:-)

Przekartkowałam i trafiłam na taki oto fragment:

„Wydawnictwo przesyła mi nowe książki, egzemplarze recenzyjne, w nadziei na moją łaskawą opinię.
Książki te całymi dniami leżą nietknięte na moim stole, czasem, gdy ruszy mnie sumienie, zerkam na nie. Potem, z silnym postanowieniem, otwieram jedną z nich. Czytam jedną linijkę, na chybił trafił, gdzieś pośrodku. Brzmi to tak: „Burkus, a masz!…- Andris trzasnął z bicza w kierunku psa”.
Zamykam książkę i kręcąc głową wracam do swoich spraw. Po drodze tak sobie myślę: To nieprawda, że reklama, recenzje, streszczenia informują o prawdziwej zawartości książki. Sama książka, nim jeszcze ktokolwiek ją otworzy, zdradza się w jakiś zagadkowy sposób, niemal niepojęty. Nie sądzę, abym nieopatrznie przeszedł mimo arcydzieła. Książki, których nie mamy ochoty przekartkować, nie pokutują bez winy. Wystarczy jedna linijka, abyś wiedział o książce wszystko, jak wystarczy jedno kłamliwe słowo, drobny, niegodny czyn, aby całkowicie zdradzić człowieka.”
Żywa książka promieniuje, jak wszystko co żyje. Książki sztuczne, zrobione, jedynie są. I to już cała różnica? Myślę, że tak.”

Trzeba coś więcej dodawać?

Sandor Marai „Niebo i ziemia”.

Advertisements

20 uwag do wpisu “:-)

  1. Ot, na wskroś, żywe Sandorowe „poradnictwo” :)))))
    Ps. Odskoczę w kierunku dobrych (nierecenzyjnych) książek… Tesson wymiata! ;)

  2. Hmm, ja bym nie była taka pewna, że nie przejdę obok jakiegoś arcydzieła:) Ale z drugiej strony i tak nie mogę nic na to poradzić, nie da się wszystkich wyłuskać, lepiej się z tym pogodzić. I podpisuję się pod tym, że Tesson wymiata;)

  3. Padma, wiadomo. Zresztą chyba też to co jest arcydziełem dla jednej osoby, niekoniecznie musi nim być dla innej.
    O Tessonie u Ciebie czytałam :) Lubię takie książki, ale zaczyna mi się już trochę tym Tessonem ulewać. Ostatnio gdzie nie spojrzę coś o nim piszą. Rozumiem, że dobra książka, ale już zmęczyłam się.
    Czytam teraz o okolicach Bajkału ale książkę zupełnie inną go w klimacie o której póki co dość cicho.. http://www.matras.pl/urodzilam-sie-nad-bajkalem.html

  4. Dobre! Z przykrością jednak stwierdzam, że w 99% wpadam na książki które jedynie są. Widać jako prostak nie wykrywam wspomnianego tu promieniowania arcydzieł :)

  5. Bazyl :) nie przesadzaj. A myslisz że ja to jakaś wyczulona na arcydzieła jestem? Cytat mi się spodobał, bo ostatnio w zalewie Greyopodobnych książek nieco się gubię ;D

  6. A czasem bywa i tak, że się na wartości książki nie poznajemy zupełnie, by potem, po latach, podczas ponownej lektury, odkryć jej siłę, doświadczyć jej urody. Dojrzewamy jako czytelnicy, zmienia się nasza samoświadomość i ze zdziwieniem odnajdujemy coś tam, gdzie jeszcze wczoraj nie było niczego:)

  7. Mera! Tak na Twój rozum, bo pewnie nie zrozumiałaś wypowiedzi Pani J.:
    Jeszcze będziesz czytać Greya :) :P

  8. Sądząc po częstotliwości, z jaką Pan Krzysztof porusza w swoich ostatnich wypowiedziach temat Greya wnioskuję, że od co najmniej tygodnia jest książki tej entuzjastycznym czytelnikiem i w sposób wysoce zawoalowany knuje, jakby tu do procederu wciągnąć nowe ofiary ;)

