„[…] znasz prze­cież za­sady tej gry. Kto pier­wszy po­wie „kocham”, przegrywa.”

Swego czasu wielką miłością darzyłam Jonathana Carrolla. Do tej pory mam zresztą ogromny sentyment do jego książek, które pieczołowicie zbierałam, poszukiwałam po różnych wyprzedażach i jak do tej pory chyba udało mi się uzbierać wszystkie z wydawnictwa Rebis. Najbardziej przemówiła do mnie ta jedna : „Kości Księżyca” gdzie świat realny mieszał się z tym ze snów. Pamiętam, że bohaterka Cullen (bodajże) ma męża, żyją sobie oni w wielkim mieście, ogromnie się kochają, ona cierpi po aborcji. Pewnego dnia życie bohaterki zmienia się. Świat snów, ten nierealny zaczyna przenikać do rzeczywistości, a Cullen zaczyna przemierzać ten świat w poszukiwaniu magicznych Kości Księżyca.

„Czasami sny gryzą jak pchły i pozostawiają małe, swędzące krostki na całej skórze. Wiesz, że nie są rzeczywistością, wiesz, że to tylko twój mózg wymiata śmieci z zakamarków. Ale to nie pomaga. Wizja tak jak ugryzienie pchły powoduje swędzenie, które trudno byłoby zignorować”

Kraina czarów o nazwie Rondua, w której żyją dziwne zwierzęta jak np. pies Tracy w kapeluszu, jacyś mężczyźni przebrani za płonące warzywa, o ile dobrze pamiętam… Nie chcę tu się zagłębiać w treść, bo czytałam książkę bardzo dawno temu, pamiętam, że wnioskiem było to, że dobro zwycięża, ale że pewne czyny należy odpokutować.

Chciałam tylko nadmienić, że wtedy panowała jakaś taka moda na Whartona i Carrolla. Albo może mam takie wrażenie. Wiem, że nawet pojechałam na jakieś Targi Książki po autograf Carrolla, ale dni mi się pomyliły i byłam ogromnie zasmucona, że nie zobaczę mojego ulubionego wtedy pisarza. Teraz rzadko wracam do jego książek, baaa już jakieś naście lat minęło od momentu, kiedy coś czytałam.

Mam taki stary notatnik z cytatami i np zapisałam taki z książki „Śpiąc w płomieniu”:

„Łatwo znaleźć składniki miłości, ale wszystko zależy od tego, jak się je miesza. Potrzeba ogromnej pracy.(…) Po pierwsze, trzeba umieć rozumieć i akceptować. Potem trzeba być najlepszym przyjacielem. Zawsze. Trzeba pracować nad pokonywaniem tego, czego w tobie nie lubi druga osoba. Potrzeba wielkiego serca, mimo że tak łatwo jest po prostu być małym człowiekiem w tak wielu sytuacjach… Czasami iskra zapalająca miłość jest z ludźmi od początku. Ale wielu tę iskrę bierze za płomień, który – jak uważają – będzie trwał wiecznie. To dlatego tak wiele ognia i żaru serc ludzkich po prostu się wypala i w końcu gaśnie. Nad prawdziwą miłością trzeba pracować diabelnie ciężko”

Takie banalne prawdy. Przeważnie o miłości. Można by powiedzieć, że niektóre te prawdy są a la Coelho ;) Jednak wtedy to było coś. Natchnęło mnie na tą notkę, bo wyczytałam, że niebawem ukazuje się nowa książka Carrolla „Kobieta, która wyszła za chmurę”. Raczej nie kupię. Teraz już nie czuję takiej potrzeby, zresztą chyba najlepszy okres w tym magicznym pisaniu JC już minął. Chociaż mogę się mylić. Swego czasu mówiło się o nim, że należy do nurtu realizmu magicznego. Być może. I chyba stąd wzięło się u mnie zamiłowanie do prozy Murakamiego, u którego te magiczne, nierealne często światy się przenikają z rzeczywistością. I chyba też stąd, że sama miewam sny mocno pokręcone. Jakby one zaczęły przenikać do mojej rzeczywistości, to chyba zwariowałabym do reszty :)

Ot, taka notka wspomnieniowo-sentymentalna. Jak nic, wiosna :)

Reklamy

12 uwag do wpisu “„[…] znasz prze­cież za­sady tej gry. Kto pier­wszy po­wie „kocham”, przegrywa.”

  1. Ciekawostka, ja też czytałam sporo książek Carrolla – wprawdzie już po największym na niego boomie – ale dziś za Chiny ludowe nie pamiętam o czym te książki były (poza tym, że panował w nich dość niesamowity klimacik)…

  2. Oj i ja sporo czytałam Carolla swego czasu. Również mam cytaty z jego książek w swoich pamiętniko-czytatnikach. I podobnie jak joly-fh pamiętam jedynie klimat tych książek…

  3. Ja pamiętam trochę lepiej, bo po pewnej książce Carrolla znielubiłam nieodwołalnie. Zaczęłam od „Dziecka na niebie”, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie, ale po latach najlepiej wspominam „Kości księżyca”, podobnie jak Ty. Choć powinnam raczej napisać, że to jedyna książka Carrolla, o której zachowałam dobrą opinię.

  4. Oj była taka moda na Whartona i Carrolla, ja też pamiętam, teraz myślę, że mogła to być po prostu ofensywa Rebisu, ale wtedy wałkowano tylko ich. O ile nie rozumiem tego pędu na Whartona, to „Kraina Chichów” podobała mi się :)

  5. Whartona czytałam tylko ‚Ptasiek’, jakoś nigdy nie fascynowały mnie jego książki i nie wiedziałam czemu ludzie się w nich zaczytują, podobnie z Carrollem. Owszem, w latach 90 w liceum będac sięgnęłam po jego powieści, ale też mnie nie ruszyły :D taka ze mnie zimna kobieta ;DD

  6. Ja zaczytywalam sie wtedy Whartonem, teraz jak widze jego ksiazki na polce, to mam zimne dreszcze ;-))).

  7. Tak, tak. była moda na Whartona i Carolla. Zaczytywałam się w ich książkach, ale wówczas bardziej mnie fascynował Wharton, czytałam wszystko co popadło, dopóki mi się nie znudziło i ksiązek się wyzbyłam. „Krainę Chichów” Carolla czytałam parę razy.
    Pozdrawiam

  8. A niech to diabli! Pod poprzednią notką chu… wordpress nie publikuje moich komentarzy. A tu opublikował. Uparta maszyna! ;))

  9. to ja sie tak ogólnie wypowiem… Wharton byl modny podobnie jak Coelho. Zrobił furrorę Ptaskiem i Spoznionymi kochankami. W tamtych latach kiedy czytalam te ksiazki (Carrolla i Whartona) robiły na mnie wrazenie.Pozyczalysmy se z kolezankami różne tytuły ibyłysmy zachwycone, chociaz jak teraz patrzę to było wszystko na jedno kopyto. Natomiast Coelho – to w ogole temat na osobną dyskusję. Jak napisała wyżej Iza , to mam dreszcze wypowiadając jego nazwisko!!! ;)) Dreszcze obrzydzenia.
    Za to Carroll to byla troszkę inna bajka, taka magiczna, niezwyczajna, chcoiaz teraz tez niewiele już pamietam… Nie umialabym strescic zadnej ksiazki no moze prócz tej o której wspomnialam w notce, bo tą faktycznie bardzo polubiłam.

    :)
    Matylda – komentarze już są, weszły do spamu. nie wiem dlaczego/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s