„Pan Nakano i kobiety” Hiromi Kawakami

pan-nakano-i-kobiety-b-iext9325724„Czy ty też myślisz, że nie nadajesz się do życia?”

Hmm…. każdy chyba miewa takie chwile, kiedy zadaje sobie to pytanie. Kiedy życie przytłacza, kiedy nie wiemy czego chcemy, albo gdy chcemy zbyt wiele, a nie możemy nic osiągnąć.. Czasem też jest tak, że nie wiemy jak żyć, nie wiemy czy umiemy kochać, bo nikt nam tego nie pokazał, nie wiemy, czy warto się angażować w cokolwiek, bo przecież i tak życie to marność nad marnościami. Miewamy takie myśli, nie ma co się łudzić, że jest inaczej. Albo nawet jeśli nie miewamy ich często, to przepłynęły nam przez głowę choćby raz… kiedyś… albo przepłyną.

Tak myśli właśnie Takeo – młody pracownik sklepu ze starociami. Outsider, samotnik, nieprzystosowany do życia chłopak, który nawet nie bardzo ma ochotę na seks. Jest skryty, małomówny, w zasadzie nic o nim nie wiadomo. Podobna jest Hitomi – młoda dziewczyna pracująca w tym samym sklepiku. Nieco dziwna, również samotna, szukająca miłości, ale tak naprawdę nie wiedząca jak ta miłość powinna wyglądać. Kiedy na spacerze Takeo pocałuje Hitomi, coś się rozpocznie. Mimo, że to będzie zwykły pocałunek, taki „nie wiadomo jaki”, a właściwie byle jaki… to jednak zakiełkuje uczucie – niebanalne, dość mocne.. przynajmniej ze strony Hitomi. Obydwoje się w tym wszystkim nieco pogubią, a czy odnajdą i nie zdepczą tego kiełkującego ziarenka?

To bardzo ciekawy wątek tej książki, ale tytuł sugeruje zupełnie coś innego. Kim zatem jest pan Nakano? Otóż, to właściciel sklepu ze starociami. Skrupulatny, znający się na aukcjach, starszy pan, który kocha kobiety. Mówiąc „idę do banku” wychodzi do kochanki. A trzeba zaznaczyć, że te spacery do banku są dość częste. Co myśli pan Nakano o kobietach? Myśli dużo i różnie, przeważnie porównuje je do przedmiotów (ale absolutnie tak nie traktuje!), jak w przypadku klimatyzatora :

„To urządzenie musi być kobietą, powiedział kiedyś pan Nakano. Nagle zaczyna się złościć i jazgocze na całego. Jak już wykrzyczy wszystko co ma do powiedzenia, cichnie. Myślisz sobie że to koniec, ale gdzie tam, znów się wścieka i to bez ostrzeżenia”. (Trzeba przyznać, że to bardzo trafne porównanie ;)).

Siostra pana Nakano, niejaka Pani Masayo, która pojawia się dość często w sklepie lubi opowiadać o swoim bracie, przekomarzać się. Mówi o nim, że to nieczuły człowiek, ale mimo tego, że nieczuły, to jakoś ma te kobiety. Tyle że, te kobiety prędzej czy później od niego odchodzą. Dlaczego? Czy dlatego, że jest nieczuły? czy może zbyt dobry w łóżku (bo podobno jest!), czy może dlatego, że ogólnie kobiety są dziwne i tchórzliwe i same nie wiedzą czego chcą – podobnie jak mężczyźni zresztą? Polubiłam ją za te mądrości. Sama jest po 50-tce, ma kochanka (czego nie potrafi zrozumieć jej niewiele różniący się wiekiem brat – „że jak to, w tym wieku?”) a jej dewizą jest: „Im więcej mamy lat tym bardziej stajemy się surowsi dla ludzi, za to dla samych siebie łagodni”. 

Podobnie łagodna jest ta książka. Trochę dziwna, ale nie jest to „dziwność” zła. To przyjemna „dziwność”. Dialogi są bardzo zdawkowe, proste i w sumie krótkie. Hitomi właściwie najczęściej używa słowa „aha”, ale nie jest to męczące czy nużące. Takie jest w sumie życie. Czasem trzeba przetrawić w sobie wiele myśli, więc słowo „aha” jest zwykle słowem odpowiednim dla podtrzymania rozmowy. Wydawałoby się, że taka osoba nie ma zbyt wiele do powiedzenia, ale w niej, tam głębiej w środku, buzują emocje. A Hitomi, podobnie jak Takeo, i w sumie podobnie jak i pan Nakano boi się życia.

„Tak, można się bać. Ja też się przecież boję. Boję się ciebie. Boję się czekania. Boję się Takodoro, pana Nakano, pani Masayo, pani Sakiko i nawet Pana Żurawia. A siebie samej boję się jeszcze bardziej. To chyba oczywiste”.

No właśnie. Dlatego chyba ta książka snuje się powoli, delikatnie, żeby nie przestraszyć bardziej bohaterów. Hiromi Kawakami ma dar przedstawiania świata uczuć, niespełnionych pragnień w oszczędnym stylu, w którym codzienne sprawy urastają do rangi poezji.

„no bo wiesz…” (to najczęściej mówi pan Nakano, niech zatem to  posłuży to za podsumowanie). Podobało mi się.

„Pan Nakano i kobiety” Hiromi Kawakami, wyd. W.A.B. 2012.

7 uwag do wpisu “„Pan Nakano i kobiety” Hiromi Kawakami

  1. Tez mi się podobała ta spokojna, cicha książka. W ogóle jestem fanką Kawakami, jej proza ma na mnie kojące działanie.

    Polubienie

  2. Tommy :D w poprzedniej notce, tzn w komentarzach, wymieniamy się z Jabłuszkiem właśnie nabytkami, TY weż mnie nie denerwuj bo niedługo przez masę książek jaka u mnie w chałupie 7 piętro (moje ) znajdzie się na parterze :D

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.