[o ksiazkach]

takie tam

Przeczytałam dość przejmujący tekst Jo Nesbo o tym co teraz czuje się w Norwegii, po zamachu w Oslo i na wyspie Utoya –  o tym, że teraz już nic nie jest takie samo, pojawił się strach w bezpiecznym jak dotąd wydawałoby się kraju. Polecam lekturę. Taka myśl mi przyszła do głowy, że może gdyby Harry Hole, bohater książek Nesbo byłby w Oslo w tym czasie, albo na wyspie, zaradziłby … chociaż nie wiadomo, bo przecież w książkach też musi upłynąć sporo czasu i niekiedy trzeba wielu trupów, aby wreszcie doszło do schwytania psychopaty.

Dodatkowo też polecam wywiad z Wojciechem Kuczokiem, z czerwca co prawda, ale podoba mi się to co mówi o książkach, że lubi książki dotkliwe, literaturę piekielną, która dotyka, sprawia że odczuwamy coś więcej niż tylko przyjemność lektury, że „Książka jest jak kobieta. Kiedy w niej jestem, zapominam o świecie”.

Ogromnie ucieszyła mnie zapowiedź Wydawnictwa Zysk, które we wrześniu wypuści na rynek opowiadania naszego polskiego klasyka grozy Stefana Grabińskiego – nieco zapomnianego przez wydawnictwa, nie wznawianego, a przecież genialnego pisarza. Bardzo czekam na tą książkę.

Troszkę z innej beczki to również w sierpniu pojawi się nowa książka Kate Morton, którą ogromnie lubię za „Dom w Riverton” Dziwi mnie tylko tłumaczenie tytułu: „The Distant Hours” przetłumaczono jako „Milczący zamek” a miało być chyba wcześniej „Odległe godziny”. Nie wiem, który tytuł bardziej pasuje, ale powiem szczerze, że denerwują mnie jakieś naciągane tłumaczenia. W każdym razie szykuje się ponad 500 stron lektury, co mnie bardzo cieszy. Lubię Kate za mroczną atmosferę wielkich angielskich posiadłości, zamków, tajemnicze historie i zagadki z przeszłości, które ujawniają się nagle po latach i powodują zamieszanie w życiu innych osób.

No a jeszcze biorąc pod uwagę ten tekst, pamiętajcie ‚Reading is sexy’ :)

Reklamy

18 thoughts on “takie tam

  1. Czytałam ten tekst Nesbo najpierw w NY Timesie gdzie tytuł był zgoła inny niż w Wyborczej- nie o tym, że Norwegia przepadła, a że ten kraj jest w przeszłości i teraz będzie nowy. Ale mam wrażenie, że z Norwegami będzie dobrze, nie dają się ponieść łatwym emocjom.

  2. Z całości, to mi utwkwił moment z tego „seksualnego tekstu”, że dzisiaj powstaje dużo banków… to fakt, przybytków z ksiązkami jest już coraz mniej. Czyli generalnie, jak dojdziemy do moemntu, kiedy już wszyscy będą mieć te domy i ferrari w grażach, to i może czytelnictwo wróci? Ciekawa teza, trochę karkołomna.

    Wiesz tekst Nesbo jest „przedramatyzowany”. Norwedzy to trżeźwy naród, jestem peweien, że nie dadzą się zapędzić w jakaś traumę narodową… tak jak kraj z nadbałtyckich plaż, który do dziś lubi sobie pożyć traumą smoleńską ;-)

  3. KrzysztofUW
    no akurat ten podział na osoby nie mające pieniędzy i nie czytające z tego powodu i na osoby mające pieniądze i czytające mi się zupełnie jakos nie zgadza. Dziwna troszkę to teza, fakt. Sama znam osoby które mają regały uginające się pod książkami najnowszych trendów, noblistów (bo stać je na kupno) a nie przeczytały tak naprawdę ani jednej z nich….

    Co do Nesbo, może przedramatyzowany tekst, też wierzę że ludzie tam na pewno sobie poradzą, nie tak jak u nas. Masz racje.
    Podoba mi się ostatni akapit : „Trzeba być dzielnym. Robić to, co wcześniej. Nadstawiać drugi policzek, pytając: „To już wszystko, co miałeś do powiedzenia?”. Nie pozwolić, żeby to strach dyktował warunki, na których dalej będziemy budować nasze społeczeństwo.”.

    Seso, również mam takie wrazenie..

  4. ja kiedys czytalam kilka opowiadan, dawno temu, bardzo podobał mi się klimat, mroczny, straszny, wywołujący napięcie… Bardzo czekam na tą książkę.

  5. Grabiński jest fantastyczny. Na studiach miałam niewątpliwą przyjemność analizowania jednej z jego nowel – „Projekcji” w ramach pracy zaliczeniowej na zajęcia z poetyki i wciągnęłam się w czytanie jego utworów – ten klimat…

  6. No własnie jak to jest? Dużo osób „zachwyca się” tym Grabińskim, a wśród wydawców taka posucha jeśli chodzi o jego twórczość ;DDD

  7. ech, dobra notka, bardzo trafna, a nasze społeczeństwo jest już tak cholernie poważne, tak cholernie obrażające się, takie konserwatywne do bólu, że normalnie się odechciewa.
    Dzisiaj ide sobie, zaczepia mnie laska w koszulce JEZUS TWOIM PRZYJACIELEM (co za przesladowanie jakies ;))) , daje ulotkę i mowi ze zaprasza na jakis tam happening wspolnoty chrzescijanskiej.
    Mowie że dziekuje ale się spiesze. Od razu foch , obrażona i tekst : „idź chociaż jutro do koscioła, głupia pindo”
    Czujesz? Zatkało mnie.. Czy to nie jest obrażanie uczuć? Ech

  8. Dzięki za ciekawe linki. Ostatnimi dniami nie miałam siły na nic oprócz grania w kulki hehee, ale to już przeszło! ;)

  9. Wiesz, biorąc pod uwagę Twoją lokalizację to mnie nie dziwią takie „”hapeningi”, hehe… może bierz te ulotki, bo wiesz jak to jest z tym fundamntalsitami chrzescijanskimi ;-))) Jeden taki znalazł się na okładkach całego świata :PPP
    Złota zasada Greków: Wszytsko z umiarem, nawet umiar :D REMEMBER!!!

  10. :) nie ma sprawy. ja mialam taki ostatni tydzień, wracalam do domu i nie bylam w stanie nic zrobic. I tak sie dziwie ze troche recek popisalam, ale to dlatego, że mialam szkice. Ech.

  11. no moja lokalizacja ..hmmm :)) niebawem zacznie sie czas pielgrzymek, a wlasciwie już się zaczął. I tu wg mnie najbardziej pasuje ta złota zasada Greków. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s