„Muzeum ciszy” Yoko Ogawa

ogawa_muzeumciszy To pierwsza książka japońskiej pisarki Yoko Ogawa, którą przeczytałam. I pierwsza o której zupełnie nie wiem co napisać. A właściwie JAK.  To tajemnicza, pełna symboliki, łącząca realny świat ze światem onirycznym, książka, która zapewniła mi wiele emocji na dwa jesienne wieczory. A to wszystko tylko za 9.99 zł (aż strach myśleć co za perełki jeszcze znajdują się w wyprzedażowych koszach w supermarketach).

Yogo Ogawa prowadzi nas śladem młodego mężczyzny, bezimiennego kustosza / muzealnika. Trafiamy do miejsca, z którego nie ma wyjścia. Tajemnicze morderstwa kobiet, bezimienni ludzie, najbardziej niezwykłe rzeczy zbierane po zmarłych ludziach, mnisi w białych bizonich futrach uczący się ciszy. Ta kraina to zwykłe (niezwykłe) miasteczko otoczone górami, gdzie w centrum jest mały rynek, sklepiki z pamiątkami (głównie ozdobnymi wydmuszkami), stacja kolejowa i ogromna posiadłość pewnej staruchy, która nazwana pałacem, tworzy labirynt pomieszczeń, w którym poruszać umie się jedynie właśnie starucha, oraz dziewczynka (również bezimienna, córka staruchy). Muzealnik dostaje zadanie – pracę : ma stworzyć muzeum w starej, opuszczonej stajni.

„Moim celem jest muzeum, które przekracza granice ludzkiego istnienia” mówi starucha. Opryskliwa, zła na cały świat, sarkastyczna, chuda, okutana szmatami, charcząca flegmą, z zaropiałą twarzą, antypatyczna, a nade wszystko nie pamiętająca (nie chcąca pamiętać?) swojego własnego życia kobieta, która adoptowała (dziewczynkę, nie wiedzieć czemu).

Wracając do muzeum – ma to być miejsce niezwykłe: muzeum pamiątek po zmarłych, których starucha zebrała już bardzo dużo. Należy je skatalogować opisać, stworzyć wystawę, ale przede wszystkim pamiętać, że zawsze może umrzeć ktoś nowy….. Dodatkowym zajęciem muzealnika będzie zatem pozyskiwanie pamiątek osobiście. To trudne zadanie, prawie kradzież… chociaż kogo obchodzą rzeczy po zmarłym? Przecież, jeśli ktoś umiera, to rzeczy mu już nie są potrzebne … wszak „wszystko na świecie dąży do rozkładu”. Pamiątką ma być nie byle jaka rzecz…. ale taka, która była najbliższa zmarłemu, najbardziej dla niego charakterystyczna. Może to być spirala antykoncepcyjna, tubki po farbie, szklane oko, woreczek, zapisana na maszynie kartka, sekator, kawałek ubrania … a nawet obcięte (w wyniku morderstwa) sutki, czy kawałek trawy z parku, na której leżały zwłoki… 

Muzealnik będzie przerażony swoimi zadaniami. Będzie próbował nie zawieść zaufania pokładanego w nim przez staruchę i dziewczynkę, wszak wielu przed nim starało się o ta posadę, a nie udało im się… Niebawem, praca zacznie sprawiać mu przyjemność, dziewczynka niebezpiecznie fascynować, fetysze po zmarłych staną się dla niego wyzwaniem, któremu będzie chciał sprostać… A potem? Potem kustosz zakupi ozdobne jajko z aniołkiem, nagle wybuchnie bomba, dziewczynka będzie mieć bliznę w kształcie gwiazdy, a Nauczyciel Ciszy pojawiający się czasem w centrum miasteczka, zginie, podobnie jak dwie kolejne kobiety, którym ktoś obetnie sutki…  

Nie chciałam zbytnio opowiadać fabuły, ale jest mi ciężko, bo mnóstwo odniesień/ zdarzeń, jest bardzo ważnych. Dlaczego muzealnik zechce uciec z miasteczka? Dlaczego na stację kolejową nie przyjedzie żaden pociąg ?

