[…]

779591_Rar24DI00_7

Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski -wraz z dwoma pozostałymi Polakami (Małkiem i Bieleckim) zdobyli 5-go marca, jako pierwsi Polacy na świecie, Broad Peak zimą. Tyle że Ci dwaj ze zdjęcia już nie wrócą…. :(

Nie zapomnijmy o nich ….  po prostu…  Tym razem natura okazała się być silniejsza. Góra nie wypuściła wszystkich ze swoich objęć… 

Głąbom od komentarzy na onecie (przykładowo, bo szlag mnie jasny trafia od tej tępoty umysłowej) którzy piszą pod artykułami o tejże wspinaczce takie głupoty w stylu „tchórze, po co tam leźli, jaki sens w tym włażeniu na góry, trzeba było siedzieć w domu”) cytat Simona Moro:

„Czło­wiek chce zna­leźć się tam, gdzie wiodą jego myśli. Na księ­ży­cu, Mar­sie, Wenus, w oce­anicz­nej głębi, ja­ski­ni, na pu­sty­ni i w gó­rach. To jest cała  pra­wda o zi­mo­wej wspi­nacz­ce. To pra­gnie­nie do­tar­cia tam, gdzie czło­wiek jesz­cze nie był. [….] 

Zdo­by­wa­nie ośmio­ty­sięcz­ni­ka jest wciąż jed­nym z tych nie­wy­ja­śnio­nych im­pul­sów, który pcha czło­wie­ka do dzia­ła­nia i – z wolną wolą – uwol­nie­nia się od wszyst­kie­go, także od bez­pie­czeń­stwa…”

14 komentarzy do “[…]

  1. malineczka74

    Jako osoba kochająca góry w pełni rozumiem ludzi, którzy w nie chodzą. Wiem też, że góry lubią zabrać wybranych na zawsze, bardzo przeżywam tę tragedię i współczuję wszystkim, których dotknęła. Góry takie już zaborcze będą. Szkoda wielka, że tak wspaniały sukces został okupiony najwyższą ceną jaką może zapłacić człowiek. A komentarze typu o którym wspomniałaś mnie potwornie śmieszą. Piszą je po prostu idioci w papciach i fotelach. „Odważni żyją czasem krótko, ale tchórze nie zyją wcale”. A tak na marginesie dodam, że czytam teraz „Od początku do końca” Olgi i Piotra Morawskich – wspaniała książka i planuję wyprawę na Smerek w Bieszczadach. Tylko nie wiem kiedy ją z męzem i pogodą zgramy w czasie. No i jeszcze trzeba mi troszkę kasy na uzupełnienie sprzętu, ale myślę, że do lata Smerek zdobędziemy.

    Polubienie

  2. Jabłuszko

    Ja się na górskich wspinaczkach wszelkiego stopnia trudności zupełnie nie znam, ale wiem, czym jest pragnienie pójścia za swoją myślą i czuję ogromny szacunek wobec osób, które nie wahają się pragnień takich w czyn przekuwać. Mam, zupełnie już irracjonalną, nadzieję, że zaginieni jeszcze się odnajdą. Jeżeli nie, jedno jest pewne: byli wierni sobie do końca.

    Polubienie

  3. Mary Autor wpisu

    Malineczka :)

    Smerek niestety niezdobyty przeze mnie. Słabo znam Bieszczady i jedyne gdzie byłam to w Cisnej i chyba szliśmy od Wetliny do Przełęczy Orłowicza przez połoninę Wetlińską i zarazem Caryńską z zejściem niestety nie pamiętam gdzie…..(dawno to było, nie pamiętam, ale kojarzę strzałkę na Smerek). Marzy mi się Bukowe Berdo … o Tarnicy już nie wspominając ale to już inna para kaloszy. Może kiedyś… Tobie życzę udanej ! i cieszę się że mnie rozumiesz (jednoczęśnie zazdroszcząc Ci że masz tak blisko w Bieszczady) :)

    Mam tą książkę, co prawda jeszcze jej nie czytałam, bo ciągle jakoś serce mi pęka jak na nią patrzę, może dlatego, że śmierć Piotra to w miarę jeszcze „świeża” sprawa… no i w sumie jakoś nie potrafię się jeszcze za nią zabrać.

    Polubienie

  4. Mary Autor wpisu

    Jabłuszko, masz rację… ostatnie zdanie – dokładnie tak samo myślę. jedyna szansa na ich odnalezienie, jeśli to szansą w ogóle nazwać można, będzie dopiero latem, kiedy ruszą kolejne ekspedycje. a do tego czasu…. serce pęka mi strasznie… no ale dobra, ja w ogóle taka gupia jestem, że ogromnie zawsze przeżywam takie informacje ze środowiska himalaistów…. szczególnie jeśli dotyczą one naszych rodaków.. przecież ten Kowalski miał dopiero 27 lat…tyle że odszedł robiąc to co kocha.

