czytam, nie piszę za wiele, ale czytam.

Czytam właśnie „Białą gorączkę” Jacka Hugo-Badera. Uwielbiam te jego brudne i mroczne reportaże.. Jak sam kiedyś autor o sobie powiedział w jakimś wywiadzie, bodajże dla culture.pl:

„Jestem reporterem trotuarowym. Nie salonowym. Opisuję świat z perspektywy trotuaru. Idę po trotuarze, czasami mi się noga omsknie, wpadnę do rynsztoka, wstanę, otrzepię się i idę dalej. Mnie interesują doły, niziny społeczne. Nie interesuje mnie polityka, chyba że jest to folklor polityczny. Mnie bardziej interesują odrzuceni niż wybrani.”

Specjalista od Rosji potrafi pisać tak, że nawet ci, których Rosja nie interesuje wsiąkają w ten brudny, czasem mocno pijacki i błotnisty świat.

W 2007 roku na blogu „Dark Roasted Blend” internauci z całego świata wybierali najbardziej niebezpieczne i pochłaniające najwięcej ofiar drogi na naszej planecie. Z sześciu wytypowanych trzy znajdują się w Rosji. Jedna na kaukaskiej granicy między Gruzją a Rosją, natomiast dwóch pozostałych miałem okazję posmakować. Najpierw w Moskwie, bo to czteroipółkilometrowy tunel Lefortowo, który przebiega pod rzeką i przecieka, a gdy przychodzą mrozy, robi się ślisko jak na lodowisku do hokeja na Łużnikach.
Druga droga śmierci, którą jechałem, odłącza się od mojej trasy za Czytą, ale urodą niczym się od niej nie różni. To biegnąca na północ autostrada do Jakucka. „Autostrada” to stanowczo za dużo powiedziane. To wąski, kręty, w lecie błotnisty, a w zimie zawalony śniegiem trakt biegnący po wiecznej zmarzlinie bez odrobiny asfaltu. Dotarłem nim do miasta Tynda, skąd dalej, przez tajgę, wędrowałem do zaprzyjaźnionych pasterzy reniferów.
Wiosną 2006 roku w środkowym odcinku drogi do Jakucka roztopy uwięziły kilkaset samochodów. W straszliwym błocie ugrzęzły nawet gąsienicowe pojazdy wysłane na ratunek. Po kilku tygodniach zdesperowani ludzie z bronią w ręku zaczęli walczyć między sobą o żywność.”

Fragment oczywiście z „Białej gorączki”, podoba mi się takie pisanie. Proste, ale jakże obrazowe. A dzisiaj kupiłam „Dzienniki kołymskie” i dla porównania „Po Syberii” Thubrona. Ciekawa jestem dwóch punktów widzenia.

Reklamy

6 uwag do wpisu “czytam, nie piszę za wiele, ale czytam.

  1. Mi też sposób pisania Hugo-Badera bardzo odpowiada. Prosto, a jednak jak celnie i przekonująco. A autocharakterystyka przednia – któż podsumowałby lepiej?

    Polubienie

  2. Ja lubię :) Nawet jakbym musiała porównywać to bardziej niż hołubionego Szczygła (chociaż jego lubię również). Ciekawe jak oni się tam dogadują w jednej redakcji- jedn taki trochę żulik, pojedzie gdzieś „do pracy” i przepadnie na miesiące bez znaków życia, a drugi siedzi w swoich designerskich okularkach nad espresso w kawiarni i zastanawia się, czy będzie ten tekst czy nie będzie. Tak sobie wizualizuję :D

    Polubienie

  3. ja go kocham, to już pisałam u siebie.
    kiedyś słyszałam, jak powiedział, że reporter jakby w śmieciach pracuje – nad wszystkim, co znajdzie, pochyla się i podnosi.

    Polubienie

  4. :)))) a dobre dobre. Szczygła również bardzo lubię, ale faktycznie obraz ich obojga się ‚nieco’ różni. Baaaa chyba nawet bardziej niż ‚nieco’

    Polubienie

  5. pamietam ze pisałas… i wiem że Dzienniki Kołymskie już masz za sobą. Trafne to co powiedział. Szczególnie chyba w jego przypadku.
    ps. cholernie żałuję że moje miasto nie promuje jak należy pewnych wydarzeń, bo niestety dopiero po czasie się dowiedziałam, że HB był na spotkaniu z czytelnikami… grr ( w zeszłym roku)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s