targowe nabytki

Nie będąc na Targach w Warszawie (trochę żałuję, ale na pewno nie przywiozłabym tylu cegiełek… bo i ciężar i nieporadnie w pociągu) skorzystałam z 25% promocji w Matrasie (z okazji Targów) i prawie 40% promocji w Arosie (tu nie wiem z jakiej okazji). Warto było, bo sporo zaoszczędziłam, a i paczki mi do domu dostarczono.
Wiem, jestem porypana :) ale po prostu nie mogę, nie umiem i nie chcę się opierać. Pasja to pasja… prawda? I ten Henry James… uwielbiam!

Image

Miłej lektury sobie życzę ;) czytam aktualnie 4 książki naraz (nie z tego stosu), powolutku, stopniowo, bo czasu mało, ale tak na spokojnie…i tak, jakoś udaje mi się skupić – powoli wracam chyba do formy. 

Advertisements

21 uwag do wpisu “targowe nabytki

  1. Mogę się do Ciebie wprowadzić? Masz tak kuszącą biblioteczkę! „Pochłaniacz” podobno dobry :) „Sońkę” też chcę! A „Czuły punkt” chyba mam w wersji elektronicznej, ale jeszcze nie niuchany.

  2. O! „Pobojowisko” czytałam i to genialna książka! Z Wiatru od Morza brakuje mi jeszcze właśnie „Dotyku” także będę czekała na recenzję :)

  3. Dlaczego Ty zawsze kupujesz te książki, które i ja kupuję?! :) Aż mi niezręcznie Cię chwalić za dobór lektury, bo jakbym siebie chwaliła, ha, ha, ha… :)
    Henry James to jeden z moich ukochanych pisarzy. Też sobie gromadzę te jego wydania z Prószyńskiego, bo wydawnictwo fantastycznie postarało się edytorsko (zresztą, kilka tytułów Virginii Woolf w takiej samej szacie i świetnie się tę czcionkę czyta). Mam nadzieję, że wydadzą również i te tytuły Jamesa, które już od lat są na rynku z innych wydawnictw i będzie piękna kolekcja. Przypatrz się jeszcze jego „Opowiadaniom nowojorskim” – ale to już WAB z serii „Nowy kanon” (wydanie też polecam).
    Wiatr Od Morza takoż gromadzę sukcesywnie, bo świetne są te powieści. Tylko za Niedźwieckiego podziękuję, bo, prawdę mówiąc, nigdy mnie jakoś nie interesował – ani książkowo, ani radiowo. No, ale nie ma o czym pisać :) Bardzo dobry stos!!! :)))

  4. Wspaniałe zakupy :) Pasja to pasja, i koniec !
    Henry James pięknie się prezentuje, „Dziedzictwo” Katherine Webb właśnie skończyłem i przymierzam się do kolejnej książki tej autorki.
    Ceny w arosie są niesamowite, jak nie ma promocji, to rabat na wszystko wynosi -32%. Odkąd odkryłem tą księgarnię, przestałem kupować w stacjonarnych.

  5. O Bogini Książek Wszelakich – jakie cudne cuda! Wszystkie Jamesy <3 i "Pobojowisko" <3 i "Sońka"! Ślinię się tylko troszeczkę ;) "Echa pamięci" lecą właśnie do mnie i "Dotyk" również – ach piękności! :D Zachwycam się i pokwikuję!

  6. Caitri :) ładnie wydany prawda?

    Zajeckicajec – a jakie piękne okładki ma Wiatr od Morza… uwielbiam!

    Jabłuszko: dlaczego? hmmmm :))) mamy „lekko” podobne zainteresowania chyba ;) Jamesa uwielbiam. Poluję jeszcze na „Złotą Czarę” ale drogie… a „Opowiadania Nowojorskie” BARDZO chciałabym… niestety cena też mnie odstrasza. Czekam na jakieś rabaty albo co…. ale póki co słabo z tymi tytułami, jeśli chodzi o obniżki. Zostaje allegro.. czatuję póki co na „Złotą Czarę” ale z reguły zapominam o zakończeniu aukcji i przebijają mnie z ofertami :D
    Niedźwieckiego specjalnie nie „wielbię” choć do LP3 mam sentyment. Sam pan Marek muzycznie nie ma zbieżnych gustów z moim, ale…. lubię go jako człowieka, jego osobowość i charakter, dlatego chętnie poczytam sobie co spłodził.

    Katarzyna Mastelerczyk – James nie trafia do każdego chyba. Trzeba lubić takie analizy społeczeństw w jego powieściach, które szczególnie w późniejszym okresie jego życia były dość złożone. Mnie bardzo pasuje jego styl.

