[o ksiazkach]

„Skazana” Hannah Kent

„Powiedzieli, że muszę umrzeć. Powiedzieli, że skradłam ludziom tchnienie, więc teraz oni muszą skraść moje. Wyobrażam więc sobie, że wszyscy jesteśmy jak płomyki świec, jasne i kopcące się od palącego lontu, pełgające w ciemności i na wyjącym wietrze. W ciszy słyszę kroki, straszne zbliżające się kroki ludzi, którzy idą, żeby zdmuchnąć mnie i posłać moje życie do nieba w szarym wieńcu dymu. Rozpłynę się w powietrzu i nocnym mroku. Zdmuchną nas po kolei, potem będą patrzeć na świat tylko w świetle własnych płomyków. Gdzie wtedy będę?”

20130917_01Rok 1829, północna Islandia, dwie służące Agnes Magnusdottir i Sigridur Gundmunsdottir oraz syn rolnika Fridrik Sigurdsson zostają skazani na śmierć za mordestwo dwóch mężczyzn: Natana Kettilsona i Petura Jonssona.

Hannah Kent swą powieść oparła na faktach – rzeczywiście wymienione osoby żyły, zostały skazane, przy czym Agnes była ostatnią osobą w Islandii, na której wykonano karę śmierci. Autorka książki cytuje listy odnalezione w archiwach m.in. komisarza okręgowego, wielebnych, odtwarza zdarzenia wg rozmów z mieszkańcami regionu Vatnsnes – próbuje na podstawie tego wszystkiego utkać historię, która jakby nie patrzeć jest fikcją, ale opartą na faktach. Udaje się jej to? Biorąc pod uwagę, że Hannah Kent to Australijka, która tylko jako nastolatka odwiedziła Islandię, to tak – udaje jej się ta sztuka i to fantastycznie. Dawno nie czytałam tak pięknej książki, w której klimat, przyroda (ich surowość) są przedstawione tak genialnie (zupełniem jakby autorka była rodowitą mieszkanką Islandii):

„Teraz nadchodzi ciemniejące niebo i zimny wiatr, który przewiewa przez ciebie, jakby cię tu nie było, jakby nie obchodziło go, czy żyjesz czy nie, bo ty odejdziesz, a wiatr wciąż tu będzie, wciąż będzie lizał trawy, przyginając je do ziemi, obojętny na to, czy ziemia jest zmarznięta, czy odtajała, bo znów zamarznie i znów odtaje, i wkrótce twoje kości, teraz gorące od krwi i soczyste od szpiku, będą suche i łamliwe, będą zamarzać i tajać wraz z ziemią, która je okryje, a ostatnie krople wilgoci z twojego ciała zostaną wyssane na powierzchnię przez trawę, i nadejdzie wiatr, przygnie je znowu do ziemi i ciebie przyciśnie z powrotem do skał albo zedrze cię pazurami i porwie na morze wraz z wyjącą śnieżną nawałnicą”.

Agnes – główna bohaterka zostaje przeniesiona z więzienia do swej rodzinnej miejscowości Kornsa, do gospodarstwa urzędnika okręgowego Jona Jonssona i jego rodziny, by tam oczekiwać na karę śmierci. Ważne zadanie ma młody wikariusz Toti, który musi zająć się Agnes: „głosić słowo Boże i doprowadzić skazaną do skruchy i uznania wyroku Sprawiedliwości”. Rodzina, u której ma przebywać skazana jest przerażona, żona i córki Jona nie chcą morderczyni pod swoim dachem, jednak ta sytuacja się bardzo zmieni, kiedy Agnes zacznie pomagać im w gospodarstwie. Cicha i spokojna dziewczyna będzie pracować ramię w ramię, niewiele się odzywać do momentu, kiedy zaufa młodemu wikaruszowi. Wówczas wszyscy poznają jej prawdziwą historię, od momentu narodzin do momentu wyroku, a w sercach rodziny i wikariusza zasiane zostaną wątpliwości co do słuszności kary. 

Książka właściwie na samym początku mówi o tym, co się wydarzy na końcu. Ważny jest jednak ten środek, w którym Agnes wspomina swoje życie, a robi to niezwykle pięknie i emocjonalnie. Ważne są postawy osób otaczających Agnes: i teraz, kiedy oczekuje na wyrok i wtedy, kiedy jeszcze nic nie zapowiadało, że ze służącej Natana przerodzi się w ‚morderczynię’. Każda z osób, jakie pojawiają się w książce coś wnosi, nie ma tu nikogo niepotrzebnego – wszystko jest wyważone, każdy kawałek idealnie pasuje do całości, piękny styl, „krystalicznie czysta proza” (jak napisane jest na okładce), przejmująca walka o siebie w momencie, kiedy nikt nie wierzy, o wolność, próba godzenia się z losem i łapczywe łapanie się cieniutkiej nitki nadziei, która przecież zawsze może być zerwana przez lodowaty islandzki wiatr.

„Skazana” Hannah Kent, wyd. Prószyński i S-ka, 2013.

Reklamy

7 thoughts on “„Skazana” Hannah Kent

  1. Brzmi cudownie! Wyczekuje już na mnie na czytniku od jakiegoś czasu i mam w planach obowiązkowo tego lata nadrobić :)

  2. U mnie też na czytniku od dawna. Zapomniałam, że tak mi do niej było śpieszno, ale Twój entuzjazm przypomniał mi o moim:) Przeczytam, podzielę się wrażeniami:)

  3. Piękna. Lubię książki, których akcja dzieje się w mroźnych okolicach, a gdy jeszcze fabuła potrafi tak przykuć uwagę, to już niczego mi do szczęścia nie potrzeba.

  4. Agnes , prawda? całkowicie człowiek się przenosi w te miejsca i żyje historią bohaterów.. Bardzo dobra lektura

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s