„Luther. Odcinek Zero” Neil Cross

Wiecie, że lubię dobry kryminał. Może również ktoś pamięta, że kiedyś na blogu pisałam co nieco (reklamowałam) serial „Luther”, który leciał na AleKino, bądź też teraz chyba leci na BBC.  Pamiętacie – dobrze, nie pamiętacie – nic się nie stało.

Brytyjski inspektor John Luther jest czarnoskórym policjantem z mroczną przeszłością – to człowiek który toczy wewnętrzną walkę. Dobro i zło miotają się w nim co dzień i co noc. To człowiek, który ma obsesję na punkcie rozwiązania danej sprawy, nigdy nie odpuszcza, często przekracza ustalone prawem granice. Ma kochającą żonę, którą wielbi, dla której zrobi wszystko, ale jego chęć autodestrukcji, jego mroczna osobowość przekornie niszczą wszystko co dobre w jego życiu, nawet małżeństwo (czasem miłość to za mało). Luther to genialny detektyw, lojalny wobec kolegów, wierny wobec żony, ale … wobec siebie niedoskonały … ciągle szukający drogi do ocalenia własnej duszy… I choć to potężny (fizycznie) facet – czasem jest bezbronny jak dziecko.

Genialnie w rolę serialową wcielił się aktor Idris Elba

idris-elba

Ale… serial serialem. Książka, jak mówi tytuł to wstęp do serialu. Odcinek Zero. Prapoczątek Luthera. Ale nie znaczy to, że znając zakończenie serialowe, nie ma sensu sięgać po książkę. Wręcz przeciwnie, bo to cholernie dobry kryminał. Tak dobry, że wciąga od pierwszej do ostatniej strony w sposób totalny. Jak dla mnie czołówka kryminału współczesnego. Ścisła.

142961-155x220

Autor – Neil Cross – jest twórcą serialu, scenarzystą. Dobrze zatem poznał Luthera – sam go stworzył przecież – dobrze zna jego historię, więc tylko on mógł się podjąć napisania takiej książki. Uczynił to doskonale. Dla tych co serialu nie oglądali, a cenią sobie bardzo dobry kryminał, będzie to genialne wprowadzenie i do osobowości detektywa jak i do jego sytuacji osobistej.

Sama fabuła ?

Małżeństwo Lambertów – mąż, żona w 9 miesiącu ciąży zostają brutalnie zamordowani we własnym domu. Nie byłoby w tym nic wielkiego – bo takich zabójstw Luther miał na pęczki – gdyby nie to, że ktoś rozpruwa kobiecie brzuch i zabiera dziecko.

Zaczyna się pogoń z czasem. Czy dziecko przeżyje? Kto je mógł zabrać i po co? Żmudne przesłuchania najbliższych oraz znajomych prowadzą do różnych tropów. Gdyby morderca nie odezwał się sam – nie byłoby to proste, ale to oczywiście nie koniec… bo to, że morderca odezwał się pierwszy wcale nie znaczy, że zakończenie blisko… Oj nie. Teraz dopiero zacznie się dziać.. Więcej nie zdradzę, powiem tylko, że to książka dla ludzi o mocnych nerwach, jest krew, przemoc, brutalność, również psychiczna…… Często przerywałam lekturę z nadmiaru tego wszystkiego… by wrócić do niej po 10 sekundach. Tak – porywa ta historia, jest napisana rewelacyjnie, a Luther to człowiek, który i wkurza ale i rozczula.

Dla przykładu fragment:

„Tom Lambert leży nagi na macie z trawy morskiej. Rozpłatano go od gardła po kość łonową. Luther omiata wzrokiem gmatwaninę wilgotnych wnętrzności. Oczy pana Lamberta są otwarte. Na martwe dłonie założono mu torebki dowodowe. Odcięty penis i jądra morderca wepchnął mu do ust.

Luther czuje, jak porusza się pod nim ziemia. Patrzy na rozbryzganą krew, na zalany krwią dywan. Stoi z pochyloną głową, rękoma w kieszeniach i próbuje zobaczyć Toma Lamberta, lat 38, terapeutę, męża. Nie tę masę nieprawości. Czuje obok obecność Howie.

Wciąga powietrze, głęboko, powoli, potem odwraca się w stronę łóżka. Na nim rozpostarty jest zewłok, który jeszcze niedawno był panią Lambert. Sara Lambert była w połowie dziewiątego miesiąca ciąży. Przebito ją i opróżniono jak wsypę. Luther z ogromnym wysiłkiem nie odwraca wzroku.”

Mimo to….  bardzo polecam.

Neil Cross „Luther. Odcinek Zero”, Wydawnictwo Smak Słowa 2013.

Reklamy

9 uwag do wpisu “„Luther. Odcinek Zero” Neil Cross

  1. A, serial mi się bardzo podobał, bardzo. Sięgnę więc i po książkę, cieszę się, że pozytywnie o niej piszesz, mogę więc mieć nadzieję na dobrą lekturę.
    Pozdrawiam!

  2. Serial jest świetny, nieustannie go reklamuję wśród blogerów/znajomych. ;) Książka też mi się podobała, zwłaszcza ta dynamiczna forma narracji.

  3. Kasjeusz – o tak – narracja świetna. Poza tym sama fabuła i w ogóle akcja..:)

    Caitri – jeśli serial Ci się podobał, to książka na pewno też Ci się spodoba.

  4. Też jestem fanką „Luthera”, właśnie poluję na trzeci sezon.
    Może skuszę się na książkę, bo trochę miałam obawy, że zbyt mocno polubiłam tego filmowego Luthera. Ale jeśli jest ok, to czemu nie.
    ;)

  5. oo.. na serial kiedyś się natknąłem, a później jakoś mi gdzieś przepadł w czeluściach szklanego odbiornika.. nawet nie wiedziałem, że książka jakaś jest o tym bohaterze.. chyba się zainteresuję nią :)

  6. Ciekawa postać. Ja muszę przyznać, że choć oglądam tony seriali, to tego jeszcze nie znam. Muszę nadrobić zaległości.
    Pozdrawiam,
    Monika

  7. Beatrix – jest bardzo ok i on w sumie jest prawie taki sam jak w filmie :) pozdrawiam

    Sol – bardzo ciekawa.. Pozdrawiam i polecam

  8. „Luther” to jeden z najlepszych seriali ostatnich czasów. Jeszcze chyba tylko „Utopia” podobała mi się równie mocno. A na książkę poluję od dawna, muszę ją przeczytać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s