sobota, nowe książki i trochę o muzyce

W nowym numerze n.p.m. znalazłam takie oto słowa Wojciecha Kurtyki, sławnego wspinacza, który często wspinał się z Jerzym Kukuczką.

„Po wejściu na szczyt ludzie doznają uczucia odświeżenia i odnowy. Po powrocie do codziennej egzystencji jesteś zwykłym człowiekiem, a nie znerwicowanym zwierzęciem. Poza tym uprawianie wspinaczki to możliwość odkrywania prawdy o samym sobie. Moje rozumienie życia jest ukształtowane przede wszystkim przez góry”

„Nawet zwyczajna wspinaczka dawała możliwość wczuwania się w prawdziwe życie: jak zimno – to przenikliwe, jak ciepło – to aż po upał wyciekający ze skał, jak pragnienie – to po spierzchnięte wargi, jak stromizna – to lecąca w przepaść, jak przepaść – to esencja przestrzeni, jak przestrzeń – to aż po oddech nieskończoności. Wspinanie jest sięganiem po wolność, zarówno w przestrzeni, jak i po wolność od własnej słabości. Dla mnie jest sięganiem po Tajemnicę”.

Mistyka.

Wytargałam z antykwariatu ukurzoną za 5 PLN „Z dziejów taternictwa. O górach i ludziach”  Bolesława Chwaścińskiego i „Śnieżną panterę” Matthiessen’a, za 4 PLN. Aż dziw, że trafiam na takie książki. Wchodzę, patrzę i od razu widzę tytuł, choćby to był jeden w całym antykwariacie.

Dodatkowe jakie pojawiły się u mnie na półce (tak zamiast stosika, bo już mi się nie chce pstrykać fotek – bez sensu) książki zakupione w ramach „upłynnienia zaskórniaka znalezionego w zimowej kurtce zupełnym przypadkiem”. Wprowadziło mnie to wręcz w euforię, bo oczywiście mam inne wydatki, ale i tak poszło na książki (w księgarni internetowej i allegro). Wiem, mam posrane w głowie:

– Dom Joly „Witamy w piekle. Wyprawy do miejsc odradzanych przez biura podróży”
– Anthony Bourdain „Świat od kuchni. W poszukiwaniu posiłku doskonałego”
– Marcin Michalski, Maciej Wasilewski „81:1. Opowiesci z Wysp Owczych”
– Jennie Dielamans „Witajcie w raju. Reportaże o przemysle turystycznym”

To takie reportażowe, jakie bardzo lubię. A z innej tematyki:

– Joseph Sheridan le Fanu „Stryj Silas”, klasyka powieści grozy z epoki wiktoriańskiej, a mało znana. Stare, przykurzone, ale nie przeszkadza mi to.
–  Jo Nesbo „Karaluchy”, wiadomo, kolejna częsć z Harry’m Hole
– Nadżib Mahfuz ‚Opowieści starego Kairu”, kiedys czytałam, ale chciałam mieć na własność, bo to piękna powieść. Dorwałam stare wydanie, ale w dobrym stanie.
– Mikael Backman, Joanna Nicklasson-Młynarska „Greckie pomidory”, jakiś czas temu kupiłam, przeczytałam, niebawem o niej napiszę, przynajmniej nie ma tu wszechobecnej Toskanii.
– Thomas Hardy „Pierwsza hrabina Wessex”, klasyka literatury angielskiej.

Czytać mogę bez umiaru, to co chcę, na co mam aktualnie ochotę, wybór spory, czasem patrzę na regał i zastanawiam się czy wybrać kryminał, obyczajówkę, podróżniczą, reportaż, góry, klasykę… wszystkiego po trochu, ale mnie wiele interesuje.  Mam kuzynkę, która uważa, że książki to bujdy, pierdoły, szkoda na to kasy – można i tak. Nie dziwi mnie to już. Ludzie są przecież różni i różne mają podejście do życia.

