„There is no dark side of the moon really. Matter of fact it’s all dark.”

Piękna złota jesień nadeszła. Jeszcze nie ma alejek w parku całkowicie zasypanych liśćmi, ale jesienne słońce i gdzieniegdzie pojawiające się już kasztany powodują mój uśmiech. Uwielbiam tą porę roku (powtarzam się, wiem), bardzo sprzyja spacerom, wyciszeniu, lekturze, nawet gdy pada.  Wieczór też szybciej, można usiąść z kubkiem ulubionej herbaty alby gorącej czekolady i czytać, czytać… Tak też czynić zamierzam i obiecuję niebawem bardziej ‚reckowe’ wpisy, bo zaniedbałam bloga okrutnie… chociaż czy ktoś tu jeszcze zagląda? …

Udało mi się taniusio zakupić kilka książek:

 

 ( nieudolne fotki, ale oko mi się chyba nieco wykrzywia ;))

Trochę linków, jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć jakaż tam treść, wystarczy kliknąć na tytuł:

1. Klas Ostergren – „Gentlemani” oraz „Gangsterzy”
2. Juli Zeh – „Ciemna materia” oraz „Corpus delicti”

Nowy numer „Magazyn. Książki do czytania” GW słabiutki, poza prześmiewczą recenzją książki „50 twarzy Greya” (rozbawiła mnie) i ciekawego artykułu o Susan Sontag nic specjalnego. Przejrzałam, odłożyłam. Przede mną jeszcze lektura tego drugiego numeru „Kontynentów” bo całkiem zapomniałam o tym magazynie. Ale póki co jesień za oknem wzywa.
A w słuchawki zabieram „Dark side of the moon” Pink Floyd”.

Advertisements

21 uwag do wpisu “„There is no dark side of the moon really. Matter of fact it’s all dark.”

  1. Też lubię tę porę roku (najbardziej), więc Twój entuzjazm (?) podzielam xD”’
    Książkowo – nie znam/nie czytałam żadnej z tych książek; muzycznie – mi się podoba (bardzo nawet).

  2. Co do jesieni – mam to samo. Tylko widok żółtych liści i jesienny wiatr, a nawet deszcz dudniący o szyby – dodaje mi sił.
    Ściskam.

  3. No przecież, że ktoś zagląda ;)). Ja tam jesieni nie lubię, mogłabym zasnąć i obudzić się dopiero na wiosnę. Bo taka się czuję przez cały ten okres. Wiecznie zmęczona, senna, marudna… bleh ;DD

  4. Oczywiście, że zaglądam, czytam każdą notkę ^^. Też kocham jesień, och jak bardzo. Uwielbiam. Szum suchych liści, stare uliczki, które nabierają wtedy takiego specjalnego klimatu. Zimne, zalane deszczem dni jak i te cudowne, chłodne, ale ze słońcem. I kasztany które spadają mi na głowę i powódź liści na ulicach (choć mam dziwne wrażenie że jest ich mniej niż jak byłam mała ;))… Mogłabym tak wyliczać :). A atmosfera wprost idealna na herbatę i książki :)).

  5. tommy , izusr, Bazyl – no to się cieszę, bo juz myslałam że jakos nikogo te moje wypociny nie obchodzą ;))) Izusr – przecież jesien taka piękna jest chociaż dzisiaj akurat fakt, dzień senny okrutnie

    Gia
    ;
    )) jak Ty mnie rozumiesz ;)

  6. Luiza
    :)) muzycznie to mój elementarz. PF zawsze i wszędzie w każdej ilosci.

    Beatrix
    :) spierdoliłabym, że tak powiem, na Islandię :D ciekawe jak tam jesień wyglada ;))) sciskam

  7. Zagląda:) niestety nie lubię jesieni, chociaż nawet raz na jakiś czas próbuję się do tego zmusić. Nic z tego.

  8. „Gentlemani” super, ale przez drugą część już nie przebrnąłem. A „Corpus delicti” dobrze się czyta, trochę przypomina kryminał sądowy :)

  9. milvanna – :)
    no nie każdy lubi, rozumiem. a przecież jesień taka piękna jest, zresztą każda pora roku jest interesująca, no może poza letnimi upałami (jak dla mnie) ;)

    reateatslip
    oj, no to mnie nieco zaintrygowałes. Czytałam, że Ostergren już niebawem wydaje nastepną powiesc :Ostatni papieros”
    A Juli Zeh polecam mocno „Cisza jest dźwiękiem” jesli nie znasz. Pozdrawiam i dzięki za odwiedziny.

  10. „Cisza” to chyba reportaż o Bośni? Słyszałem, ale nie czytałem. W porządku jest też powieść Zeh „Orły i anioły”. Nowego Ostergrena mam w planach :)

  11. readeatslip
    Tak o Bosni, to była pierwsza jej ksiązka jaką przeczytałam i wywarła spore wrażenie… mocna proza.
    „Orły…” mam ale jeszcze nie czytałam. Aaaaa i podobał mi się też „Instynkt gry” :)

  12. Zagląda:) Chociaż ilość i częstotliwość postów można by zwiększyć, nie oszukujmy się, trochę tego bloga zaniedbujesz:)

  13. Mumio jest idealne na melancholię;) A ja człowiek z lasu i się chowam po kątach :):)
    Julii Zeh to ciekawa pisarka. „Ciemną materię” czytałem”, „Corpus delicti” czeka w kolejce, a „Ciszy..” jakoś nie mogę dopaść.
    Pozdrowionka i oby jesień trwała jak najdłużej!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s