„Na Syberię” Per Petterson

155x220„Patrzyłam, jak mężczyźni w uniformach zanoszą walizki do pociągu, i myślałam sobie, że może to właśnie jest celem w życiu: nie dźwigać własnych walizek”.

Per Petterson – norweski pisarz, z którym mam przyjemność spotkać się po raz drugi (wcześniej czytałam „Przeklinam rzekę czasu”) po raz drugi mnie zachwycił: surową, naturalistyczną, chłodną prozą, pod którą aż kipi od uczuć i emocji. To książka smutna, wręcz pozbawiona jakiejkolwiek aury wesołości (może poza paroma akapitami w których główni bohaterowie żartują), chłodna i zimna jak nadmorskie miasteczko w Danii, gdzie dzieje się akcja.

Mamy lata 30ste ubiegłego wieku. Narratorka, która w młodzieńczym wieku marzyła o wyjeździe na Syberię, by tam rozpocząć nowe życie i odbyć podróż koleją transsyberyjską, wspomina swoje życie. Teraz ma już 60 lat. Nigdy nie udało jej się wyjechać. Dlaczego? bo czasem życie układa się z zupełnie innych kawałków niż te, które stworzyliśmy my sami i z których chcemy je budować. Nadchodzi wojna, a chłód związany ze strachem przedostaje się nawet w nasze sny, nie tylko ciała. Plany się rozmywają zupełnie jak plecy odchodzącego człowieka we mgle. Tym człowiekiem jest Jesper – brat narratorki. W momencie wybuchu wojny angażuje się w ruch oporu a potem wyjeżdża do Maroka, które było dla niego zawsze ogromnym marzeniem, podobnie jak Syberia dla dziewczyny.

Relacja brat – siostra jest w tej książce najważniejsza. To relacja, która powinna była trwać wiecznie. Ciepło jakie dawali sobie wzajemnie Jesper i dziewczyna było silniejsze niż cały chłód duńskiej prowincji. Nawet gdy biegali nocą po zimnych łąkach i brodzili w przerażająco zimnych rzekach – ich wzajemna miłość ogrzewała ich bardzo mocno. Bo będąc dziećmi wierzyli, że mogą się nawzajem ochronić przed światem. Wystarczy tylko, że będą razem, że będą się wspierać i dzielić własnymi tajemnicami. Niestety, świat jest okrutny, a rzeczywistość niszczy nawet najsilniejsze więzy.

Ona ląduje w Norwegii, on w Maroku. Po dłuższym czasie mają się spotkać. Ona ma wrócić. Ona też. Do domu – do tego chłodnego i zimnego domu, w którym rodzice nie potrafią okazywać miłości. To wyczekiwany od lat moment, dlaczego zatem ona pomyśli : „Mam dwadzieścia trzy lata, a życie już się skończyło. Pozostała tylko resztka.”?

Każdy jednak musi dźwigać własną walizkę, w której nie zawsze jest miejsce na szczęście. Smutna, przejmująca, ale jednocześnie głęboka i olśniewająca książka. To historia, którą Per Petterson mistrzowsko przedstawił „wchodząc” w kobiecą psychikę. Polecam.

Przepiękna jest okładka – zdjęcie małej dziewczynki, trzymającej się za ramiona, próbując się ogrzać.. 

„Na Syberię”, Per Petterson, W.A.B. 2011.

Reklamy

17 myśli w temacie “„Na Syberię” Per Petterson

  1. Duński pisarz?! Muuuszę przeczytać. Kolekcjonuję duńską literaturę :). Znasz jakichś innych duńskich pisarzy? Podejrzewam, że gdyby to napisał ktoś inny to pewnie po książkę bym nie sięgnęła, ostatnio jakoś jestem w innych klimatach. Ale jak piszesz że „głęboka i olśniewająca” to się cieszę tym bardziej :).

    Polubienie

  2. A, a jak w księgarniach (Empik i Matras, żeby być ścisłym) się pytam o duńskich pisarzy, to nikt nic powiedzieć nie umie. Teraz nikt się tam nie zna na literaturze, nie ogarnia podstawowych informacji bo jedyne co ma robić to dbać o wykładanie na półki i nagabywanie przy kasie „teraz mamy w ofercie czekoladę w takiej i takiej cenie…” :/.

    Polubienie

  3. Gia – Przepraszam – norweski :) pomyliło mi się, bo akcja się dzieje w Danii ale pisarz jest Norwegiem :) Niemniej jednak książkę polecam.

    Polubienie

  4. Gia, z duńskich to ja kojarzę Karen Blixen, tą od „Pożegnania z Afryką” ale też „Zimowe opowieści” mi się podobały (o wiele bardziej nawet). Bodaj Peter Hoeg ten od „Smilli w labiryntach śniegu” (świetna książka) jest też Duńczykiem. Poza nimi słabo kojarzę, ale spójrz na listę tutaj http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_du%C5%84skich_pisarzy :)
    W księgarniach to ogólnie (nie ubliżając pracownikom) mało kto coś wie.. Już przestałam o cokolwiek pytać. Zamawiam przez internet, albo sama szukam.. bo mnie szlag trafia jak mam patrzeć jak się bidoki męcza.

