„Czy gdy chcemy się wymknąć, to zawsze wracamy?” A. Stasiuk

Kompletnie nie chce mi się tu pisać czegokolwiek. Blogosfera stała się jakaś taka… nie wiem, zupełnie mi obojętna. Pewnie mi to minie, ale póki co nuda panie, nic się nie dzieje. Czytam dużo, ale przestało mi zależeć na dzieleniu się emocjami. Chwilowo? Nie wiem.

Wkleję zatem tylko cytat z książki, do której ostatnio wróciłam, zupełnie bez związku (a może ze związkiem?):

„A nazajutrz miałem być w Baia Mare, które kiedyś nazywało się Nagybánya. Miałem węszyć za minionym, szukać tego nieustannego „kiedyś”, które w moich stronach jest teraźniejszością, ponieważ „jutro” właściwie nigdy nie nadchodzi, bo zatrzymuje się w dalekich krajach znęcone ich powabem, przekupione, a może po prostu zmęczone. To, co ma nadejść, nigdy tu nie dociera, ponieważ zużywa się gdzieś po drodze i zamiera jak blask dalekiej latarni. Panuje tutaj wieczny schyłek i dzieci rodzą się zmęczone. W ukośnym świetle późnej jesieni gesty i ciała ludzi są tym wyrazistsze, im mniejsze jest ich znaczenie. Mężczyźni stoją na rogach ulic wpatrzeni w pustkę dnia. Plują na chodnik i palą papierosy. To jest teraźniejszość. Tak jest w mieście Sabinov, w mieście Gorlice, w Gönc, w Caransebeş, w całym słynnym międzymorzu między Czarnym i Bałtykiem. Stoją i przeliczają papierosy w paczkach i drobne w kieszeniach. Czas nadciąga z daleka i przypomina obce powietrze, którym już ktoś oddychał.”

A. Stasiuk  „Jadąc do Badabag”.

I kupiłam sobie „Dziennik” Pilcha.

I idzie jesień. Cieszę się.

Reklamy

12 uwag do wpisu “„Czy gdy chcemy się wymknąć, to zawsze wracamy?” A. Stasiuk

  1. Rzeczywiście: nuda. Poruszyliśmy wszystkie kontrowersyjne tematy i kolejne dyskusje to tylko ponowne przemielanie starych wątków. Pozostały nam już tylko wycieczki osobiste:).

    Świetny cytat. I też nie mogę doczekać się jesieni.

  2. Może znużenie. A to potrzebne wtedy wyciszenie – może w postaci własnych myśli, niepodzielonych na blogowe wpisy, a może ukrycia się za cytatami (jak za tym z książki Stasiuka)?

  3. Elenoir
    :) no własnie. wycieczek osobistych robić nie zamierzam, bo i po co. plebiscyty jakies i inne nagrody blogowe – jakos wypadłam z obiegu i nie sledzę. przemielanie starych wątków nie ma sensu. Może mam jakies przesilenie blogowe. może zmienię całkiem sposób pisania o książkach, może nie będą to długie wypociny, może skrótowo – nie mam pojęcia. narazie nie jestem w stanie sklecić nic konkretnego. wolę się skupić na czytaniu. nie zabiegam o popularność ani o miliony komentarzy, więc jak przyjdzie mi ochota na pisanie to będę pisać, a jak nie, to nie :D

    Luiza
    znużenie blogosferą, owszem. rzadko teraz do kogos zaglądam, komentuję, czasem do kilku najbardziej mi ‚bliskich’ czytelniczo zajrzę, poczytam, ale więcej we mnie teraz chęci własnie na wyciszenie, na ukrycie się chyba. masz rację. może za jakiś czas znajdę ochotę na pierdy w kształcie pseudo recek, teraz nie czuję bluesa , jak to się mówi.

