piątek

Urlop przedłużony do środy. Totalna niemoc. Nie przeczytałam ani jednej książki od tygodnia. W ogóle nie mogę się zebrać, chyba się rozleniwiłam. Sprzątam, ogarniam, słucham muzyki, biegam po mieście szukając jakiegoś płaszcza, kurtki – nic mi się nie podoba a jak już to kosztuje masakrycznie dużo, śpię śniąc o pracy albo o osobach z pracy (żesz) mimo iż o tym w ogóle nie myślę.

Znak zapowiada nowego Llosę  (aktualnie podczytuję „Gawędziarza” i jestem zachwycona), Wydawnictwo Literackie nową Asę Larsson.

Wchodząc na niektóre strony blogowe poraża mnie ilość banerów, odnośników i innych rzeczy, co utrudnia mi czytanie notek. Nie lubię takiego nagromadzenia pierdół. Sama polikwidowałam linki mając je aktualnie tylko w czytniku rss, bo mi przeszkadzały na stronie. Niektóre wydawnictwa życzyły sobie swego czasu umieszczania swoich logotypów, banerów i innych bzdetów na blogu, ale odmawiałam, nie lubię takiego epatowania reklamami. No ale, każdy robi jak uważa, prawda? Nie żebym się czepiała, bo nic mi do tego, po prostu czasem nie wiem gdzie jest notka a i strony ładują mi się niemożebnie długo. Tracę cierpliwość w takich przypadkach i już.

Wracając do wydawnictw… może dlatego moja współpraca z niektórymi dobiegła końca jakiś czas temu, zresztą i tak nigdy nie była wypasiona w sensie jakiejś dużej liczby (było może góra 6-7) bo i po co?  Aktualnie są 2 w porywach do 3,  i to takie, z którymi współpraca jest przemiła i nie ma żadnych nacisków co do terminów, co do durnych banerów, regulaminów, albo przysyłania książek bez informowania. I dobrze. Wystarczająco mam własnych (niedługo mieszkania mi zabraknie ;)) Jestem zachłanna,  ale tylko na to co trafia w mój gust ;) No – tak po prostu chciałam o tym napisać.

Zadziwia mnie ogromnie dobór blogów przez wydawnictwa, czasem trafiam na istniejące od 2-3 miesięcy, które mają zakładkę współpraca a tam lista 2048297 wydawnictw. Nie wiem z czego to wynika, jakie kryteria brane są pod uwagę no ale… ten temat był już chyba wałkowany gdzieś, albo na czyimś blogu, albo na FB. Nie chce mi się dywagować na ten temat, tak się tylko zwyczajnie zastanawiałam nad marketingiem, o którym prawdę mówiąc mam nikłe pojęcie.

W każdym razie – internet to dziwny twór ;)))

Kosiarki pod oknem napieprzają mi od 7 rano przez cały czas, a mamy 14.00. Idzie oszaleć!!!

Advertisements

32 uwagi do wpisu “piątek

  1. Hi :)
    Ja sie nasycam ksiazkami jak bywam w Polsce. Zabieram 20kg do walizki no i czasami robie paczke. Jednak spowodu deszczowych lat (=summers) niestety bede sie musial ograniczyc z wypadami do Polski wiec i ksiazek nie kupie.
    U mnie wiosna w pelni. Tak wlasciwie ta kalendarzowa zaczyna sie 1-go wrzesnia ale ostatnimi laty spozniala sie i przychodzila dopiero 1-go pazdziernika. Ale tego roku przyszla terminowo =mniej opadow w tym roku. Jak gdzies leje za duzo to gdzieindziej za malo.
    Trzymaj sie cieplo. :)

  2. kosiarki napieprzaja? :) Ja tez ich nie lubie.
    Na szczescie przeogromna susza powoduje ze trawa nie rosnie tak szybko. Zreszta ja jej juz nie mam u siebie. Polozylem czarny plastyk aby ja zdusic a na to lekka warstwe ziemi i w ta ziemie wsadzilem rosliny pustynne. :)

  3. A ja sobie kupiłem Słonimskiego. A po południu jak deszczyk nie spadnie idę pojeździć. Da się żyć :)

  4. A bo na Płaszczu był świetny kawałek recenzyjny. I ja tak chciałbym. To się pouczę od mistrza :)

  5. U mnie kosili cały tamten tydzień. Koszmar. Od rana nic tylko bzyczenie pod oknem…

    Wiesz, zadziwiają mnie blogerzy, którzy współpracują z kilkunastoma wydawnictwami. Ja ‚moimi’ trzema czuję się czasem przytłoczona, a co dopiero jakbym miała współpracować z dwudziestoma, jak niektórzy. Oczywiście nic mi do tego, jeśli jakoś to godzą, to ich sprawa, ale i tak mnie to zadziwia :)

    I wybory niektórych wydawnictw też dziwią. W końcu ‚coś’ ich jednak kosztuje wysłanie książki do takiego blogera. A tu jeden z drugim po miesiącu dają sobie spokój i recenzji ani widu, ani słychu. Albo jak już jest, to na odczepnego.

