„Tajemnice Rutherford Park” Elizabeth Cooke

„Wielki dom stojący na krańcu doliny przywodził na myśl starodawny samotny okręt żeglujący po białym oceanie. Tego wrażenia nie zakłócały rozciągające się w sporym oddaleniu od niego park, las ogrody i patia ani wznoszące się za nim rozległe, porośnięte lasem i wrzosowiskiem wzgórza. Granicę posiadłości od południa i wschodu wyznaczało szerokie zakole rzeki, na zachód zaś lśniła szara, obwiedziona falbaną lodu lustrzana tafla jeziora”.

ruthCzas spędzony w angielskiej rezydencji Rutherford Park w hrabstwie Yorkshire był bardzo przyjemnym, czasem nawet wzruszającym dla mnie czasem. To książka, która wciąga bez reszty.

Mamy rok 1913, właściwie przeddzień I wojny światowej, o której w rezydencji Rutherford niewiele się mówi, bo to przecież nie Londyn, to tam od jakiegoś czasu już chodzą słuchy o wybuchu wojny. W Rutherford, w hrabstwie Yorkshire, życie płynie swoim torem, wypełnione obowiązkami służby, zapełnione co do minuty czynnościami, powinnościami, planowymi posiłkami, przyjęciami  i przygotowywaniami do nich. Wojna jest czymś zupełnie niepojętym i odległym. Mieszkańcy posiadłości, począwszy od najniższego stopnia w hierarchii służby, a kończąc na właścicielach Octavii i Williamie Cavendishach, żyją z dnia na dzień, zajmując się przyziemnymi sprawami. Ale czy aby na pewno? Wydawałoby się, że to takie normalne, jak na tamte czasy, życie: służba usługuje – państwo się bawi, odpoczywa, relaksuje. Ale nie… tutaj każdy ma swoje tajemnice, które w czasie lektury pojawiają się jedna za drugą, zostają odkryte przez innych bądź też same wychodzą na jaw w drodze, jaką będzie przemiana charakterologiczna niektórych postaci. A każda z nich jest tutaj ważna: Harry Cavendish – syn wymienionych wcześniej Octavii i Williama, Charlotte i Louisa – córki, pani Jocelyn – ochmistrzyni, Emily i Mary – pokojówki, John Gould – tajemniczy Amerykanin, który pojawi się w Rutherford, ale przede wszystkim Octavia i William. To oni przeżyją najwięcej, najmocniej i najgłębiej.

Właściwie wszystkie osoby pojawiające się w powieści są tak różne, ale jednocześnie bardzo podobne, bo mimo hierarchii, tytułów szlacheckich czy też ich braku łączy ich jedno: marzenia i chęć spełnienia się z jednej strony, a z drugiej uwiązanie do obowiązków, konwenansów, przywilejów i tradycji. Zamknięci w klatkach (szczególnie Octavia) są namiętni, pożądają, pragną dobrego, normalnego życia – chcą być wolni i szczęśliwi, ale muszą się podporządkowywać. Ciągle i niezmiennie. Każdy z nich „ładuje” się w sytuacje, które przynoszą często niepożądane w środowisku konsekwencje, ale też dzięki którym powoli zrozumieją czym jest wolność i jak ją osiągnąć: czy to przez zaprzestanie kłamstw, czy to przez wyrzucenie z siebie prawdy, czy to przez przyznanie się do winy, czy też przez poddanie się namiętności lub postawienie na swoim.  Jeden sekret może spowodować, niczym efekt motyla, lawinę zdarzeń, które niczym czarne chmury nadciągną nad małżeństwo Cavendishów, nad życie ich dzieci i zmienią wszystko. Własna odwaga i szczerość wobec siebie i innych staną się podstawą szczęścia bądź też porażki. Skrytość, wstyd i strach przed skandalem spowodują, że wiele spraw skończy się nie tak jak powinno. Tutaj jedynie rozum i odwaga mogą uratować życie. Ale czy istnieje mądra i rozumna namiętność? Czy to nie ona rozum odbiera? a może…  sprawia, że dojrzewamy? 

To wszystko brzmi dość tajemniczo, ale nie chcę opisywać bardziej szczegółowo tej historii, gdyż wówczas opadł by cały czar powieści. Mogłabym scharakteryzować każdą z postaci, ale po co odbierać Wam przyjemność poznawania ich i kroczenia z nimi ich drogą? Mogłabym zamieścić więcej cytatów, ale musiałabym przepisać większość książki, bo co rusz napotykałam mądre kwestie, warte odnotowania.

Zaskakująca, obrazowa i przemyślana historia, która sama się czyta i powoduje, że „‚kibicujemy” postaciom, próbujemy je zrozumieć, stawiając się w ich sytuacji .

Elisabeth Cooke, jak napisano o niej: „mieszka w Dorset w południowej Anglii i słynie z umiejętności opowiadania i dbania o realia. Korzenie rodziny Cooke sięgają terenów, na których mieszkały siostry Bronte – dziadek Elizabeth pracował kiedyś w tamtych okolicach jako lokaj. Te okolice – tamtejsza przyroda, miasta i miasteczka – i życie dziadka stały się inspiracją dla Tajemnic Rutherford Park”.

W Rutherford Park pulsują emocje. To prawda. 

„Tajemnice Rutherford Park” Elizabeth Cooke, wyd. Marginesy 2014.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “„Tajemnice Rutherford Park” Elizabeth Cooke

  1. Tommy.. ooo dzięki za informację.. Przydałaby się kontynuacja, w sensie tłumaczenie i w Polsce
    Rutherford świetnie się czytało :) Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s