„Inne światy są podobno najlepszym pocieszeniem” O. Pamuk

Po raz kolejny dopadł mnie brak chęci do pisania. Zamieszczam poglądową fotkę tego co ostatnio mi przybyło.

Wszystko okazyjnie. Nic za 100% ceny, mam szczęście do książek za prawie darmo albo za góra 50%. Ale nie o tym chciałam. Wszystkie mnie oczywiście ogromnie cieszą, ale najbardziej chyba te od dołu. Dwie z górskiej półki wyszperane w antykwariacie na PKP. Pierwsza autorstwa Wojciecha Brańskiego „Do Himalajów – wiecznych śniegów skarbnicy”, książka o wyprawach górskich, w której jest mnóstwo cytatów i pięknych czarno-białych (choć nie tylko) zdjęć. Początek ze starohinduskiej Purany: „I przez sto boskich lat nie mógłbym opowiedzieć wam wspaniałości Himalajów”, a dalej gdzieś taki cytat również z tego świętego pisma: „Podobne rosie schnącej w porannym słońcu są ludzkie grzechy w obliczu Himalajów”.

Druga to też perełka –  to właściwie 4 tom monografii polskiego alpinizmu pod redakcją Kazimierza Saysse – Tobiczyka, urodzonego w 1891 literata, narciarza wysokogórskiego, instruktora, autora ponad 100 publikacji o tematyce górskiej. Pełna starych fotografii książka, która w antykwariacie zakurzona leżała sobie pod stertą jakichś przewodników, a jej cena to zaledwie 8 zł. Jak na ponad 400 stron to aż żal.

Bardzo długo też polowałam na trylogię Mariusza Wilka „Dziennik Północny” („Dom nad Oniego”, „Lotem gęsi”, „Tropami rena”) o życiu na dalekiej Północy: Półwysep Kolski, jezioro Onega, Karelia, ludy Saamów. Ktos sprzedawał komplet z dodatkowo „Wilczym Notesem” (książce o Rosji a konkretnie o wyspach Sołowkach na Morzu Białym) za śmieszną cenę (niecałe 35 zł), co mnie ogromnie ucieszyło…

I tak sobie kompletuję różne książki, chociaż szczerze mówiąc aktualnie bardziej mi po drodze z Pamukiem i jego esejami ze zbioru „Inne kolory”.

„By czuć się szczęśliwym, muszę codziennie przyjmować pewną dawkę literatury” mówi w pierwszym eseju p.t. „Domniemany pisarz”. Wyraża w nim uwielbienie dla dobrej literatury, przyjmuje ją niczym lekarstwo, które chorzy dostają w codziennej dawce albo tabletki, albo zastrzyku. Mówi: „Może jestem martwy i za pomocą literatury próbuję ożywić własne zwłoki?„. Znajomi uważają go za odizolowanego od życia, półtrupa, który woli spędzać czas we własnym pokoju: czytać bądź pisać własne powieści. Wymyślać inne światy, bohaterów, marzyć, wcielać się w różne postaci, ożywiać się. Naprawdę nie po drodze mi z powieściami Pamuka jako takimi, ale jego osobiste zwierzenia są mi mocno bliskie. Dawkuję sobie to opasłe tomisko, zupełnie jak dzienną dawkę niezbędnego lekarstwa. Obawiam się, tylko co będzie, jak już skończę lekturę …. :)

Reklamy

13 uwag do wpisu “„Inne światy są podobno najlepszym pocieszeniem” O. Pamuk

  1. „Wilczy notes” jeszcze niedawno w jakiś koszmarnych cenach na allegro bywał:) Mogłabyś odsprzedać z dużym zyskiem:) Ale nie wiem, czy to się już nie skończyło… W każdym razie tego Pamuka obchodziłam dotąd szerokim łukiem, nieufnie, ale teraz to kto wie, może się skuszę. Wiem, że to nic nie wnoszący komentarz, ale co mi tam;)

    Polubienie

  2. „Wilczy notes” chyba niedawno wznowiło Noir sur Blanc więc można spokojnie dostać za jakies 30 zł. Nawet nie wiedziałam, że wczesniej to był taki rarytas….:) więc teraz nie zarobię, może za iles tam lat :D
    Co do Pamuka, to jesli obchodziłas szerokim łukiem ze względu na powiesci, to uwierz nie byłas /jestes sama. Bo ja jego powiesci nie mogę czytać… w ogóle. Ale jesli przypadkiem czytałas „Stambuł. Wspomnienia i miasto” taką na poły autobiograficzną książkę, to „Inne kolory” są mniej więcej w ten deseń. No mnie się bardzo podoba…

    A co do ostatniego zdania: proszę cię!!!! a co ja mam powiedzieć, z moją nic nie wnoszącą notką??? ;))))

    Polubienie

  3. Nigdy nie czytałam nic Virginii Woolf, ale zawsze miałam ochotę.
    Czytałaś już coś, czy to pierwsza książka, którą kupiłaś?

    Polubienie

  4. Przed chwilką sprawdziłam i jest ta książka w mojej bibliotece. I nawet kilka innych. Muszę wypożyczyć.
    „Godziny” też bardzo mi się podobały.
    ;)

    Polubienie

  5. Fajny stosik, u mnie też jest nowy! Zapraszam!

    :P

    Strasznie mi się nie chce ostatnio pisać, zwłaszcza, że czasu na czytanie coraz mniej, nie chcę go wykorzystywać na pisanie, zwłaszcza,że mi jakoś to wooolno idzie…

    Polubienie

  6. Widziałam (ale jakos nie mam weny do komentarzy ;))) Widzialam, że się z Padmą spotkałas i Cię przeciorala po poznańskich księgarniach. Fajno!!! :))))
    Co do ostatniego zdania – mnie tez wolno idzie, wolę czytać :)))

    Polubienie

  7. Też zauważyłam, że mało jakoś komentuję, także dlatego, że potem nie ogarniam moich komentarzy.Podobno są jeszcze i inne księgarnie w Poznaniu, będzie na kiedyś potem! A jak Częstochowa? Bo u nas w Szczecinie,na tym zadupiu kulturalnym, to dno i masakra…

    Polubienie

  8. dabarai, u mnie kochana to ino matrasy i empiki (po dwa), jest dedalus. i dwa-trzy antykwariaty (na pkp) wsio. Ja tam zawsze cos wygrzebię, ale takiej księgarni czy antykwariatu z klimatem… nie ma niestety.No chyba że o czyms nie wiem,

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s