  6. Redaktorzy wygrzebują z pamiętników i listów sławnych ludzi teksty z danego dnia roku. Np. dziś tekst Chopina z 9 września. Niektóre są świetne. Niektóre powalające. Niektóre powodujące uniesienie brwi (Pepys). Zapraszam w imieniu redakcji – http://plaszcz-zabojcy.blogspot.com/

  7. Do Płaszcza zajrzyj koniecznie. polecam notkę z notowaniami trójki z chyba 1987:).
    A co do wydawnictw: teraz czytam same książki spod podłogi: felietony Boya wydane w ’57, jeszcze nie wznowioną Sjowal/Wahloo, skończyłam „Pastę do zębów” Zeydler Zborowskiego- gdzie ja bym coś takiego dostała w jakimś wydawnictwie?

  8. Zapomniałam jeszcze dodać, że jakiś tydzień temu weszłam na Twój blog i odetchnęłam z ulgą, na widok jego wyglądu. Bez pierdół, schludnie, czytelnie. Mój nadmiar kolorów zaczął mnie już przytłaczać i chciałam wtedy połowę rzeczy pousuwać, poprzestawiać i urządzić blog oszczędniej, ale coś mi się wtedy nie spodobało i przywróciłam stary. Nadejdzie jednak niedługo czas zmian, jestem pewna :D

  9. co do tej wspolpracy to powiem szczerze ze nie chce mi sie juz rozwijac tego tematu, w notce wspomniałam tylko ale nie mam ochoty wnikac bo znow sie rozpęta jakas niepotrzebna dyskusja z 1849656329 komentarzy… po co mi to. Co do wygladu mojego bloga, zawsze starałam sie zeby nie bylo na nim zbednych rzeczy.. do tego stopnia ze juz linki zaczynały mnie przytłaczac. I te kolorki. Dlatego znalazłam dosc minimalistyczny szablon i mi sie teraz podoba. Jakos tak wlasnie czytelniej i schludniej.
    U ciebie troche za duzo tych roznych rzeczy no ale … czekam na zmiany w takim razie.

  10. bazyl – dzieki za adres. zajrzę. poczytam

    Filety – no wiadomo, wydawnictwa przeciez rozdaja nowosci.
    Tez lubie stare ksiazki, ostatnio wygrzebalam w antykwariacie „Z dziejów taternictwa” za 5 zł. Ech… :)
    A co czytasz Sjowall/wahloo ? bo wiem ze ostatnia to „Twardziel z Saffle”.

  11. to przyłączam się do dyskusji :) na blogu mam tylko Nike, Noblistów i Projekt Kraszewski, żadnego wydawnictwa ani reklam, lubię minimalizm, a współpracować z wydawnictwami nie chcę, po prostu… jeśli chodzi o ceny płaszczy i kurtek o matko córko!!! widziałam cudna ale cena 225 zl jest powyżej moich możliwości, no chyba że złapię etat (jestem po kolejnej rozmowie…) co do kosiarki – już niebawe zima, więc będzie spokój ;)))…a i jeszcze coś mialam napisać, ale zapomniałam ;p

  12. E tam płaszcze będziesz kupować. Jeszcze jest ciepło. Wiesz ile książek za cenę kurtki możesz mieć :)
    Ja już powoli o czytniku myślę (wyjdzie taniej niż większe mieszkanie) :)

  13. bluedress – a idz, ceny są okropne, widzialam ostatnio sweitny plaszcz ale jak zobaczylam cene 449 zl to se poszlam ;d a idz ;d

    Grzesiek: taaaa, ale jak przyjdzie jesien i plucha (bo juz dzisiaj zimno jest) to chyba sie w ksiazki poubieram ;D Czytnik – nieeeee ja w ogole o tym nie mysle, nie przekonam sie.. i choc wiem ze to dobre wyjscie jak sie nie ma miejsca na ksiazki to jednak do tego gadzetu sie nie przekonam.;)

  14. „Zamknięty pokój”, z tego co widziałam jeszcze nie był wznawiany.
    tyle, że to nie kryminał, a pamflet na szwedzką policję:).

