„- Czy oni nas czy my ich odkrywamy?” C.Fuentes

Czytam pięć książek naraz i ani jednej skończyć nie mogę, a co za tym idzie nie mogę spisać jeszcze żadnych swoich wrażeń. Z braku laku wspomnieniowo-książkowa notka. 

Mieszkając jakiś czas we Wrocławiu trafiłam tam do księgarni taniej książki, gdzie zupełnym przypadkiem zakupiłam sobie książkę Carlosa Fuentesa „Terra nostra”. 2 tomy za jakieś grosze.  Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że Fuentes jest najznakomitszym meksykańskim pisarzem, że książkę napisał w 1976 roku, czyli rok po moich narodzinach. Nie wiedziałam również, że to dzieło uznaje się za monumentalne i za najlepsze jakie wyszło spod pióra tego pisarza. Przeczytałam je będąc na studiach, niewiele wtedy z niego rozumiejąc.

Teraz kiedy Fuentes odszedł, w maju tego roku, postanowiłam sobie wrócić do jego książek. Rzecz jasna nie w tej chwili, bo najpierw muszę skończyć te 5 o których wspomniałam w 1 akapicie :)

Fuentes napisał trochę powieści, kilka odgrzebałam na półce podczas porządków przedświątecznych. I aż dziwi mnie, że mam ich ze 4 :) Ale wrócić szczególnie chcę do  „Terra Nostra”, gdzie przenikają się światy i czasy (niestety egzemplarze jakie posiadam, są już mocno sfatygowane, okładki owszem, prezentują się ok, ale kartki latają luzem, chciałabym sprawić sobie lepsze wydanie, ale to już kwestia wznowienia tego tytułu przez jakieś wydawnictwo).

f

Narracja jednak nie stoi w miejscu, cofa się do czasów rzymskich i wybiega daleko w przyszłość – jak w katastroficznej wizji Paryża końca drugiego tysiąclecia.”

To nie jest książka łatwa w odbiorze, o niee… ale mam nadzieję, że teraz bardziej do niej dojrzałam.

Krótka fabuła ?  Proszę bardzo: „Akcja powieści zaczyna się 14 lipca 1999 roku w Paryżu. Przez miasto wędruje ponadczasowa procesja biczowników z różnych epok, na ulicach rodzą tysiące kobiet, Wieża Eiffla zmienia się w zoo. To początek końca świata. Po krótkim prologu Fuentes przenosi akcję do XVI-wiecznej Hiszpanii, do Paryża powracamy dopiero w sekwencji ostatniej – jest już 31 grudnia 1999, ostatnie konwulsje zmierzchu świata. Fuentes myśli powieścią o wielkich problemach, o niewoli i o wolności jednostki, o Bogu i religii, o prawach wyobraźni, o dialogu między Nowym i Starym Światem, o sile literatury i jej wyobraźniowych granicach”. (encyklopediaksiazek.cba.pl)

Nieźle pokręcone prawda?

„Wierzysz, że czas zawsze posuwa się naprzód, że wszystko jest czasem przyszłym. Pragniesz tej przyszłości; nie wyobrażasz się bez niej, nie chcesz dać żadnej szansy nam, którym jest potrzebne by czas się ulatniał i wracał po swych śladach, aż spotka się z uprzywilejowaną chwilą miłości i tutaj, tylko tutaj, zatrzyma się na zawsze (…)”

Carlos Fuentes w swoim domu

Carlos Fuentes w swoim domu

Ileż on miał książek w domu…

Szkoda, że przez tak wiele lat uchodził za idealnego kandydata do nagrody Nobla i nigdy jej nie otrzymał, no i  to on wraz z Marquezem i Llosą w latach 60, zapoczątkował modę na tzw. literaturę iberoamerykańską.

Advertisements

2 uwagi do wpisu “„- Czy oni nas czy my ich odkrywamy?” C.Fuentes

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s