„Nikt poza mną nie czekał na pociąg. Nie widziałem też żadnego pracownika stacji. Z początku wydawało mi się, że ktoś znajduje się w pobliżu, ale wkrótce zrozumiałem, że niepotrzebnie się denerwuję. Kiedy odwracałem głowę w podejrzanym kierunku, widziałem co najwyżej uciekającego kota albo poruszoną wiatrem gałąź przydrożnego drzewa. Szyny ciągnęły się aż po horyzont. Sąsiedni peron wrzynał się w niewielkie wzniesienie. Skarpę porastał sosnowy lasek, ziemię pokrywały suche szpilki koloru miedzi”. […]

„Zaczął padać śnieg. Szybko zauważyłem, że to inny śnieg niż ten, który padał kilka razy do tej pory. Płatki sypały się równomiernie z całej powierzchni nieba, opadały najkrótszą drogą, osiadały na ziemi i nie topniały. Wiatr ucichł niepostrzeżenie, a wszystkie inne odgłosy pochłonął śnieg. I choćbym nie wiem jak wytężał słuch, niedosłyszalne ocieranie się kryształków lodu pomiędzy płatkami śniegu zagłuszyło wszelkie możliwe odgłosy na szynach i zagęściło ciszę”.

Cisza. Ta wszechobecna cisza zmusi kustosza do powrotu. Zrozumie, że nie ma wyjścia. Musi wrócić do Muzeum Ciszy. Czy kiedykolwiek będzie mógł wrócić do domu? udać się na urlop?

A Nauczyciele Ciszy? mnisi żyjący w klasztorze za bagnem, to dla mnie niewyjaśniona i niezwykła część historii. Uczą się milczenia, co jest bardzo trudne. To zupełnie tak, jakby stopniowo pokrywał ich ten ciężki oblepiający, biały śnieg (niczym białe futro bizona, które noszą). A gdy przypadkiem wypowiedzą słowo, ich język musi dotykać przez dłuższy czas zamarzniętej wody w jeziorze. Bolesna kara.

Kilka dodatkowych niezwykłości: cmentarz zmarłych mnichów, na którym chowane są również zdechłe bizony; starucha żyjąca według specyficznego kalendarza, który wie wszystko; niezwykłe jajka ozdobne sprzedawane w sklepiku jako symbol życia czy kompletnie bez znaczenia; dokładny i precyzyjny świat pod mikroskopem muzealnika (to jedna z dwóch rzeczy jaką przywiózł ze sobą do miasteczka, drugą jest „Dziennik” Anny Frank, pamiątka po zmarłej mamie).

„Wszystko co się nam przytrafia, ma jakiś sens. [….] Wszystko na świecie ma swoją przyczynę, znaczenie i wartość. Tak jak pamiątki po zmarłych.”

Może na tym polegają te niewyjaśnione rzeczy? że nie do końca musimy znać ich sens… chociaż one ten sens mają. Może trzeba przeczytać tą książkę kilka razy, by ją dobrze zrozumieć, a może trzeba urodzić się Japończykiem/Japonką, aby odnaleźć się w symbolice?

„Muzeum ciszy” to mroczna, piękna, subtelna, niepokojąca, mądra i pełna ukrytych (mniej lub bardziej) znaczeń, niedopowiedzeń, opowieść… 

„Muzeum ciszy”, Yoko Ogawa, W.A.B. 2012.

Reklamy

6 uwag do wpisu “„Muzeum ciszy” Yoko Ogawa

  1. Monika P.
    to fakt.. jak baśń, dobre porównanie. Ciekawa jestem czy w podobnym klimacie jest „Miłość na marginesie”..

    ktoś czytał ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s