Nowa książka Pamuka

„Świat, którego chcę być częścią, to świat z moich marzeń. Aby ten inny cudowny świat wyrazić – czy to za pomocą kreski i koloru, jak to czyniłem w dzieciństwie i młodości, czy słów, jak to robiłem przez ostatnie trzydzieści lat – ze wszystkimi jego szczegółami, muszę co dzień, zamknięty w pokoju, samotnie spędzać długie godziny. Ten „świat na pocieszenie” powstaje oczywiście z materii czerpanej ze znanego mi świata, z tego, co mogę ujrzeć we wnętrzach domów i na ulicach Stambułu, Karsu czy Frankfurtu. Lecz wyobraźnię powieściopisarza potrafi natchąć ten zwyczajny świat magią i niezwykłością”

Wystarczył mi ten fragment, aby kupić sobie najnowszy zbiór esejów i opowiadań Orhana Pamuka „Inne kolory”.

Nie czytuję jego powieści. Próbowałam, ale nie szło. Przeczytałam jedynie kiedyś „Stambuł. Wspomnienia i miasto”. Zachwyciłam się emocjonalnością jaka jawiła się w tamtych wspomnieniach. Opisami samotności i melancholii. W „Innych kolorach”, kiedy kartkowałam w księgarni, natrafiałam na coraz to inne fragmenty, które powodowały, że do moich komórek mózgowych płynęła co rusz myśl „muszę, muszę to mieć”. I nie czekając na okazje gdzieś w necie czy rabaty, wydałam  całe 42.90 PLN na 632 strony pamiętnika. Czasem tak mam… nic nie poradzę, ale jaką mi to radość sprawiło, to nawet nie wiecie.

Przeglądając książkę w kolejce do kasy, zauważyłam nazwiska: Dostojewski, Llosa, Nabokov, Gide,  dodatkowo pojawia się „Księga tysiąca i jednej nocy” …. I to nie jest książka do przeczytania na jeden raz. Wiem już, że to będzie książka do powolnego dawkowania, podczytywania, przemyśliwania. I podobnie jak „Stambuł. Wspomnienia i miasto” będzie jedną z moich ulubionych. Po prostu to czuję.

Na okładce napisane jest też:  „Trochę pamiętnik, trochę duchowa podróż, trochę przewodnik pisarza po galaktyce, trochę polityczny traktat, trochę pean na cześć pięknego języka i konfiguracji słów”. 

Wrócę jeszcze do wspomnianego „Stambułu”… mam taki cytat, jaki sobie zapisałam:

“Nadal lubię patrzeć, jak późną jesienią zapada zmierzch, obserwować bezlistne drzewa smagane podmuchami północnego wiatru, ludzi, którzy w ciemnych płaszczach i kurtkach przemykają do domów mrocznymi ulicami. Lubię ten przejmujący smutek, jaki ogarnia mnie na widok starych kamienic, i ciemność wypełniającą opuszczone obracające się w ruinę rezydencje, które przybierają charakterystyczną “stambulską” fakturę. Gdy patrzę na przesuwające się czarne cienie ludzi w zbyt wcześnie zapadłych ciemnościach zimowego wieczoru, silniej odczuwam swoją przynależność do tego miejsca. Kiedy ciemność nocy okrywa miękkim kocem nasze życie, nasze ulice, oraz należące do nas przedmioty, a my jesteśmy bezpieczni w swoim domach, sypialniach i łóżkach, możemy wrócić w snach do minionej świetności i dawnych legend. Lubię tę ciemność, która nie poddając się wątłym światłom latarni, tak poetycznie opada na biedne przedmieścia Stambułu. Lubię ją, bo wtedy my, mieszkańcy tego miasta, zasłaniamy się przed obcymi spojrzeniami ludzi Zachodu, osłaniamy nasze ubóstwo, które tak bardzo pragniemy ukryć”.

Nigdy mnie do Turcji nie ciągnęło, ale Stambuł widziany oczami Pamuka bardzo mnie ciekawi i jakoś tak chwyta za serce.

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Nowa książka Pamuka

  1. kurcze, mnie jego powieści też średnio podchodzą. ale bywały przypadki, gdy ktoś, kto mnie nie zachwycał do tej pory, któregoś dnia mnie w sobie rozkochiwał – więc pewnie przejdę się do księgarni :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s