Obejrzałam wczoraj koncert jaki zorganizował Materna i Wojewódzki z okazji Polskiej Prezydencji w Unii. Szczególnie podobał mi się występ Leszka Możdżer’a, a gdy zagrał utwór Komedy z „Dziecka Rosemary” miałam ciary na plecach. Polscy kompozytorzy są bardzo dobrą wizytówką naszego kraju. Kaczmarek z muzyką do „Marzyciela”, jeszcze wspomnieć Kilara, Preisnera, Góreckiego, Pendereckiego – geniusze. W każdym razie, sam koncert z ciekawym doborem artystów. Niestety nie doczekałam występu Tricky’ego, bo tivi już nie pusciło, ale Lech Janerka z moim ulubionym utworem „Wyobraź sobie”, mi się bardzo podobał, Dolores z The Cranberries wykonała po angielsku utwór Edyty Bartosiewicz „Skłamałam”, podobał mi się bardzo Chris Botti i otwierający występ Sebastian Karpiel-Bułecka z Zakopower z pięknym utworem na skrzypcach.

Wracając do Janerki, kocham ten tekst:

„Wyobraź sobie że zawsze masz czas | Wszystko jest dobrze i wszystko w sam raz | Wyobraź sobie że możesz tak stać | Nad głową zorze i miętowa mgła | Wyobraź sobie że zawsze masz czas | Jak duch symetrii rozpięty na drzwiach | Nikt ci nie powie jak długo ma trwać | Pogodny letarg w pół kroku do gwiazd | Wyobraź sobie że zawsze masz czas | Nie musisz jeść i nie trzeba też spać | Nie trzeba myśleć nie trzeba się bać | Nie trzeba nic tylko trzeba mieć czas | Wyobraź sobie że zawsze masz czas | I kołysz się w miętowej mgle | Jak konik morski nad malachitowym dnem | Kołysz się cały czas | Kołysz się aż do dna | Kołysz się zawsze | Kołysz się | Wyobraź sobie że zawsze masz czas | Kupiłem globus i teraz mam dwa | Zbieram na trzeci mniej więcej od lat | Tak jakoś zleci w dostatku mój czas | Wśród tych globusów na Prozaku i dat | I nawet jeśli mówię coś od rzeczy | Czy nawet kiedy nie chcę mówić nic | To nawet wtedy kołysz swój berecik | To nawet wtedy kołysz kołysz się | Nawet w deszczu | Do siedmiu słońc | Wyobraź sobie że zawsze masz czas

Miłego weekendu, jeśli ktoś dobrnął do końca… ;)

Reklamy

21 uwag do wpisu “sobota, nowe książki i trochę o muzyce

  1. I tobie miłego weekendu życzę po dobrnięciu (!) do końca;
    fajne książkowo – podróżnicze zakupy; nowego n.p.m jeszcze nie zakupiliśmy, poprzedni numer czeka na przeczytanie, bo jakoś zawsze książka pod rękę wpadnie, a czasopisma czekają.
    pozdrawiam:)

    Polubienie

  2. Każdy inny, ale powiem szczerze, że czasem działa mi na nerwy jak ktoś komentuje na co wydaje pieniądze. Allegro to zła rzecz ;P ja już nazamawiałam i teraz tylko liczę czy mi zaskórniaków starczy. Uwielbiam tą gazetę (chodzi mi o n.p.m.) , ale później łażę z tydzień i narzekam, że chce w góry, a Sudety w te wakacje mi się marzą.

    Polubienie

  3. A „Rozmowy nocą” Mahfuza czytałaś? Dobra książka, bardzo ją lubię.

    Wczorajszy koncert miałam niejako „na żywo”, w pewnym momencie już za oknem, kiedy starałam się spać. Uroki mieszkania w centrum miasta :)
    Ale naprawdę byłam pod wrażeniem wczorajszych występów, znacznie bardziej podobało mi się to, niż chociażby coroczny WOŚP, którego bym zakazała, gdyby nie szczytne cele.