    Polubienie

  5. Grzesiek

    Pozostaną na zawsze w naszej w pamięci! Dokonali rzeczy niezwykłej i odeszli spełniając swe marzenia!

    Polubienie

  6. Jabłuszko

    Mary, nie jesteś głupia: taka tragedia w każdym czującym człowieku wywołuje smutne echo. Co muszą teraz przeżywać rodziny, aż przykro pomyśleć.

    Polubienie

  7. Mary Autor wpisu

    Jabłuszko… ja sobie z kolei wyobrażam.. co czuję taki himalaista wiedząc że to koniec.. Bo o ile załóżmy spada, ginie na miejscu.. to jeszcze powiedzmy okey, ale załóżmy ( a naoglądałam się różnych takich dokumentów) że ktoś wie że jest na tyle słaby że już nie da rady zejść (co podejrzewam w przypadku Kowalskiego) i wie że nikt go już nie uratuje, wie że jest skazany sam na siebie ale po porstu nie da rady.. Ta bezsilność, bezradność, pogodzenie z losem… nie potrafię o tym pisać.

    Grzesiek
    Tak.. masz rację. Nie zapomnę.

    Polubienie

  8. kultur-alnie

    Durnych komentarzy nie czytaj, szkoda czasu i nerwów; ludzie potrafią być okrutni (szczególnie w anonimowym wirtualnym świecie)…Żal ogromny, że kolejni pasjonaci gór nie wrócili:(
    Historia Piotra i Olgi, przedstawiona w książce „Od początku do końca”, mimo iż kończy się tragicznie, nie jest smutna…Mnie tę opowieść czytało się bardzo dobrze, bo opowiada o różnych odmianach miłości, często trudnej, ale pięknej i prawdziwej.

    Pozdrawiam:)

    Polubienie

  9. Mary Autor wpisu

    kultur-alnie

    Też tak słyszałam właśnie, zresztą niedawno słuchałam wywiadu z Olgą Morawską i też tak pięknie mówiła o tej miłości, potem o żałobie, o tym co czuła… Mówiła to w taki sposób że zamiast się zdołować (no bo żałoba smutek) to czułam jakiś spokój…
    Przeczytam na pewno..
    Pozdrawiam :)

    Polubienie

  10. Larhes

    Autorzy tego typu komentarzy, o którym wspomniałaś w notce, po prostu nie rozumieją jednego ważnego słowa: pasja. Zapewne własnych nie mają.
    A co do samego miejsca umieszczenia tego komentarza – onetu – już dawno przestałam wchodzić na tego typu portale (obok interii i wp). W większości znajduje się tam bełkot.

    Polubienie

  11. Mary Autor wpisu

    Larhes – ano właśnie. Jak się nie ma własnych pasji to i czyjejś się nie pojmie. Najbardziej właśnie boli że ktoś ocenia coś jako głupie nie mając o tym pojęcia..
    A rzadko zaglądam w komentarze pod artykułami, ale przez te kilka dni parę rzuciło mi się w oczy i właśnie … taki bełkot że aż żal…

    Polubienie

  12. Beatrix

    Nie znam się na górskich wspinaczkach, ale śledziłam wydarzenia z tej wyprawy i było mi niezmiernie przykro, że tak to się skończyło. Rozumiem też, że to była pasja tych podróżników, ale z drugiej strony rozumiem trochę ludzi mających inne zdanie na ten temat – inaczej chyba jest, gdy dotyczy to kogoś osobiście. Wiem, jak jest, gdy córka wierci mi dziurę w brzuchu o kolejny wyjazd. Wiem, że uwielbia podróżować, ale najchętniej zatrzymałabym ją na siłę w domu. Czasami mi się udaje, ale nie zawsze. Ma wtedy żal, że niszczę jej marzenia. A ja mówię, że jest nieodpowiedzialna…. Proza życia. ;) Jestem w tym temacie rozdarta, ale absolutnie ich nie potępiam. Być może zwyczajnie nie rozumiem do końca.
    A co do komentujących na wp, czy onecie – to domyślam się, że obrażają dla zasady, bo takie komentarze nieraz doprowadzają mnie do szału, a głupota dobija. Najczęściej nie czytam, ale czasami niestety dam się wciągnąć i wkurzam się okrutnie.
    Pozdrawiam. Wszystkiego dobrego.

    Polubienie

  13. Mary Autor wpisu

    Beatrix
    No to jest bardzo trudna sprawa – kwestia zaakceptowania czyjejś pasji….. bardzo trudna…
    Sorry ze tak krótko ale w sumie cóż więcej mogę dodać…:)
    Pozdrawaim :)

    Polubienie

  14. malineczka74

    Mary Tarnica marzenie – Bieszczady w miarę zeszłam – cudne i romantyczne. Odnośnie książki niesamowita – bardzo intymna, wzruszająca. Mam wydanie to ze zdjęciami – są przepiękne. Książka o górach, miłości i pasji.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.