„Żona Beduina” Marguerite van Geldermalsen

„Beduini! To słowo niosło w sobie tajemnicę, powiew romantyzmu. Kojarzy się z wolnością, otwartą przestrzenią, swobodą – pomyślałam. To nas zaintrygowało”.

To słowa autorki książki, która po długiej podróży po świecie, ląduje z koleżanką w Jordanii. Pochodząca z Nowej Zelandii pielęgniarka – hipiska – od dziecka przyzwyczajona do pewnego rodzaju swobody, zmian i wolności trafia do pięknego miasta Petra. Powyższy cytat to odpowiedź na propozycję przewodnika, który proponuje dziewczynom swoistego rodzaju ciekawostkę turystyczną – nocleg w jaskini Beduina Mohammada.  Marguerite nie wie, że od tego momentu, jej życie zmieni się o 360 stopni. Bo skąd ma wiedzieć, że spędzi w tejże jaskini 25 lat? I to wcale nie dlatego, że Muhammad ja uwięzi czy porwie. Dlaczego zatem? Ano Muhammad, kawaler, sprzedawca pamiątek, zakocha się w niej od pierwszego wejrzenia a przy drugim wejrzeniu poprosi Marguerite o rękę….

„Na wiadomość, że Marguerite van Geldermalsen wychodzi za Beduina, jej przyjaciele pukali się w głowę. najspokojniej zareagowali rodzice, którzy o wszystkim dowiedzieli się z listu, który dostali dwa miesiące po ślubie”. (cytat z Wysokich Obcasów).

Marquerite zakochała się w mężczyźnie o delikatnym uśmiechu, który „zaczynał dzień od modlitwy, błagając, aby był z niego dumny nie tylko Bóg, ale także rodzice, a potem pełen radości wychodził do pracy lekkim krokiem, potrząsając frędzlami mindila”.

Podejmując taką decyzję, Marguerite musiała nauczyć się żyć w zupełnie innych warunkach, bo kiedy mieszka się w jaskini życie się przewartościowuje. Ważne stają się  proste czynności jak przygotowywanie posiłków, obsługa kuchenki naftowej, pieczenie chleba. Dodatkowo trzeba walczyć z uprzedzeniami sąsiadów, bo jakby nie patrzeć jest się cudzoziemką. Marguerite wykazała się niesamowitą siłą, przeszła na islam, poświęciła swoje życie dla miłości, urodziła trójkę dzieci, po wielu latach musiała z rodziną opuścić jaskinię, gdyż na jej terenie i nieco dalej archeologowie odnaleźli jakieś antyczne ruiny. Została wybudowana specjalna wioska dla Beduinów, gdzie przeniesiono wszystkich, zajmujących pobliskie jaskinie. Zresztą, jeżeli interesuje Was jak uczyła się nowego życia Marguerite, jak walczyła z prawem do wykonywania swojego zawodu – sięgnijcie sobie po książkę.

Można sobie tylko wyobrazić, jak ciężko jej było nauczyć się języka, obyczajów, dostosować się do nowej kultury i życia, tak aby  jednocześnie móc powiedzieć : „Ja natomiast robiłam to na co miałam ochotę… Czułam się po prostu szczęśliwa”.

Nie czytywałam nigdy takich książek, ale miło było poznać tak silną kobietę, która zdolna jest zmienić całe swoje życie dla jednego mężczyzny. I która nie miała żadnych wątpliwości. Dziękuję za egzemplarz wydawnictwu PWN, a książkę polecam miłośnikom takiej właśnie literatury faktu.

Reklamy

5 uwag do wpisu “„Żona Beduina” Marguerite van Geldermalsen

  1. Wiem, że chodzi tu o poświęcenie się tej kobiety, ale jakby gościu zgolił wąsa to może też zostałabym ;)

    Polubienie

  2. Zainterasowałąś mnie, zderzenie dwóch kultur i swiatopogladów może być bardzo ciekawe. Pozdrawiam!!!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s