  15. Moja niemoc chyba jeszcze większa….
    Słucham tylko tego…
    http://merlin.pl/An-Acoustic-Night-At-The-Theatre_Within-Temptation/browse/product/4,703542.html?place=suggest
    Też staram się zbyt nie zaśmiecać bloga, bo niektóre napakowane obrazkami naprawdę ciężko chodzą…
    Nowa Asa – super. W empiku jest moja ulubiona promocja 2+1 – ale tylko na fantastykę – mnie cieszy, bo ostatnio potrzebne mi odloty w inny świat ;))
    Pozdrawiam i życzę (w końcu) udanych zakupów – ceny powalają, to prawda. :(

  16. Beatrix
    a dzięki za linka,lubie WT.
    Mnie fantastyka nie kręci,.. no moze poza Pratchettem ale jego akurat nie ma…:)
    Pozdrawiam też, zakupy … ech nawet mi nie mów. Nie dosc że ich nie cierpię, takich zakupów ciuchowych to jeszcze sie mecze bo nic nie ma ;d

    Justys
    oj tam, ale ja tak odpoczywam :D

  17. Ja też nie lubię szablonów blogowych, które długo się ładują i bywają zupełnie nieczytelne. Na szczęście większość wpisów czytam w google readerze albo korzystam z opcji Readability w google chrome, więc pstrokate tła czy mała czcionka nie utrudniają mi życia. Schody zaczynają się, kiedy chcę na takim blogu zostawić komentarz.

  18. no ja tez z reguły czytam w czytniku ale wlasnie przy pozostawieniu komentarza często dostaję cholery a czasem w ogóle nie komentuję bo zanim załaduje mi się wszystko to już zapominam co chciałam napisać ;)

  19. O! Czuję się jakbyś wypowiedziała na głos wszystkie moje myśli. Może nie wszystkie ale wszystkie na te tematy ;). Np., mi ogromnie zależy na współpracy z jednym wydawnictwem ale totalnie mnie olewają i nie wiem, co mam zrobić, żeby ich „zdobyć”. Po czym krew mnie zalewa jak gdzieś wchodzę, laska ma lat naście, ledwo gimnazjum skończyła, blog od dwóch miesięcy i ma właśnie to wydawnictwo. No po prostu nie rozumiem. Powinnam dać sobie spokój i sama ich olać, ale za bardzo lubię ich książki… ;). Co do urlopowych planów wielkiego czytania, a później nie czytania w ogóle, to urlopy tak działają :D. Mam tylko nadzieję, że uda Ci się wrócić do formy, mnie wakacje zabiły.

  20. ano widzisz, tego własnie w działaniach wydawnictw nie pojmuję…
    :) pozdrawiam, probuje sie jakos dobudzić dzisiaj poki co, spałam moze ze 2-3h.Heh.

  21. Mi się bardzo podoba taki minimalizm, jak u Ciebie. Z drugiej strony, kiedy zaczęłam wchodzić na blogi kilka lat temu, linki w bocznych kolumnach były dla mnie kopalnią wiedzy. Teraz też lubię przeglądać blogi, które są linkowane przez innych blogerów, często coś znajduję. Dlatego nie będę rezygnować z linków w bocznej kolumnie, także linków do recenzji, bo mam wrażenie, że to jest przydatne. Chętnie wprowadziłabym jednak trochę zmian w szablonie, ale nie do końca umiem, a i nie do końca mi się chce;) Natomiast chciałam Cię zapytać, jak trudny w obsłudze jest wordpress? Myślę od baaardzo dawna nad zmianą platformy, i póki co chciałabym spróbować ze swoim blogiem podróżniczym tylko, i wordpress mnie kusi…

  22. :) linki do recenzji mam w zakladkach na gorze wiec to mi w zupełnosci wystarcza..:) a linki blogowe w czytniku, w sumie nie jest ich wiele, bo zaglądam jedynie do tych którzy mi odpowiadają w jakis tam sposob…
    A co do wordpressa, dla mnie jest bardzo prosty w obsłudze, nie mam co prawda porównania z innymi – jedynie ownlog.com i blog.pl ktore równiez byly w miarę proste. Na wordpressie jedyną wadą jest brak mozliwosci grzebania w html, bo wtedy trzeba płacic tak wiec trzeba korzystac z gotowych szablonow, które oczywiscie jakos tam mozna sobie dopasowac w opcjach dostepnych, ale wybor szablonow jest niewielki To chyba tyle. Ja jestem zadowolona,..

  23. Ja to bardzo chętnie nawiązałabym współpracę nie z wydawnictwami, ale z blogerami, którzy mają ciekawe książki na półkach – pożyczam, przeczytam i oddaję. I oczywiście, jak ktoś chce, pożyczam też coś w zamian. :)

  24. A to ten brak dostępu do html mnie martwi, w bloxie mogę sobie w nim grzebać za darmo… No nic, przyjrzę się wordpressowi tak czy inaczej pewnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s