„Żyłam w muzyce, umrę w muzyce”

wiek-mdroci_212018„Jestem artystką. W niektóre dni jestem z siebie bardzo zadowolona. Nieźle, myślę sobie. Ale im dłużej gram, tym mocniej sobie zdaję sprawę, że jestem dopiero na początku. Nieważne, jak dobrze znam, na przykład twórczość Beethovena, zawsze mogę pójść dalej i jeszcze dalej. Jedną z zalet bycia muzykiem jest to, że można ćwiczyć ten sam utwór co najmniej sto lat i odkrywać nowe znaczenia, nie nudząc się przy tym. Studiuję język muzyki z takim samym zapałem, z jakim badacze nieustannie zgłębiają na nowo Pismo Święte. Praca artysty nigdy nie jest skończona. To samo dotyczy życia. Możemy tylko dążyć do doskonałości, szukać sensu. Ja ćwiczę życie”.

Alice Herz- Sommer, niezwykła osoba, pianistka światowej sławy czasów wojny, w momencie pisania tej książki miała 110 lat. Zmarła 23 lutego tego roku, chwilę temu, dożywszy prawie lat 111-stu. Ale to nie ona jest autorką książki – ona jest bohaterką. I to jaką…

(Tak na marginesie, zanim wejdę w szczegóły, szkoda, że Alice nie była autorką, książka byłaby myślę o wiele ciekawsza. Napisała tą niewielką biografię niejaka Caroline Stoessinger, która również jest pianistką, dyrektorem The Mozart Academy of New York, scenarzystką programów tv itp. itd. Rozdziały są nazwane niczym fragmenty utworu muzycznego (preludium, interludium, koda). Są momenty, które czytałam, ze szczerym zainteresowaniem, ożywają postaci tamtych lat, przytaczane są różne dialogi itp….. ale mam wrażenie, że większość książki jest dość „sucha”. Jednak życie Alice Herz-Sommer i jej osoba były tak niezwykłe, że żal, iż nie została ta książka bardziej rozbudowana, dłuższa..  Tyle, że z drugiej strony, pisanie biografii nie polega na napisaniu powieści, tylko na rzetelnym zebraniu i przedstawieniu faktów z życia w oparciu o możliwości (wywiad, spotkania, dokumenty, dostępne książki). Mimo wszystko mam wrażenie, że można było to zrobić ciut lepiej, chociaż może zwyczajnie się nie znam, no ale nie powaliło, ot co). I żeby było jasne, nie powaliła mnie książka jako „książka”, natomiast samą Alice pokochałam. Cudnie byłoby mieć tak optymistyczną babcię…

Alice Herz-Sommer przeżyła Holokaust, przebywając przez długi czas, wraz z synkiem Raffim w getcie w Terezinie. Rozdzielona z mężem Leopoldem (słynnym czeskim wiolonczelistą), z uśmiechem na ustach (by jej syn nie odczuwał strachu) oraz z miłością do muzyki stała się jedną z tych, którzy przynosili otuchę więźniom getta, grając na pianinie.

„Muzyka była naszym pokarmem. Tworząc ją pozostawaliśmy przy życiu”

A warunki były tam bardzo ciężkie. Dla potrzeb polityki zagranicznej czy też pewnego rodzaju propagandy, Terezin był tzw. gettem modelowym, uznawanym wręcz za „rodzinne”. Jednak to oczywiście wierutne kłamstwo. Warunki bardzo zbliżały życie w Terezinie do tego w obozie Auschwitz, dokąd zresztą wywieziono stamtąd wielu Żydów (szczególnie przed inspekcją duńskiego Czerwonego Krzyża w 1944r, aby uniknąć opinii o przeludnieniu getta). Alice dobrze pamiętała maskaradę, jaką urządzono przed wizytą Duńczyków: odmalowywanie fasad domów, sadzenie kwiatków, fotografie na których naziści głaszczą główki żydowskich dzieci (w przypływie nagłej czułości, tia), teatrzyk dziecięcy i ta „na pokaz” radość i niby szczęście Żydów, którzy tak „chętnie” oddali się w opiekę III Rzeszy …. (ale ich oczy… ich wzrok pusty i przerażony… ich strach i smutek, tego nie dało się ukryć). Niejaki Kurt Gerron, który nakręcił propagandowy film o tymże „rodzinnym spokoju” w Terezinie zginął w komorze gazowej Birkenau. On również pojawia się w książce, cała ta historia zresztą mocno mną wstrząsnęła – gdyż przyznaję, że z historii nigdy zbyt dobra nie byłam i nie wiedziałam o tych wydarzeniach. Getto Terezin powstało na terenie Czech w austriackiej twierdzy nazywanej z niemiecka Theresienstadt. Napis z bramy wejściowej oczywiście standardowy (zdjęcie ze strony wikipedii).

Czech-2013-Theresienstadt-Arbeit_Macht_Frei_(detail)

Kilka słów jeszcze o Alice Herz-Sommer? Proszę bardzo: była, jak już wiadomo, Żydówką urodzoną w Czechach, na terenie ówczesnych Austro-Węgier. Od dziecka przebywała w otoczeniu pisarzy, muzyków, intelektualistów, jej wujkiem był Franz Kafka, grą na pianinie zaraziła ją starsza siostra Irma, studia muzyczne kontynuowała w Pradze w Konserwatorium niemieckim u Vaclava Stepana. To, że przebywała w Terezinie, nie złamało jej, to że miała raka piersi -również, to że pochowała swojego męża i później syna, też jej nie złamało, to że zmieniała ciągle miejsce zamieszkania (Praga, Jerozolima, Londyn), również nie dało jej powodu do zmartwień. Ciągle uśmiechnięta, pełna chęci życia, studiująca filozofię na Uniwersytecie Trzeciego Wieku (uwielbiająca Spinozę), kobieta ciągle codziennie ćwicząca na pianinie, ciągle od nowa odkrywająca muzykę, najstarsza na świecie ocalała z Holokaustu mawiała :

„Jestem tak stara, ponieważ nieustannie używam mózgu. Mózg jest najlepszym lekarstwem dla ciała”. Albo: „Każdy dzień to cud. Bez względu na to, jak trudne są okoliczności, mamy swobodę wyboru postawy wobec życia, możemy się nim cieszyć. Zło nie jest niczym nowym. Od nas zależy, jak postąpimy zarówno wobec dobra jak i zła. Nikt nie może nas z tego zwolnić”.

Często w młodym wieku popadamy w zgorzknienie, niechęć, lenistwo, rutynę… a powinniśmy „ćwiczyć życie”. Cieszyć się nim, bo mamy niewiele czasu,  a nie żyjemy przecież w aż takich trudnych czasach w jakich żyła Alice (chociaż biorąc pod uwagę to co aktualnie się dzieje na Wschodzie nie wiadomo w jakich czasach przyjdzie nam jeszcze żyć).

safe_image

„Wiek mądrości. Lekcje z życia ocalonej z Zagłady Alice Herz-Sommer”, Caroline Stoessinger, wyd. Świat Książki 2014

Reklamy

2 uwagi do wpisu “„Żyłam w muzyce, umrę w muzyce”

  1. WOW, to niesamowite, że dożyła takiego wieku… I jeszcze zdążyła książkę napisać przed śmiercią! W szoku jestem.
    Pozdrawiam,
    Sol

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s