  9. Jabłuszko, mnie się wydaje że on przeczytał już wszystkie trzy części, czy ile ich tam jest,Baaa, nawet podobną w stylu, promowaną ostatnio ksiązkę Felicjańskiej Ilony, niejakiej dawnej modelki ;) tylko wiesz.. on się do tego nie przyzna ;-) tak tylko będzie aluzje rzucał i złośliwości ;)

  10. Mądrej głowie dość dwie słowie – z takich aluzji i złośliwostek wieeeeele daje się odczytać ;) A po Felicjańską Ilonę, podejrzewam, już w nocnej kolejce przedpremierowo pod Empikiem stanął, niczym inni czasu swego po Harrego Pottera :)

  11. Szanowne Przedmówczynie,
    proszę nie korzystać z argumenty siły pod postacią liczebności ;) Zapewniam, że cenię sobie bardziej wygibasy… słowne niż gibkie fantazje celebryckie, których wydawcy raczą nas ostatnio w dużych ilościach i odmianach :)))

  12. Aproposum,
    widziałyście? Znowu pojedynek na szable. Na xsięgarni tekst dot. blogów, skądinąd bardzo trafny, i momentalnie w niewielkiej części tej złej blogosfery lawina polemik. Oczywiście i Klałdyna nie raczyła wyrazić swojego poruszenia. Czyżby dopatrzyła się szczególnych analogii?
    Ty to masz Merka przechlapane, świętość w miejscu zamieszkania, świętość w wirtualnym miejscu ;) (Masz się teraz poczuć oburzona!)

  13. Widziałam ten tekst. Trafny czy nie trafny mnie on zwisa i powiewa. Uważam, że takie dyskusje to tylko woda na młyn i nabijanie statystyk sobie jak i tej autorce która nagle stała się popularna i pewnie każdy z ciekawości wejdzie na jej bloga.

    Przeczytałam go, no i co? sama też wrzucam zdjęcia stosików tak nielubianych przez tą ‚ambitną’ część blogosfery (ponoć) i co z tego? Mam się przejmować oceną jakiejś pani, która nazwała ‚stosikowców” amatorami? hehehe. no a co, niby nie jestem amatorem? Jestem. I wcale nie poczułam się urażona. Nie kumam tego oburzenia.

    Zresztą, na miłość boską, jeśli blogerzy mogą krytykować jakąś książkę, to ktoś może skrytykować pracę blogerów.
    Po ciula te wszystkie polemiki „a ja to się nie zgadzam” „a ja to nie jestem amatorem” „a ja i tak będę zamieszczać stosy gdzie Kundera stoi obok Grey” Kuzwa….

    Poruszenie nastało, bo jak to mówią „uderz w stół, a nożyce się odezwą”, I nie mam na myśli tutaj nikogo konkretnego.

  14. Tak, tak, sprawdzam tylko czy nie idziesz drogą świętości :)))))
    Czasami chciałbym tylko wyłączyć sieć ;))))))) Moja nieświętość budzi się we mnie jak zwierze (od czasu do czasu) ;)

  15. heheheh ;D
    idę swoją własną drogą, która (jak chyba wiesz) ze świętością ma tyle wspólnego co nic :]
    także nie bój się. demon we mnie cały czas żywy ;)

  16. Tekstu nie widziałam. O czym jest, nie wiem. Mogę się tylko domyślać z Waszych słów. Mnie już takie rzeczy nie interesują, tym bardziej, że bloga nie prowadzę. Jak ktoś się chce odnieść, jego prawo czy i jak to zrobi.

  17. I rozumiem Twoje stanowisko Jabłuszko, widzisz, tak to już jest nie każdy może się firmować pewną przeniliwością. Ja po prostu mam odporność wrodzoną na przesadne TWA. Jakbym ci mowił żeś ładna, piękna i mądra też byś się pewnie zdenerowowała ;)

    Dobra Mera, koniec tematu :D Możesz pokasowować moje wyrazu oburzenia podniesionego do kiczu :)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s