  4. Mera,
    a już byłem taki wyciszony! I muszem skomentować :D Słuchaj za mną się nie ukryjesz, bom drobny, za takim fragmentami tekstu – jak najbardziej… Noooo, widzisz… życie.. dwie drogi – albo w dół i kasujemy bloga – albo w górę – i robimy statystki i komencie :) A Ty, ja… tak się kurcze męczymy i szukamy tej trzeciej drogi… :D
    I tak usilnie się nie staraj bo się przesilisz, a tak w ogóle to idę się posilić :D

    Zobacz jak jeszcze fajnie te twoje ulubione czytelniczki (moje tyż) zrobiły Ci przyjemność, widzisz to? Zacne oksymorony:
    1 // Elenoir i NUDA
    2 // Luisa i ZNUŻENIE

    Brakuje jeszcze Hiszpańskiej Inkwizycji :D

  5. :) kasować Krzysiu nie będę bo mi szkoda, a jak mówię to przejściowe. Na robienie statystyk i komenciów to też nie będę się porywac bo musiałabym
    1. recenzować co popadnie łącznie z książkami o tematyce naukowej, wojskowej i może fiszek językowych jeszcze
    2. wklejać wyrypiste loga wydawnictw z odpowiednim linkiem i banerki i inne ciorty
    3. pisać kontrowersyjnie czyli ewentualnie jechać po polskich autorach, żeby było o czym gadać, a takowych czytam ciągle niewiele (pomijając reportaże), babskie fiołki i pensjonaty jak wiesz mnie nie interesują ;)

    Usilnie się nie staram też, tylko chciałabym żeby ten blog jakoś żył ‚po mojemu’ a póki co zdycha pod płotem :)))

    Hiszpańska inkwizycja może być – przynajmniej coś by się działo ;))))
    Smacznego, zarobiona jestem jak nie wiem co i tonę w papierach więc dalej pokomenciuję później :)

    ps. A ty własnie dobrze żeś się nieco „odciszył” bo kurna , czy ja muszę płodzić takie smętne notki żebyś się odezwał?? :DDDD ;)

    ps2 “Słuchaj za mną się nie ukryjesz, bom drobny, za takim fragmentami tekstu – jak najbardziej” – ciekawe cóż ty miałeś na mysli!!! ;PPPPPPP

  6. Ano mnie też ciężko zmusić się do komenciów… „żyć po swojemu” – toż to cały czas usilnie staram się wprowadzać w życie. Wiem, wiem o co kaman, nie dla mnie splendor i chwała, a pogadać o książkach by się chciało ;D

    ad ps. No staram się staram, teraz dużo czytam, może za jakiś czas zacznę coś pisać? Hu nołz?

    ad ps2 Hmmm, no że te ostatnie fragmentosy, które zamieszczasz na blogu to WIELKA proza, a moje komencie to taka mała proza (jeszcze z purnonsensem) ;D

    ps3 (mój autorski) PISZ! :)

  7. wypowiem sie narazie tylko krotko co do ad ps2 – bo myslalam ze mi sugerujesz zem opasła jakas i sie nie zmieszcze za tobą czy cus ;DDD

    ps 3 :))

    reszta pozniej, lecem po kawusie :))

  8. Krzysztof
    splendor i chwała to zdecydowanie nie dla mnie! ja se wolę cichutko w kąciku pisać jak mam coś do powiedzenia. A jak nie – to się nie odzywam i już. Poza tym własnie – chciałoby się o książkach POGADAĆ a nie pisać / mówić do ściany :) Ale o tym już było dyskutowane wiele razy… szkoda się powtarzać.

    zdecydowanie wolę czytać…. :) przynajmniej na tą chwilę

  9. A mnie się nawet czytać ostatnio nie chce:). Powieści mnie nudzą, mam wrażenie, że to wszystko było już gdzie indziej, a na literaturze innego typu jakoś nie mogę się skupić. Może odżyję, kiedy się ochłodzi i wydłużą się wieczory. Czego i Wam życzę:).

  10. Chyba na podobnych falach nadaję….
    Jestem, bo jestem, ale coraz mnie mniej. Właściwie czytam mało, na bloga czasu nie mam, rytm mi się zaburzył….
    Mocno pozdrawiam, szkoda zburzyć, co się zbudowało, ale jakoś jest mi nijako. ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s