kolejny cytat z rewelacyjnej książki

„Następnego dnia zmarli i zwierzęta sprawiają mi mniej kłopotu. Nie wiem, czy powodują to słońce i delikatna mgiełka, ale cmentarz koło ogrodu zoologicznego ma w sobie pewną lekkość, jakby zmarli, leżąc pod ziemią, nucili sobie coś cichutko. Kieruję się tabliczką z napisem James Joyce, również poeta dostosował się do ogólnego nastroju zadowolenia, siedzi na krzesełku odprężony, bez marynarki, jakby nie dostrzegał niebotycznych, uginających się pod ciężarem śniegu świerków nad swoją głową, książka w dłoni, gotowy do zapalenia kolejnego papierosa, w głowie szumi mu od wielojęzycznych słów, żona jest w domu, rodzina czeka tam na dole z herbatą, o tej wczesnej godzinie miał już kilku gości, ich nieśmiałe kroki odciśnięte na świeżym śniegu, każdy krok to przeczytana książka, która pięć metrów dalej, tam, gdzie zaczyna się królestwo zmarłych Canettiego, znów przechodzi w inną książkę, wiatr, słowa, wiatr, ale poeta jeszcze śpi pod swoim prostym drewnianym krzyżem, musi się dopiero przyzwyczaić albo może, podobnie jak ja, słyszy dalekie wycie wilków w ogrodzie zoologicznym.

Tam jest równie pusto jak na cmentarzu. Ludzie, którzy w zimowy dzień przychodzą do zoo, to inni ludzie, zwierzęta doskonale o tym wiedzą. W końcu możemy się sobie spokojnie poprzyglądać. Ze starym lwem rozmawiam o zwyrodnieniu stawów, z lamą o depresji, z orłem o dawnych czasach, gdy wszystko było inne, z puchaczem śnieżnym o naszej zawodnej pamięci, z olbrzymim słoniem, który tańcząc, ciska dookoła siebie suchymi gałęziami, o zaletach i wadach zesłania, a wszyscy słyszymy wysokie, natarczywe, budzące strach wycie wilków, które bawią się w zimę na Syberii, tak że widać sanie pędzące przez tundrę i słychać bicz woźnicy. Są piękne, te wilki, znają na pamięć swoje wiersze, podnoszą głowy wysoko do nieba i wykrzykują niezrównane arie. Trzeci, z łbem skierowanym w dół, przeciwstawia się, ujadając w kontrapunkcie fałszywym, niskim staccato.”

Cees Nooteboom, Hotel nomadów

Reklamy

6 uwag do wpisu “kolejny cytat z rewelacyjnej książki

  1. Czytałam tylko Utracony raj Nootebooma i bardzo się rozczarowałam. Piszesz, że to rewelacyjna książka, Hotel nomadów – hm, może jest lepsza.

  2. :) no wiesz, gusta różne są, jednemu się podoba innemu w ogóle. Dla mnie to takie nieco filozoficzne, duchowe spojrzenie na podróże, na swiat, jestem w trakcie, za mną dopiero jakas 1/4 książki, póki co jest ok. Nic innego wczesniej nie czytałam tego autora.

  3. Wiem, wiem. Ale zdarza się i tak, że trafi czytelnik wpierw na słabszą książkę pisarza x i się do niego zniechęca. Nie chcę popełnić tego błędu ; )

  4. :) no tak, masz rację, zniechęcić się jest łatwo, no ale nie masz chyba za bardzo wyboru, jak tylko spróbować samej. Ja generalnie lubię książki podróżnicze, szkice i eseje o podróżach więc mnie zachwyciła, jest dosc oryginalna, pisana pięknym jezykiem. Ale wiesz, jak jest – jakis profesjonalny krytyk może powiedziec ze ksiazka do bani podczas gdy ja sie będę rozpływać w zachwytach :D

  5. czytałam bardzo różne recenzje tej książki – i takie, że wspaniała, i takie, że przegadana, za dużo filozowania. osobiście niestety bliższa mi ta druga opinia, a to ze względu na to, że autor jest tak bardzo serio na każdej stronie i w każdym zdaniu. humoru nic a nic.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s