„W świecie szaleńców ludzie chorzy są zdrowymi” (P.K. Dick)

„Zawsze kiedy się tak błąkał bez celu po ulicach, wśród tłumu obcych ludzi, ogarniało go dziwne uczucie, że tak naprawdę nie wie, kim właściwie jest. Tak jak powiedział tym typom z Lion’s Club: kiedy nie miał na sobie kombinezonu, wyglądał jak ćpun, mówił jak ćpun i ludzie wokół z pewnością brali go za ćpuna i odpowiednio reagowali. Inne ćpuny — właśnie: inne, pomyślał — patrzyły na niego, jakby chciały powiedzieć: „Pokój z tobą, bracie”, a normalni odwracali głowy.

Gdybym założył szatę biskupią i mitrę, zadumał się, i pochodził po ulicy, to ludzie zaczęliby mi się kłaniać, padać na kolana i próbowaliby całować w rękę albo nawet w dupę i za chwilę byłbym już biskupem. W pewnym sensie. Co to właściwie jest tożsamość? — zadał sobie pytanie. Gdzie się kończy gra? Nikt tego nie wie.”
 
Cytat z jednej z moich ulubionych książek Philipa K. Dicka: „Przez ciemne zwierciadło” – z racji tego, że dziś 30-sta rocznica śmierci tego amerykańskiego pisarza, nazywanego „Dostojewskim SF”.
Tylko wspominam, bo książki jego bardzo lubię i czytuję – wracam do nich i poznaję od nowa – to opowieści wizjonerskie, napakowane pytaniami o naturę człowieka, istnienie Boga. Dick przez jednych uważany za schizofrenika, a przez innych za zwykłego „dziwaka” (cóż, za sprzeczność) napisał chyba dobrze ponad 30 powieści, a do tego hektar opowiadań i nowel… I tak do końca nie wiadomo, czy faktycznie brał narkotyki (o co go posądzano).
Szkoda, że tak mało o nim na blogach, trzeba by to zmienić ?
Reklamy

12 uwag do wpisu “„W świecie szaleńców ludzie chorzy są zdrowymi” (P.K. Dick)

  1. Taka już przypadłość nas-blogerów, że piszemy głównie o nowościach. Sama muszę przyznać, że rzadko sięgam po ‚starocie’, Staram się to zmienić, ze średnim skutkiem ;)

  2. ja coraz częsciej siegam po starsze książki, mniej popularne, bo już mnie ten natłok nowosci recenzyjnych nieco męczy… ale nie wypowiadam się na ten temat bo juz to było wałkowane milion razy. Szkoda tylko, ze z pisaniem u mnie gorzej ;)))) jakos

  3. W ogóle mało jest klasyki, bo Dick to klasyka dla mnie. Ja banalnie najbardziej lubię „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” bo temat wielki, ale tytuł jeszcze większy :D Dick był chyba dość mocno paranoikiem, sam fakt, że uważał Lema za organizację, która chce przejąć władze nad pisarzami sciene-fiction ;)

  4. Dokładnie – klasyka – Dick miał swoje dziwaczne ‚przemyslenia’, ale wszyscy tacy opętani paranoicy są genialni.
    Androidy – oj tak, genialna – poprzedza zresztą wydarzenia Blade Runnera :)
    A sam tytuł.. hehe, no któż by mógł taki wymyslec… ;)

  5. Polecam jego biografię „Boże inwazje Philipa K. Dicka” autorstwa Larenca Sutina, można poznać wiele szczegółów z jego życia. A Dick uwazał, że ktoś taki jak Lem nie istnieje, ponieważ pisał bardzo różniące się od siebie ksiązki, i według Dicka jedna osoba nie była by w stanie tego robić, byl to cały zespół agentów KGB :)

    Moja ulubiona ksiązka Dicka to „Trzy stygmaty Palmera Eldritcha”, moim skromnym zdaniem jego najlepsza:)

  6. Wiesz, że na podstawie tej książki powstał film? „A Scanner Darkly” (2006).

    Philip jest także moim, jednym z ulubionych, pisarzy sf. Wszystko naturalnie zaczęło się od Łowcy Androidów (filmu), ale kiedy ujrzałam mnogość tytułów tego autora, dosłownie zatopiłam się w nim bez reszty. Przyznaję jednak, że nie każda jego książka okazała się dobrą lekturą, niemniej w ogólnym rozrachunku, Philip należy do klasyki, do której ludzie będą jeszcze bardzo długo powracać… A przynajmniej ja sama ;P. Czytałaś może „Człowiek z Wysokiego Zamku”? Bardzo ciekawa, moim zdaniem, polecam, podobnież jak opowiadanie: „Impostor – test na człowieczeństwo” (tę książkę również sfilmowano).

    Pozdrawiam serdecznie :))

  7. U mnie też zaczęło się od filmu. Od niego tak naprawdę zaczęła się moja przygoda z SF. Napisał mnóstwo fenomenalnych książek, do których z przyjemnością wracam. Miło, że tak wiele osób czytało tego autora :)
    Dodaję Twojego bloga do linków, tak przy okazji.

    http://destroyed-future.blogspot.com/

  8. :) mamy tą samą ulubioną książkę :)
    A co rozważań Dicka na temat Lema – ponoć pisał listy/dodnosy do FBI, ze słowo LEM to akronim od nazwisk radzieckich pisarzy… no i w ogóle w tych swoich paranoidalnych urojeniach był niezle zakręcony.
    Biografię znam z tytułu ale nie czytałam jeszcze. Dzięki za przypomnienie.

  9. Czytałam Człowieka.. dosc dawno temu, ale to bardzo uniwersalna książka i na pewno do niej jeszcze wrócę Zresztą wiele z jego książek ma dosc uniwersalne przesłania.. dlatego cenię sobie twórczosc Dicka. Oczywiscie nie czytałam wszystkich jego książek, sporo jeszcze przede mną, ale wiem że warto.
    Pozdrawiam

  10. Oj Mary, ostatnio chyba trochę Dicka pojawiło się na blogach. Odkąd Rebis wydaje kolejne tytuły w tej kolekcjonerskiej serii czytałam już kilka(naście?) recenzji – w ciągu kilku miesięcy. Tylko to pewnie ginie w morzu innych książek. Ja mam swojego upolowanego na Allegro „Ubika” i tylko czasu brakuje na lekturę :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s