„Troje” Sarah Lotz

10277476_677462435636553_8915349562669243494_n

Cztery katastrofy lotnicze w jednym dniu. Dnia 12.01.2012r. w Afryce, Europie, Azji i Ameryce rozbijają się samoloty. Wszyscy pasażerowie giną. Z trzech katastrof kompletnie niedraśnięte wychodzą dzieci: Bobby Small, Jessica Craddock i Hiro Yanagida. Niedraśnięte fizycznie, ale za to osobowościowo mocno zmienione (co się potem okaże).

Sarah Lotz stworzyła książkę, której premiera miała ciekawy przebieg. Najpierw otrzymałam pierwszy rozdział w dziwnie przerażającej czarnej kopercie – przeczytałam oczywiście – pozostał niedosyt, chciałam więcej. Pierwszy rozdział opisywał katastrofę pierwszego samolotu lecącego do Tokio, na pokładzie którego znajduje się wielu Amerykanów, a wśród nich Pam. Samolot się rozbija – Pam przed śmiercią widzi setki ludzi bez stóp idących po nią i ostatkiem sił włącza telefon i zaczyna mówić. Ale co? To się okazało jak już otrzymałam książkę.

Dzień czterech równoległych katastrof nazwano Czarnym Czwartkiem. Zginęło około tysiąca osób. Wspomniana Pam również, choć na początku wydawałoby się, że przeżyje. Pozostało tylko troje ocalonych małych dzieci: dwóch chłopców i jedna dziewczynka.

Cała Ameryka zaczyna żyć tragedią. Wszyscy próbują wyjaśnić ocalenie trojga dzieci. Pojawia się wiele teorii spiskowych. Pastorowie przewidują nadejście końca świata i Sądu Ostatecznego poprzez uknutą teorię Czterech Jeźdźców Apokalipsy. Ale zaraz? jakich czterech, skoro mamy trójkę ocalonych? Według wielu ocalało również czwarte dziecko, poszukiwania się rozpoczynają, krążą słuchy, że ktoś je widział, wyznaczane są nagrody za jego odnalezienie (oby jak najszybciej, bo ono najpewniej z ukrycia już rozpoczęło swoje „działanie” jako Czwarty Jeździec – czyli zsyłanie plag na ludzkość, wojny i inne tego rodzaju rzeczy). Obłęd ludzki przekracza granice. Strach, paranoje, przewidzenia, nietypowe zachowania zaczynają dotykać społeczeństwo, w tym i bliskich ocalonych dzieci. Reporterska nagonka na ocalonych i ich rodziny wydaje się nie mieć końca, każdy chce wiedzieć o dzieciach i ich bliskich jak najwięcej. Zbyt wiele osób pojawia się w książce, by móc teraz wdawać się w szczegóły, niemniej jednak cały ten obłęd, jaki nagle bierze społeczeństwo (a nawet polityków) w posiadanie, prowadzi do mocno tragicznych w skutkach wydarzeń.

Sarah Lotz nie stworzyła zwykłej powieści. Jest to zbiór korespondencji mailowej, rozmów na czatach, skypie, artykułów z gazet, transkrypcji rozmów telefonicznych z bliskimi ofiar, a także z bliskimi ocalałych dzieci. Na początku cieżko się czytało, robiłam przerwy, czegoś mi brakowało, potem jednak wsiąkłam. Atmosfera tej dusznej paranoi i zbiorowej manipulacji jest przedstawiona bardzo dobrze. Poza teoriami religijnymi, pojawiają się też te o podmianie dzieci przez Obcych, dlatego, że ich zachowania sa zupełnie inne niż w czasie przed katastrofą – to zastanawiające i ma wpływ na życie ludzi a szczególnie bliskich.

„Bądź co bądź, Troje dali ludziom – a przynajmniej wyznawcom Dni Ostatnich – to, czego chcieli: rzekome dowody na zbliżający się koniec świata. Jess z kolei dała Paulowi to, czego on chciał: sławę. Hiro dał Chiyoko powód do życia, a Bobby… Bobby oddał Lilian jej męża”

Końcówka książki mocno zaskakuje, tak mocno, że przeczytałam ją 3 razy i nadal nie wiem co myśleć. Póki co, powiem tylko, że Sarah Lotz zrobiła kawał dobrej roboty – przedstawiła przede wszystkim reakcje jakie następują po tego typu tragedii, smutek, ogłupienie, a nawet obłęd. Przedstawiła rewelacyjnie łatwość z jaką dajemy się zmanipulować mediom, politykom, a także fanatyzm (głównie religijny), który może doprowadzić do tragedii. I ten japoński las samobójców – coś okropnego….

Dobra pozycja, w sumie ku przestrodze, by zbytnio nie dawać się podejść…

Nie jest to mój ulubiony rodzaj literatury, ale czytało się dobrze. Byłam ciekawa, czy taki Czarny Czwartek faktycznie miał miejsce (ze względu na autentyzm relacji), jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że to fikcja…  :)

„Troje” Sarah Lotz, wyd. Akurat 2014

P.S. Jeśli jest ktoś chętny na egzemplarz recenzecki, który widnieje na fotce (przed korektą – ale błędów zbyt wielu nie ma raczej) to chętnie podaruję. Piszcie na e-mail – w przypadku większej ilości chętnych zrobię losowanie. Czekam do niedzieli wieczór (22.06).

Reklamy

8 uwag do wpisu “„Troje” Sarah Lotz

  1. Z jednej strony mam wielką ochotę na zapoznanie z Trojgiem, ale z drugiej trochę się tego obawiam – bo co, jak mi akurat w trakcie lotu samolotem zacznie działać wyobraźnia? Wnioskując z formy powieści – czyli rozmowy, fragmenty zeznać etc. wczuć się wcale nie jest tak trudno :))

    Polubienie

  2. Katarzyna
    Byłam święcie przekonana że te katastrofy miały miejsce… a jedyne co znalazłam to film „Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski Padł” oczywiście kompletnie inna bajka….szukałam po dacie.. nic, po nazwiskach nic…. bardzo przekonywująca była autorka..

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s