    Polubienie

  4. sara deever
    ;) tez nie lubie ale jesli sie tyczy to ksiazek to lubię :)))

    kultur-alnie
    mnie tez kilka poprzednich numerów zostaje, ale mam podobnie jak Ty, ciagle cos innego wpada w ręce , pozdrawiam :)

    kasiek, bo nie masz takiej sklerozy jak ja? ;)

    izusr
    oj. z tym czekaniem to moze troche minąć czasu, bo nie lubie czytac w pospiechu :) ale na pewno cos o nich napiszę,…też sie ciesze, kolo Bourdaina juz sie kreciłam jakis czas , lubię goscia,

    Iza
    no wiesz, kazdy ma jakiegos bzika.

    pablo
    kup koniecznie, ponoc bardzo dobrze napisana…

    Polubienie

  5. Wszystkie te książki bardzo dobre :) tylko trochę za krótkie…
    Bourdain mnie czasem irytuje wulgarnością, ale lubię gościa, bo potrafi napisać, że czasem zimne piwo i kanapka z szynką są najlepszą potrawą na świecie. I dobre jedzenie kojarzy mu się erotycznie, jak mnie :) i nieśmiało sobie myślę, że ta jego arogancja to poza, pod którą siedzi bardzo wrażliwy człowiek. Bardzo mi się spodobał we wspominanej przez Ciebie książce opis podróży sentymentalnej z bratem na zachodnie wybrzeże Francji, taki niby szorstki, ale ciepły…

    Polubienie

  6. Czytałem dopiero co pozytywna recenzję i bardzo się napaliłem na książkę. Czekam na żonkę aż wróci z pracy. Perspektywa dołożenia do zamowienia jakiejś książki specjalnie dla niej pewnie ją obłaskawi:)))

    Polubienie

  7. Mary – przegapiłaś, a nie nie doczekałaś Tricky’ego ;) Cały koncert był w tv, była po fajerwerkach króciutka przerwa, a potem już koncert, jak szłam spać przed drugą w nocy, to jeszcze trwał. Ja przełączyłam po drugim kawałku, bo to jednak nie moja bajka :)
    Ale ogólnie cały koncert piękny był, ech, mogłyby takie być u nas częściej, a nie ciągle ta sieczka eskoradiowa ;)

    Polubienie

  8. maniaczytania
    eeeech, to wracam tivi honor… ja poszlam spac bo myslalam ze koniec
    ;( no nic, przezyje jakos

    porta celeste
    wiekszosc ksiazek wygrzebuje dzieki Tobie:) i fakt szkoda ze nie ma jakos 400 stron chociaz…::))) Bourdain jest chyba cieply i wrazliwy, myslę, że widac to bylo po częsci w jego programach na discovery travel.

    Polubienie

  9. szczególnie te reportażowe wyglądają smakowicie… pozazdrościć. I koncertu tez troszkę zazdroszczę, miałem się wybrać ale pogoda mnie zniechęciła, teraz pewnie znowu lata będe czekał żeby zobaczyć tricky’ego albo massive attack na żywo. ech lenistwo wygrało

    Polubienie

  10. Tak, tak … ja wczoraj też zachwycałam się koncertem Wojewódzkiego i Materny. Możdżer – cudny jak zwykle, Karpiel – Bułecka i Chris Botti także :) i utwory świetnie dobrane. Okazuje się, że mamy się czym chwalić i z czego być dumni. O dziwo w telewizji można pokazać coś więcej niż Dodę, Gosię Andrzejewicz i inne pseudo-gwiazdki. Pozdrawiam.

    Polubienie

  11. Ja właśnie czytam Kamala. Opowieści Starego Kairu mnie zachwyciły. Ciągle nie mogę się przybrać, żeby wklepać do komputera recenzję, która w obecnym stanie znajduje się na 481 karteluszkach, które żarliwie zapisywałam maczkiem, podczas gdy moi studenci ślęczeli nad testem… Kamal zachwyca trochę mniej, ale też jest niezły.

    Polubienie

  12. Świetne książki jak zwykle. Zaskórniaków też muszę poszukać mocno :)
    Koncert też widziałem (choć tv zazwyczaj nie oglądam). Rzadko można coś tak wartościowego w „pudle” zobaczyć. Móżdzer, mnie też „rozwalił”.Janerka klasa sama w sobie. Osobiście Kapela ze Wsi Warszawa bardzo mi się podobała.
    W ogóle cały był świetny, nie ma dwóch zdań. Zgadzam się z Tobą co do naszych kompozytorów współczesnych w 100%. „Orawa” na koniec z tymi ogniami (fantastyczne).

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s