wtoreczek

Jak wiadomo wszem i wobec muszę znaleźć (że się tak wyrażę) ujście dla ‚pierdów’ różnego rodzaju zanim spłodzę następną ‚reckę’ i powiem tak, że dzisiaj jestem zniesmaczona, zmęczona i zniechęcona. 3xZ jak Zorro jakiś normalnie, tyle, że pozbawiony konia i peleryny, czyli taki ogołocony ze wszelkiego rodzaju sił i ochoty na cokolwiek. Jednym słowem (lub trzema): Mary bez sensu. Mój sens zatracił się w różnych pracowych obowiązkach, które wymaglowały mnie dzisiaj okrutnie. Czasem (choć ostatnio jest tak bardzo często) nie mam kiedy zjeść śniadania, napić się czegoś, bo telefony bombardują i atakują niczym upierdliwe komary. Nie, że narzekam, tylko wysnuwam wniosek, że normalnie to ja bywam jak robot – robocop – człowiek stal – terminator – tranformer – predator – godzilla w jednym. Straszne ;))) Dziunia natomiast to taki biały pudelek biegający po biurze, szczeknie czasem, ogonek podkuli (chociaż, sorry pudle chyba nie mają takowego), popiszczy coś, powyleguje się za biurkiem, manikjur se zrobi i się niczym nie martwi. No ale praca jest, trzeba się cieszyć, kochać, szanować i zachwalać. No, to tyle chyba. Na koniec mały dialog zasłyszany w autobusie:
(2 panie wieku ok.50)
– wiesz, wczoraj to futerko przymierzałam, ale trochę za małe było, tak szyją teraz, że nic nie można kupić
– hmmm… a może to nie rozmiar futerka zły, tylko Twój?

(kurtyna)

Advertisements

20 uwag do wpisu “wtoreczek

  1. hehe, mnie też ostatnio trochę przybyło i sobie wmawiam, że „teraz tak szyją” :)

  2. Mary, dzięki Ci za ten dialog zasłyszany! Mam taki beznadziejny dzień, nic mi się nie chce, głowa mnie boli itd. I w końcu coś mnie rozbawiło. Bo ja mam podobne obserwacje od kilku miesięcy – „tak szyją teraz, że nic nie można kupić” :D

  3. Oj prawda z tą pracą – te, które myślą głównie o manikjurach, stukają smski bez opamiętania itp. mają zdecydowanie lepiej. Nic ich więcej nie obchodzi i chodzą szczęśliwe. A człowiek niedługo się zarżnie – i ma z tego coś?
    Nerwicę tylko…
    :(

  4. ano. kwestia odpowiedniego dystansu. zawsze to sobie powtarzam, ale są dni kiedy ciężko go nabrać, i to najbardziej irytuje. czasem po prostu za bardzo sie przejmuję, za bardzo czuje sie odpowiedzialna za pewne rzeczy – za bardzo . a to niestety powoduje konsekwencje nieprzyjemne dla mojego stanu psychiki, a jeszcze dziunie ją dodatkowo wypaczają! :D Sciskam

  5. Eireann :) raczej chyba żart, przynajmniej takim tonem wypowiedziany… :) szkoda że nie mogłam usłyszeć cągu dalszego…

    Viv
    :)) hehe, ja sama siebie rozbawiłam pisząc ten dialog bo mój dzien to tez o kant dupy potrzaskać ;))) dobrze, że już się kóńczy. Pozdrawiam

    kylinn
    ;)))

  6. „powoduje konsekwencje nieprzyjemne dla mojego stanu psychiki”

    Pozwole sę na taki komentarz… dalej muszę pisać!!!????? :D Znasz konsekwencje swojego stanu psychicznego? :P

  7. odpowiem cytatem z „Autostopem przez galaktykę” nie wiem czy adekwatnym jesli chodzi o Ripostę ;))) ale mój stan psychiczny,…. wiesz.. słaby jest. Ale generalnie jestem jak ten Zaphod :

    „Dość długo trwało, nim Trillian rozgryzła Zaphoda. Jedną z największych trudności było nauczenie się odróżniać, kiedy udaje głupiego, by ośmielić swych rozmówców, kiedy udaje głupiego, bo nie chce mu się myśleć i woli pozostawić to komuś innemu, kiedy bezczelnie udaje głupiego, by ukryć, że tak naprawdę nie wie o co akurat chodzi, a kiedy rzeczywiście jest głupi.”

    :D

  8. Mercia,
    to teraz cytatami będziesz się posługiwać? Uważaj, bo Ci książek zabraknie, zresztą, co Ty Mercio sugerujesz tym cytatem? Że jesteśmy podobni do siebie? Nie! Aż tak blisko nie jesteśmy! Dzieli nas cala galaktyka… :-)

  9. ja nic nie sugeruję ;)))) jeno to, że czasem głupawo mi z oczu patrzy ;)) i jak wychodze z pracy to mam dziki wytrzeszcz gałek ocznych bo mi mózg sciska irytacja – hehehh

  10. Jak lekarz stomatolog na irytacje zalecam tylko ironizację… ale tylko najlepszego tortu tj. sortu! (Tortów to ty już masz w nadmiarze… boczków/ sama mówiłaś). Mercia, jak to się mówi Środa minie mózg zaginie! I tym optymistycznym akcentem kończymy te nasze analizy kytyczno-literackie… i tak już nieźle narozrabiałaś u Eleonory :*

  11. Ja ciągle użeram się i gonię z czasem – muszę podejśc do wszystkiego z dystansem bo oszaleję – a dziunie cóż traktuj jak słodkie i głupie – ot okaz do czego może dojśc w wyniku ewolucyjnej pomyłki – a im pewnie z tym dobrze – wniosek – inteligencja czasem boli – trzymaj się

  12. eee no dziunię to ja tak traktuję włąśnie ;)) ewolucyjna pomyłka ;D dobre. Fajnie, że do takich pomyłek dochodzi bo inaczej o czym miałyby być moje ‚pierdy’ ;))
    Też się trzymaj i nie puszczaj ;) jak mawia mój sąsiad

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s