umpa umpa najlepsza dziunia w klubie ;)

wtorek srorek zaczął się na wysokich obrotach i pewnie tak też się skończy. również wysokie obroty ma wiertara sąsiada za ścianą biura i młot pneumatyczny na ulicy. powinnam się starać o odszkodowanie za pracę w szkodliwych warunkach, bo nie dość że hałas od piątku, to jeszcze dziuńki dają wyraz swojej tępocie w coraz to bardziej ciekawy sposób. Mianowicie (tu kilka dialogów):

– dziunia: dlaczego oni te kostki brukowe wymieniają?
– ja: a bo ja wiem, nudzi im się
– dziunia: hmmmm też bym tak chciała
– ja: wymieniać kostki? bo nudzenie się to masz opanowane
…..
ja: idziesz do sklepu? kup mi jogurt jak możesz
dziunia: ok
po 5 minutach wraca
ja: co to jest?
dziunia: no wodę chciałaś…
ja: JOGURT chciałam!!
dziunia: oj… to ja pójdę jeszcze raz
[poszła]
dziunia: serek masz, tylko taki był
ja: to jest serek ! a nie jogurt kuźwa ;d
dziunia: ojej, chyba jestem zakochana, w ogóle nie kojarzę
ja: no.. nic nowego.. ;)
dziunia: oj tam, nie dokuczaj mi, sama zobaczysz jak będziesz zakochana pffff (okręciła się na obcasie i poszła)

[no cóż, może i ma rację, chociaż moja skleroza czasem pobija jej stan zakochania: szukanie długopisu w lodówce, wyjście ze sklepu z pustym koszykiem zamiast zakupów itp.. ]
no i na koniec najlepsze:

ja: mogłabyś mi przesłać na maila tą tabelkę?
dziunia: jaką tabelkę?
ja: tą co robiłaś wczoraj
dziunia: no wysłałam ci przecież
ja: tak, faksem, po chuj faksem? muszę ją przerobić przecież
dziunia: no myślałam że faksem to będzie bardziej profesjonalnie …
(ja pierdolę!! wysyłać faksem z pokoju obok do pokoju obok!!)

Advertisements

21 uwag do wpisu “umpa umpa najlepsza dziunia w klubie ;)

  1. O matko, teraz pewnie znów nie uwolnię się od tej pieśni cytowanej w tytule. Nie pamiętam gdzie ją usłyszałam, ale wolałabym zapomnieć o jej istnieniu.

    Faks mnie rozłożył…

  2. hahaha, nie no nie mogę :D Ty to masz tam ciężko, bo nawet jeśli to zabawne, to na dłuższą metę chyba bym zwariowała.

  3. Przepojka już jest, ale nie wysyłaj jej po wódkę, bo przyniesie zmywacz do paznokci. Choć na upartego, zakąszając rzeczonym serkiem … :D

  4. :))) uśmiałam się jak zwykle u Ciebie:) Jak owa dziunia zyskała w ogóle pracę? Faks powala wszystko.
    pozdrawiam serdecznie

  5. Wysłać taką po flaszkę, to przyniesie jedną… ;-)

    W naszej biblio otrzymaliśmy kiedyś dokument wysłany faxem w kopercie. Elegancko zaadresowanej. Pozdroovka.

  6. wszyscy
    ;d cieszę się że się ubawiliscie :)) mnie czasem już sie płakać chce, ręce opadają, a tak w ogóle to wesoło jest. Gdyby nie te dziunkowate akcje to czasem byloby po prostu tak zwyczajnie, jak to w pracy.
    Czasem tez zastanaiwam sie po co taka osobe trzymac … no ale.. widać jakis powód jest ;d No moze jej celem jest ;rozluzowywanie; atmosfery ;d
    Pozdrawiam wszystkich:)

  7. Mary,
    jak czytam te Twoje dziuniowe historie, to wierzyć mi się nie chce, że takie panienki istnieją…. szok…

  8. Taaaa, młoty pneumatyczne wyjątkowo dają w kość, na mojej ulicy ostatnio było tak samo… ;)

    Pozdrawiam

    Sol/Monique

  9. ja się tu pośmieję, ale mogę sobie wyobrazić jakie to jest wkurzające. matko, jaka głupota…ciekawe czy to boli ;p
    tak jak radziliście przenioslam się z onetu na wordpress. teraz siedzę sobie tu – jeśli kiedyś zechcesz wpaść – http://www.drzwiwpodlodze.wordpress.com (byla Rhythm) Pozdrawiam i życzę cierpliwości :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s