nowy Llosa

4256W najnowszym magazynie „Książki” GW wyczytałam, że wydarzeniem jesieni będzie nowa książka Mario Vargasa Llosy p.t. „Dyskretny bohater”. Nie wiem tylko, czy ukaże się ona w wersji oryginalnej tej jesieni, czy będzie już przekład polski? Tego nie napisano.

Już oceniają,  że pewnie nie będzie to arcydzieło na miarę „Rozmowy w katedrze” (skąd niby mogą to wiedzieć??) 

Skrótowo: losy pewnego przedsiębiorcy Piury, który wyda wojnę szantażystom splotą się z losami pewnego zamożnego mieszkańca Limy, który ożeni się z własną służącą. Wszystko to na tle Peru – kraju przeżywającego gospodarczy rozkwit. Piszą również, że będzie można spotkać postacie (tak, postacie, nie trawię jak się mówi „postaci” i mam w nosie czy to poprawne czy nie :)))  z poprzednich książek, a nawet diabła.

Hmmm.. jak zawsze czekam. Może ktoś wie coś więcej na temat daty ukazania się tej książki? nie mam zbytnio czasu przeglądać zapowiedzi….

1236581_568521979863933_1018847935_nWracając do magazynu „Książki” nie miałam jeszcze czasu go przejrzeć, choć jakoś specjalnie ciekawy mi się nie wydaje. Natomiast pożarłam dziś w autobusie artykuł Pawła Smoleńskiego „Pięć skrawków Jerozolimy” i „Azja, Cień” Andrzeja Stasiuka o Kirgistanie – oba z najnowszego magazynu „Kontynenty”. Palce lizać. Nie będę ukrywać, że zawsze wyczekuję kolejnego numeru i choć cena 19,90 PLN jest dość spora, chociaż za 160 stron, które zwykle czytam od deski do deski, to chyba nie jest jakoś bardzo dużo.

Reklamy

7 uwag do wpisu “nowy Llosa

  1. Ach ci wszystkowiedzący krytycy literaccy, nie zostawiają suchej nitki nawet na powieści, która się jeszcze nie ukazała ;)

  2. Jeśli podają tytuł polski, tzn., że tłumaczenie już zaraz – zresztą oryginał wyszedł już 2 tygodnie temu.

    Llosa to mój spory zawód – po obejrzeniu „Ciotki Julii…” sięgnąłem po oryginał i niemal zanudziłem się na śmierć. Zapewne się nie znam :(

  3. igorimorswin
    A widzisz.. no to ja na to nie wpadłam :) Dzięki.

    Nie, nie to ze się nie znasz, po porstu do Ciebie nie trafiła. „Ciotka Julia i skryba” mnie też się średnio podobała, ale już np „Kto zabił Palomina Molero” zahaczało o kryminał i wsiąkłąm. Jego powieści chyba nie do końca trafiają do wszystkich, to specyfika też literatury iberoamerykańskiej, nie każdy trawi. Zresztą nie wypowiadam się, specjalistką w zakresie powieści Llosy nie jestem, przeczytałam kilka, przez jedne przebrnęłam, przez „Wojnę końca świata” prawie w ogóle. Ale intryguje mnie pisanie Llosy i tej nowej jestem ciekawa.

  4. O, nowy Llosa! Nie wiedziałam jeszcze nic, więc dzięki za info :) Czekam.

    Wiesz, ten mechanizm tak działa: skoro Eco nie napisał już nic na miarę „Imienia róży”, a Fitzgerald „Wielkiego Gatsby’ego”, to nie spodziewajmy się, że z Llosą będzie inaczej ;) Nawet nasza rodzima Chmielewska od widma „Lesia” do dziś nie może się uwolnić, a gdzież tam jej do tuzów literatury światowej! ;)
    Ale jest nadzieja w tej beznadziei: coś, czym zachwyceni są profesjonalni krytycy, rzadko kiedy spazm zachwytu w prostym czytelniku wywołuje – i na odwrót :)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s