„Potępieni” Chuck Palahniuk

Wiecie, że wszyscy jesteśmy potępieni? Tak naprawdę, wystarczy rzucić więcej niż 100 razy peta na ziemię, puścić bąka w zatłoczonej windzie, powiedzieć więcej niż x razy słowo ‚pierdolić’, albo wysikać się do basenu. To wszystko grzechy. Wszyscy nadajemy się tylko i wyłacznie do Piekła. Według Palahniuka oczywiście :-)

Poza tym ta nasza chciwość, nasza, czyli ogólnie rodzaju ludzkiego, nasza zawiść, mądrość przebrzydła, zarozumiałość ogromna i szeroka jak Staw Wymiocin, pęd do sukcesu, pycha i materializm równie ogromne jak Wielki Ocean Zmarnowanej Spermy, albo Gówniane Jezioro – te wszystkie cechy jakimi charakteryzuje się gatunek ludzki skazują go z góry na potępienie. Poza tym, co najśmieszniejsze w tej całej naszej pogoni za niewiadomo jak wielkim pozornym szczęściem – każdy z nas kiedyś umrze. To pewne. Wielu z nas już jest martwych za życia. Wielu ćwiczy się już nieźle w byciu martwymi. „Jeśli potraficie gapić się godzinami w telewizor, to macie już pojęcie jak to jest być martwym”.

Śmierć to najpewniejsze co może nas spotkać, choćbyśmy nie wiem jak się starali i tak nas zeżrą robaki. I nawet nie będziemy mogli sobie wybrać odpowiedniej trumny, zrobią to za nas żywi albo zakład pogrzebowy. Ubiorą nas do tej trumny w coś, w czym może niekoniecznie dobrze się czujemy, nałożą szpachlą makijaż i zrobią dziwną fryzurę. A potem nasza dusza (o ile istnieje) będzie się błąkać po Piekle, ewentualnie po Niebie w dziwnym stroju, dziwnej fryzurze, być może w szpilkach, być może w szortach, a być może w garniturze. Zależy jak umrzemy. Czy nagle, nieprzygotowani zupełnie (aby się elegancko wystroić) czy w inny sposób?

„Śmierć to Jedna Wielka Wpadka, której nikt z nas nigdy nie planuje zaliczyć. Wyrazem tego są muffinki z otrębami i kolonoskopia. To właśnie dlatego łykacie witaminy i robicie sobie cytologię. Nie, nie mówię o was – wy przecież nigdy nie umrzecie, więc czujecie się lepsi ode mnie. Proszę bardzo, myślcie tak dalej. Smarujcie się kremami z filtrem i obmacujcie w poszukiwaniu guzków. Nie chcę wam psuć Wielkiego Zaskoczenia”.

Tak własnie zwraca się do czytelnika 13letnia Madison, nadzwyczaj inteligentna (aż momentami irytująca) pulchna dziewczynka, która umiera z powodu przedawkowania marihuany (a przynajmniej tak jej się wydaje, prawda jest nieco inna, ale kto tam w momencie własnej śmierci, zdaje sobie z niej sprawę?).

Madison to córka kompletnie zidiociałych na punkcie sławy i pieniędzy, wolności i luzu (stąd prawie wiecznie naćpanych) rodziców, którzy mają domy na całym świecie i  obsługują je za pomocą klawiszy laptopów m.in. odsłaniając zasłony, ustawiając kamery, obserwując pokoje. Rodzice, starzy hipisi, należą do świata filmu, znają wiele sławnych osób, prezydentów, premierów, latają do Afryki adoptować kolejne dzieci (niczym inne sławne gwiazdy i tak jak nakazuje ‚moda’), odbierają Oscary itp. itd. Madison, zakochana w niejakim Goranie zupełnie inaczej odbiera świat, widzi to czego jej rodzice nie widzą. Obserwując swoje koleżanki, nadaje im barwne i przecudne imiona typu: Szmata O’Szmatsky, Zdzircia MacZdzir, Szuczetta de Sucz, albo Kurvianna von Kunfferberg (geniane!), co świadczy o jej innym postrzeganiu relacji damsko-męskich. Sama porównuje swój ‚związek’ do związku Heathcliffa i Cathy z „Wichrowych Wzgórz”. Żadna z jej koleżanek nie jest jakąs pieprzoną Jane Eyre czy bohaterką innych „Perswazji” Jane Austen. W nikim nie ma krzty romantyzmu.