    Polubienie

  5. Byłam na tej liście, mało kto z nich żyje ;). Tak, do Blixen muszę się zabrać (acz do niej jednej jakoś mnie nie ciągnie), „Smillę” czytam od roku (nie jest to wina książki, po prostu jej atmosfera chwilowo nie koreluje z moją), czytałam też Christiana Jungersena, Jussi Adler-Olsena (coś dla Ciebie, lubisz kryminały, a nie wiem czy znasz) i mam jeszcze jakichś dwóch których nazwiska nie pamiętam. Czasami mam wrażenie, że to wszystko, co zostało w Polsce wydane. Acz teraz znalazłam jakąś młodzieżówkę „Uczeń diabła” czy coś ;). Dzięki w każdym razie :).

    Polubienie

  6. Kiedyś była u nas taka seria książek pod wspólnym szyldem „Seria dzieł pisarzy skandynawskich” (z charakterystycznym logo okrętu Wikingów) i w jej ramach wielu pisarzy Duńczyków wydano, zarówno powieści jak i zbiorów opowiadań. W antykwariatach pewnie jeszcze są do znalezienia te charakterystyczne książki, bo były wydawane w takiej jednolitej, łatwej do rozpoznania szacie graficznej. No i po logo ze statkiem można od razu poznać :)

    Polubienie

  7. Mary, żadna kopalnia – po prostu w czasach licealnych czytałam takie książki, których nikt inny czytać wtedy nie chciał, a dzisiaj okazuje się, że byłyby jak znalazł :)
    Skandynawia mnie zawsze kręciła, zaczęło się od słynnej już „Sagi o Ludziach Lodu” Margit Sandemo. Miłością do tejże serii zaraziła mnie koleżanka Justyna, gdy pewnego dnia przyszła do klasy, podeszła do mnie i mówi, że chce mi pokazać książkę, która na pewno mi się spodoba. Od słowa do słowa zaczęłyśmy czytać razem, tylko Justyna była dwa tomy przede mną w momencie, kiedy ja zaczynałam – i tak ona kończyła, ja pożyczałam i czytałam te już przez nią przeczytane, aż w końcu postanowiłam mieć swoje. Również razem jeździłyśmy kupować poszczególne tomiki do jedynej księgarni na drugim końcu miasta, która miała w ofercie starsze niż bieżące tomy, sprzedawane w kiosku Ruchu. Jak już dozbierałyśmy do tych aktualnie się ukazujących (bo wydawano po jednym tomiku na dwa tygodnie), to kupowałyśmy na bieżąco i prowadziłyśmy wielkie dyskusje o fabule i bohaterach. I tak oto zaczęła się moja fascynacja Skandynawią w ogóle, a Norwegią w szczególności. Miałam nawet fazę kupowania przewodników po Norwegii i namiętnego się nimi zaczytywania :) Czytałam także mnóstwo literatury skandynawskiej, bo zaciekle penetrowałam antykwariaty i składy tanich książek w intensywnych poszukiwaniach lektury. A dzisiaj trafię gdzieś czasami na opinię o jakimś tytule, który czytałam wieki temu i aż się uśmiecham do miłych wspomnień :) Bo ja w czasie licealnym naprawdę, poza lekturami, rzadko czytałam coś, co było ogólnie znane i komentowane. Jakoś tak mnie pociągały te nieodkryte jeszcze rejony literatury i strasznie się ekscytowałam, kiedy udało mi się trafić na jakąś perełkę, zupełnie nieoczekiwanie znalezioną w przykurzonym stosie w jakimś antykwariacie :)

    Polubienie

  8. Jabłuszko :) też czytałam Sagę o Ludziach Lodu, pamiętam ile tych tomów było.. od zatrzęsienia – a wciągało!! :) nie przeczytałam wszystkich bo nie kupowałam tego, ale dość dużą część pożyczałam od koleżanki:)
    Skandynawowie jednym słowem są nam bliscy :)

    Polubienie

  9. Tommy – dzięki za info – mam nadzieję że wznowią też „Pólbrata” bo to genialna książka jest. Serdecznie polecam jeśli zdąbedziesz.. Czytałam dawno temu ale bardzo mi się podobała.
    Taki cytat z niej ” „nie wiemy o sobie nic więcej, ponad to co widzimy, stoimy z lupą pośrodku Drogi Mlecznej, a to co widzimy, też nie jest prawdą, wiemy mało i nic, jesteśmy rozdzieleni, każdy z osobna, stoimy na zewnątrz, jesteśmy tylko niecierpliwymi obserwatorami, a sobie wiemy jeszcze mniej„.”

    Polubienie

  10. Norweski pisarz ma u mnie fory, bo jest norweskim pisarzem. Wszystko, co z góry mapy ma u mnie plusa. Miłość, cóż poradzić;) Swoją drogą też właśnie czytam coś norweskiego :D
    A „Na Syberię” brzmi tak pięknie i smutno, że na pewno przeczytam!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s