„…a na koniec cień rzucić w prawym dolnym rogu”

Pochłaniam książki. Pisać o nich nie chce mi się nadal. Czytam teraz „Dom nad Oniego” Mariusza Wilka i od razu wsiąkłam. Początkowe słowa autora ogromnie mi się spodobały:

„Bo w obraz za oknem należy wchodzić powoli, aby pojąć grę światła w wodzie w zależności od pory roku, zachmurzenia, czasu dnia. I zapachów z dworu warto się uczyć nieśpiesznie, by nie bajać o marihuanie tam, gdzie rosną zwyczajne konopie.

Ludzi także pierwej wypada poznać, żeby zrozumieć nie tylko to, o czym mówią, gdy wypiją, lecz także to, o czym milczą, gdy są trzeźwi.”

To słowa, którymi tłumaczy swoje pisanie, uważa, że należy najpierw poobserwować, wgryźć się w społeczność, miejsce, dopiero potem zebrać wszystko i pisać… prawdziwie i szczerze, bez zbędnych upiększeń. Żyć też należy bez udawania, prawdziwie, chociaż jak pisze Gombrowicz (którego „Opętanych” cytuje często Wilk) „Trudno panować nad sobą, gdy człowiek rozlewa się na wszystkie strony”.

Update: a wkleję jeszcze ostatnie nabytki, bo cieszą. Jak każde inne zresztą.

Śmieszy mnie promocja „50 twarzy Greya” w księgarniach. Bo bestseller. 

Mogę się mylić, ale trafiłam na kilka opinii, że i w oryginale i w tłumaczeniu to jeden wielki gniot, a tematyka (z tego co czytałam gdzieś tam) to pożal się boże, bajka dla pań, które oczekują księcia z pejczem, co je zakuje w kajdanki i zrobi z nimi co zechce. Nie wiem, czy Amerykanki (bo tam ponoć wielki sukces tej książki) mają tak nudne życie seksualne? Faktem jest, że promocja tej książki jest u nas bardzo nachalna, podobnie jak swego czasu epatowanie „Zmierzchem” S. Meyer. No ale taka natura  ‚bestsellerów’ …. swoją drogą ciekawa jestem recenzji, czy jakakolwiek będzie pozytywna? :)

Reklamy

12 uwag do wpisu “„…a na koniec cień rzucić w prawym dolnym rogu”

  1. No i proszę. najpierw dzięki Tobie też wróciłam do Babadagu, teraz pewnie sięgnę po tego Wilka – pierwszy raz. Dzięki Mary :)

    Polubienie

  2. Ach, nie tylko Amerykanki mają świra na punkcie \”50 Shades of Grey\” u nas na wyspie też co druga osoba to czyta, W naszych bibliotekach mamy 386 kopii, a 553 rezerwacje (aż sprawdziłam!)… Ja czytałam fragmenty (nie, nie \”momenty\”, hihi), bo chciałam wiedzieć, czym się ludzie tak zachwycają i powiem ci, że czytałam gorsze, ale jest to ogólnie jest to strasznie marna szmira… :D

    Czytam Cherezińską, \”Korona śniegu i krwi \” i strrrasznie mi się ta książka podoba. A pisac tez mi się nie chce.

    Polubienie

  3. I wczujcie się teraz drogie panie w los biednego ksiegarza, któremu każa wystawiać to „dzieło” na każdej możliwej półce i polecać klientkom…przejrzałam, zdębiałam-poziom jest żenujący, a teraz staram się omijac wzrokiem , chcociaz jest trudno, jak się ma w księgarni ponad 100 egzemplarzy….

    Polubienie

  4. To mam podobnie, jak Ty; pochłaniam, ale gorzej z pisaniem o pochłoniętych książkach:)
    O Grey’u usłyszałam pierwszy raz dwa dni temu w programie Xięgarnia, więc jakaś zacofana jestem, ale nie mam ochoty na tę lekturę, choć nie mówię nigdy, bo jak przypadkiem do mnie trafi, to może dam szansę, aby sobie własną opinię wyrobić.

    Polubienie

  5. Goska
    No jako księgarz bym pewnie szału dostała musząc układać pierdyliony egzemplarzy jednej książki na promocję, ale cóż, taka praca. Szkoda, nie? bo chętniej by się odradziło a nie polecało :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s