Mimo swojej inteligencji i oczytania oraz romantycznych pragnień – Madison trafia do Piekła. Jej droga się rozpoczyna. Jej droga do celu jakim jest poznanie Szatana, co można interpretować jako poznanie siebie i wyzwolenie. Jak mówi Madison, Ziemia to Ziemia a Piekło to Piekło. W tym drugim nie ma miejsca na skomlenie i biadolenie. Tak robią tylko słabeusze, którzy wystraszeni i zaskoczeni chcą nadal wrócić do żywych. Będąc już w obrzydliwym, śmierdzącym, paskudnie brudnym i obleśnym miejscu, gdzie hordy potepionych krzyczą i rwą włosy z głowy, gdzie demony i diabły o żółtych zaropiałych zębach i pokrytych śluzem ciałach chcą nas zastraszyć, zmanipulować, zamęczyć (niekoniecznie na śmierć, bo przecież już jestesmy martwi) – należy walczyć! Jak Madison – oskalpowac Hitlera z wąsika, skopać dupę Baalowi, wyładować frustrację na Katarzynie Medycejskiej, zwerbować tysiące innych dusz do piekła. Po co? Po to by przejść swoją własną drogę, znaleźć cel własnej marnej bądź co bądź ale jednak – egzystencji, a poza tym  (zabrzmi patetycznie) nie tracić nadziei. No i każde Piekło można polubić. Tu  można nawet znaleźć znajomych, z którymi ma się więcej wspólnego, niż z tymi, z którymi żyło się na Ziemi. Madison spotyka barwne postacie : Babette, Pattersona, Archera i Leonarda, z którymi będzie przemierzać diabelską krainę…..

Jesteś tam, Szatanie? To ja, Madison. Proszę, nie odnieś wrażenia, że nie lubię Piekła. Nie, poważnie, tu jest super. Milion razy lepiej, niż się spodziewałam. Naprawdę. Widać, że poświęciłeś mnóstwo czasu i włożyłeś mnóstwo wysiłku w te wszystkie spienione oceany gorących jak wrzątek rzygów i ogólną atmosferę przesyconego siarką smrodu, i w te chmary brzęczących czarnych much.” 

Każdy rozdział zaczyna się od tego pytania „Jesteś tam Szatanie?” – to niczym refren, zresztą znalazłam kiedys czytając o Palahniuku, że lubuje się on w powtarzaniu pewnych zdań, myśli (i tu jest podobnie).

To książka wyśmiewająca ludzkie przywary, styl życia, którymi Palahniuk gardzi. Minimalistyczny styl, wręcz naturalistyczne opisy, cięty dowcip i mocne pokłady sarkazmu to cały autor. Uwielbiam te wszystkie jego cechy. Uwielbiam tą książkę – brutalną, prawdziwą, satyryczną, kontrowersyjną. A że nie znam jeszcze innych (oprócz filmowej wersji „Fight Club”) nie śmiem się wypowiadać, czy są lepsze czy nie.

W każdym razie …. to jak?  jesteś tam Szatanie? To ja, Mary. Na pewno kiedyś się spotkamy ;-) Będzie fajnie…?

„Potępieni”, Chuck Palahniuk, Wydawnictwo Niebieska Studnia 2011, stron 288.

7 uwag do wpisu “„Potępieni” Chuck Palahniuk

  1. Znając swoją siłę przetrwania – chyba nie dałabym rady…. ;)
    Ale bohaterka – sądząc po opisie jest silną osobowością, to dobrze. Książka chyba nie dla mnie, wierzę jednak, że temat kontrowersyjny i świetnie opisany przez autora.
    Może kiedyś… ? :)))))
    Cały czas jednak przede mną „Podziemny krąg” – bardzo chcę przeczytać.

    Polubienie

  2. tez tak myslalam, momentami byla faktycznie mocno obrzydliwa ;D ale to genialna książka…
    Podziemny krąg tez przede mną :) ale ponieważ ponoc jest wiernym odzwierciedleniem filmu to wiem czego sie spodziewac :-) pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.