    Tommy – racja, pasja to pasja. Ostatnio gdzieś (aaaa na fejsie) była dyskusja żarliwa na temat „problemu” z kupowaniem książek. Fakt,dla jednym może to być problem, przytłoczenie, książki na których przeczytanie braknie życia, albo będą leżały nietknięte przez długi czas… ale ja tego nie traktuję w kategoriii problemu. To pasja, po części nałóg – wiadomo – ale co poradzę, że zamiast kolejnej pary butów czy setnej szminki wolę książkę.. Szczególnie kiedy kupuję tylko w promocjach, okazyjnie… Problemem dla mnie może być jedynie brak kasy i brak miejsca na nowe książki….. :D
    ps. aaa w Arosie ten rabat bodajże tylko do 8 czerwca… szkoda.

    Bombeletta: już Ci odpowiedziałam na fejsie, ale odpowiem jeszcze raz, że nazwałaś mnie przecudownie :D :D

  7. Mary, a widziałaś to: Gunnar Decker „Hermann Hesse. Wędrowiec i jego cień”?
    Wiem, że lubisz tego pana :) Dziś odebrałam i okazało się, że miałam niesamowite szczęście: kupiłam tę książkę na stronie Weltbildu po 3 zł 20 gr, bo ktoś się pomylił u nich i zamiast ceny jaka widnieje tam obecnie, podpiął ją pod taką a nie inną. Jeszcze się załapałam, chociaż byłam przekonana, że coś do mnie napiszą, że pomyłka etc., ale nie – sprzedali :) Tylko później już poprawili, a normalnie 59 zł kosztuje. Jestem przeszczęśliwa :)

  8. Jabłuszko – no nieźle :) widziałam tą książkę.. ale niestety cena mnie odrzuca póki co :) no ale za 3.20 zł?? a to nie z outletu przypadkiem wzięłaś?? bo aż uwierzyć nie mogę :)

  9. joly-fh :) dzięki faktycznie coś nie doczytałam / nie zauważyłam. Swoją drogą takie dyskonty to skarb :)

  10. Pięknie Henry James wygląda :). Ja w Arosie też planuję, już miałam w koszyku 10 książek, ale usunęłam wszystkie i będę jeszcze raz komponować. Niestety fundusze nie pokrywają się z rozmiarami pasji ;). Cieszę się, że forma Ci wraca :).

  11. Gia – warto naprawdę, nie wiem dlaczego wcześniej nie trafiłam na tą księgarnię… co do funduszów, to u mnie też nie jest tak ‚błogo’ jakby się wydawało. Kombinuję nieraz mocno – gdyby nie rabaty, promocje, okazje na allegro, to pewnie nie miałabym połowy tego co mam :) Pozdrawiam

  12. Nie z outletu, Mary: nowiuśki egzemplarz, prosto z drukarni :) Sama jestem w szoku, bo tak dobrego interesu nie zrobiłam jeszcze nigdy. Do końca byłam święcie przekonana, że mi nie sprzedadzą za tę cenę i każą płacić normalnie. Jak odebrałam na stacji Orlenu, to czym prędzej wychodziłam na zewnątrz, żeby pan, który mi wydawał paczkę, nie zawołał o dopłatę :) Tak się spieszyłam, że za drzwiami pudełko o mały włos mi z rąk nie poleciało, aż się mąż, czekający na zewnątrz z psem zaniepokoił, co ja taka nerwowa jestem ;)
    Z outletu wzięłam – na przestrzeni kilka ostatnich miesięcy, całe pudła innych :) Czasami, patrząc na stan przysłanej książki intensywnie się zastanawiam, jakimi kryteriami kierowali się ci, którzy ją do tego outletu wtrącili. Ale pilnie śledzę, bo trafiają się prawdziwe perły :)

  13. A, jeszcze: Tommy’emu to i ja chciałam za wskazówkę ogromnie podziękować. Wprawdzie pójdę za moment z torbami, ale co tam! ;)

  14. Kurczę, Mary, Ciebie powinnam przeprosić, bo Ci nie napisałam o tej książce i jej cenie wtedy, kiedy sama w przedsprzedaży zamawiałam. Przepraszam, ale jakieś zaćmienie miałam, bo nie potrafię podać żadnego racjonalnego powodu, dlaczego tego nie zrobiłam. Durnota mózg mi zasnuła, w ogóle nie pomyślałam :( Przepraszam raz jeszcze i obiecuję, że teraz o wszystkich okazjach, interesujących z mojego punktu widzenia, natychmiast Cię poinformuję.

  15. Jabłuszko – już se Ciebie wyobraziłam jak uciekasz z tego Orlenu :)))))

    Ale proszę Cię, nie przepraszaj – daj spokój, nic się nie stało przecież. Jeszcze nie raz się trafi okazja…. :)

    Co do outletu – to ja się zastanawiam również, bo parę razy zamawiałam i te książki w ogóle nie są zniszczone! piszą o uszkodzonej okładce a ona ma zaledwie milimetr wgiecenia albo w ogóle… Nie kumam bo perełki są to prawda… :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s