„Wokół śmierci” Gunnar Staalesen

Natłok tzw. skandynawskich kryminałów nieco mnie już przytłacza. Pojawiają się coraz to nowsze nazwiska, kolejne opasłe tomy i chociaż sama (fakt) jestem ciekawa nowości, to jednak uważam, że już tego jest zbyt dużo. Niemniej jednak, to chyba temat na osobna dyskusję (o ile w ogóle jakakolwiek by powstała). Jak wiecie bardzo lubię Jo Nesbo z Norwegii, ale …. w Norwegii jest też jeszcze jeden pisarz, którego kryminał właśnie przeczytałam, a który zapoczątkowuje serię z detektywem Vargiem Veumem.

Gunnar Staalesen wydał książkę „Wokół śmierci” w 2006, u nas ukazała się ona w 2009 nakładem wydawnictwa Słowo Obraz / Terytoria. Szczerze powiem, że bardzo dużej chęci nabrałam na kolejne…

Dobra i ciekawa akcja rozwijająca się stopniowa, mocno zawikłana, do tego stopnia, że musimy cofać się w czasie najpierw o 10, potem o 20 lat, następnie wracać do lat 90tych, a później znów się cofać, gdyż sprawa którą zajmuje się detektyw, ma jak się okaże, początki dużo wcześniej. Wszystkie wątki są nieźle pogmatwane, jest mnóstwo postaci, ale w finale dojdzie do eksplozji i rozsupłania. Wszystko stanie się jasne, choć i tak ostatnia strona nie daje ostatecznej odpowiedzi, a jedynie zostawia czytelnika z domysłami.

Varg Veum, mężczyzna po rozwodzie, ale wcale nie jakiś maruder i alkoholik, początkowo parający się pracą w opiece społecznej, dopiero po latach decyduje się na samodzielną agencję detektywistyczną. Poniekąd motywuje go do tego sprawa jaką zajmował się pracując w opiece społecznej, kiedy to musiał wraz z koleżanką odebrać 3letnie dziecko pewnej patologicznej parze. Mały Jańcio urodzony w odurzeniu narkotykowym, ponieważ matka była narkomanką, zostaje oddany do rodziny zastępczej, gdzie też niekoniecznie dobrze się dzieje… a wiadomo, że na dziecko najbardziej wpływają najwcześniejsze lata jego życia. Jańcio (potem już Jan Egil) żyje od najmłodszych lat w poczuciu odrzucenia, nie zaznaje miłości, a jedynie obojętność, zamyka się w swoim świecie, w którym zaczyna kiełkować nienawiść do ludzi ale… wcale mnie to nie dziwi, tym bardziej kiedy większość społeczeństwa z góry określa to kim się jest, niszcząc życie i niesłusznie oskarżając o pewne rzeczy. Trzeba na kogoś zwalić, więc najlepiej na takiego co to od dziecka jest ‚zły‚. Tylko wypadałoby się zastanowić skąd to zło się bierze?? Natomiast Varg Veum wie, że Jan Egil zły nie jest, ma po prostu ogromnego pecha. Jest nieszczęśliwym chłopakiem, któremu los płata figle, a niestety większość otaczających go ludzi, w ten los wierzy, powodując w Janie Egilu ogromne pragnienie zemsty.

Varg Veum i Jan Egil to bardzo wyraziste postaci. Mocno trzymałam kciuki podczas lektury za powodzenie akcji zarówno jednego jak i drugiego. To ich krążenie po jakby orbitach samotności i niezrozumienia… jest mocno emocjonujące i śledzi się to w napięciu.

„Ponad szczytami pojawił się księżyc, blady satelita Ziemi, odległy i osamotniony w swej wiecznej wędrówce wokół chaosu i niepokoju panującego tu na dole. Wielu z nas krążyło nieubłaganie wokół tego samego chaosu, tego samego niepokoju, nie mając szansy, by się wtrącić i jakoś temu zaradzić. Wszyscy byliśmy satelitami śmierci”.

Dodatkowo Staalesen ma fajny dar opisywania krajobrazów Norwegii – ośnieżonych szczytów, fiordów, kolorów nieba – może jest nieco banalne, ale dodaje uroku, pokazuje Norwegię z tej potężnej, pięknej strony. Z drugiej strony kontrastuje nędzna sytuacja wielu rodzin, narkotyki, przemyt alkoholu, i miasta „o zbyt wysokim mniemaniu o sobie” a w których czai się „coś zupełnie innego i bardziej niebezpiecznego, nienazwanego”.

Szkoda, że tak niewiele książek Staalesena przetłumaczono na język polski, bo w sumie jedynie 3: Mord w Bergen (1980), Wokół śmierci (2009) i Zimne serca (2010), a Gunnar Staalesen wydał hektar książek z Vargiem Veumem, które w ogóle nie wiadomo czy wyjdą, a i nawet te które wyszły są słabo dostępne. Szkoda, że ustawia się promocję na jeden czy dwa tytuły (np. Larsson), a tak niewiele uwagi poświęca się naprawdę dobrej książce. Dużo lepiej trafiła w mój gust niż w/w szwedzkie nazwisko, może dlatego, że jest tu po prostu więcej człowieka niż akcji. Polecam.

Gunnar Staalesen „Wokół śmierci”, Wydawnictwo Słowo Obraz/Terytoria 2009, seria  Terytoria Skandynawii, stron 400.

5 uwag do wpisu “„Wokół śmierci” Gunnar Staalesen

  1. Widocznie jest zapotrzebowanie…Nie nadążam z czytaniem tych Skandynawów. Już prawie każde polskie wydawnictwo ma na swoim koncie jakiś „przełomowy kryminał na miarę Larssona”. Szukam już książek tego autora jakiś czas, ale niestety chyba trudno dostępny.

    Pozdrawiam

    Polubienie

  2. Lubię skandynawskie kryminały, ale pozostanę przy sprawdzonych nazwiskach. Wszelkie nowości zaczynają nie mieć nic wspólnego z opisami mroczności i tajemniczości. Wiele razy okazują się obyczajówkami i romansami. Takie odniosłam wrażenie po recenzjach i zresztą sama zawiodłam się na kilku.
    No ale wiadomo – liczy się hasło i dobra sprzedaż… My musimy wziąć do tego lekki dystans pewnie. Pozdrawiam mocno – urlopujesz trochę?

    Polubienie

  3. Luiza
    Ano własnie. W sumie to niech robią co chcą ale niech też jakos równoważą ofertę innymi propozycjami

    Agata
    No te teksty na okładkach są rozbrajające.. :)) A co do Staalesena proponuję popatrzeć w ofercie wyprzedażowej Matrasa. Zresztą na allegro też znajdziesz. Pozdrawiam

    Beata
    Heh, mam podobne wrażenia, ale sięgam tylko po sprawdzonych mi autorów, wiec raczej powinno mi wisiec co tam inni piszą. Tylko irytuje mnie nieco ten przesyt.
    Też pozdrawiam, urlopuję trochę od jutra :) o ile wszystko dobrze pójdzie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.