niedziela

Zanosi się na deszcz po pięknym, choć wietrznym dniu. Niedzielne leniuchowanie powoduje, że czas nie upływa tak szybko jak normalnie.

W domu mam już swój własny kawałek jesieni. Kocham wrzosy, choć podobno wg jakichś tam zabobonów, wrzos w domu przynosi pecha, czy nieszczęście. Nie wierzę w te wszystkie dziwaczne przepowiednie, bo gdybym wierzyła pewnie nie wyszłabym w ogóle z domu… ;) Ale znam przewrażliwione na tym punkcie osoby co nie pójdą ulicą gdzie przebiegł czarny kot, albo plują za siebie z jakiegoś innego powodu, nie lubią kaktusów bo zapowiadają staropanieństwo, nie przechodzą pod drabiną itp itd.. Ech, nie wiem no.. :) jestem sceptyczna i nie łapię się za guzik widząc kominiarza…

I tak sobie patrzę na zapowiedzi książkowe, pomijając różnego rodzaju powiesci, zauważyłam album z fotografiami przedwojennych Tatr, nie wiem co prawda, jak będzie wyglądać w środku… że już nie wspomnę o moim wymarzonym od dawna albumie Stefano Ardito albo o książce „Góry – wolność i przygoda”.

Wynalazłam też informację, że Czarne na przyszły rok zapowiada nowe książki Paula Theroux : m.in: „Stary Ekspres Patagoński. Pociągiem przez Ameryki”  i „Safari mrocznej gwiazdy”. W ogóle seria Orient Express jest warta uwagi. Ja już odkładam pieniążki na „Po Syberii” Thubrona i na „Szlaki człowieka. Podróże drogami swiata” Teda Conovera. Szczegóły serii dostępne pod tym linkiem

Advertisements

10 uwag do wpisu “niedziela

  1. Również bardzo lubię serię Orient Express z Czarnego. A w środę wybieram się na spotkanie z autorem Po Syberii” :) Serdeczności

  2. Ostatnio w Lidlu mieli po promocji wrzos, ale u mnie roślinki szybko padają w sumie nie wiem czemu, bo je zawsze podlewam itd. może powinnam sobie kupić jakiś poradnik „Małego ogrodnika” albo coś w ten deseń ;) O tym zabobonie nie słyszałam więc może dobrze, że tego nie kupiłam.

    Żartuję ;P

  3. Nie poluje na nowości, bo ze starociami nie wyrabiam. Co mi wpadnie w ręce (i opróżni kieszeń) będzie niezaplanowane i już naprawdę takie, ze nie można się odkleić. (A to może być coś ekstra albo zauroczenie impulsywne). Nie wiem, co lepsze. Planować zakupy z rozwagą (i czasem dać się ponieść), czy stawiać generalne veto, a potem ulegać pokusom.
    Ech, taki sobie nieświeży dylemat przypomniałam.

    Wrzosik piękny. Ja mam taki bardziej a la malina.
    Pozdrawiam, Mary.

    ps.
    Monia, a gdzie to spotkanie z Thubronem?

  4. nie ma to jak zabobony, mi ostatnio wmawiali, że nie kupuje się butów w poniedziałek ;p

  5. o rany…masz Szczyty Swiata???? kiedy moge sie do ciebie włamac? ;d

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s