„Czary góralskie. Magia Podtatrza i Beskidów Zachodnich” Urszula Janicka-Krzywda, Katarzyna Ceklarz

czary.Ta pozycja to niesamowita i magiczna podróż po dawnych (ale i nadal aktualnych) wierzeniach, magicznych zaklęciach, przesądach, praktykach pochodzących z regionu polskich Karpat. Przygoda z magią zaczyna się właściwie już na okładce przedstawiającej dłoń. Wystarczy przyłożyć własną dłoń do narysowanego kształtu, odczekać minut kilka i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki… no właśnie… czary mary, hokus pokus. Nie powiem.

Książka ta, to zbiór wszelkich możliwych pojęć, spisanych alfabetycznie, uzupełnionych o przykłady z poszczególnych miejscowości, często z wymienianiem nazwisk konkretnych osób parających się w dawniejszych czasach czarami lub znachorstwem. Mamy i rośliny, i miejsca, i zwierzęta, różnorakie przedmioty, które używane w odpowiedni sposób potrafią odgonić burzę, sprawić by bydło było mleczne i tłuste, aby kobieta brzemienna nie poroniła, lub też nie urodziła brzydkiego dziecka. Aż dziw pomyśleć, jak ludzie potrafią być zabobonni: biegać nago po cmentarzu, zbierać o północy zioła, które tylko wtedy są skuteczne, sporządzać napary, które leczą, lub które sprawiają, że czarownice potrafią latać, bo przecież sabaty podobno rzeczywiście odbywały się na polanie Hałeczkowej na Babiej Górze, lub na polanie Babie Łono w Tatrach. Czarownice „wysmarowane maścią magiczną siadały na łopacie do chleba, miotle lub pociosku i wylatywały w przestworza, często przez otwór w stropie kurnej izby, czyli przez woźnicę. Niekiedy za wierzchowca służył im parobek, zaklęty na tę jedną noc w konia”. Tak, proszę państwa.  I szaleństwa i orgie z czartami – ogólnie uczty, hulanki i swawole. 

Magia, magia, magia… 

„W kulturze ludowej górali magia pełniła niegdyś niezwykle ważną funkcję, wyrastającą z potrzeby opisania i pojęciowego ustrukturyzowania rzeczywistości. Była podstawowym narzędziem i wyrazem tzw. ludowej wizji świata. Współcześnie, gdy silnie eksploruje się fragmenty tej kultury – śpiew, taniec czy strój – niniejsza publikacja ma za zadanie przypomnieć i uzmysłowić Czytelnikom rolę duchowości w rozwoju i funkcjonowaniu góralszczyzny.” – to kilka słów ze wstępu autorek. 

Urszula Janicka – Krzywda oraz Katarzyna Ceklarz zajmują się badaniem folkloru góralskiego, pierwsza jest etnografką, druga doktorantką w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej na UJ. Ale obie panie robią jeszcze mnóstwo innych ciekawych rzeczy, a część ich pracy ma odzwierciedlenie właśnie w tej książce, mega skarbnicy wiedzy z okolic Podtatrza i Beskidów Zachodnich.

I jak już wspomniałam, wszystko właściwie przesycone jest czarami: zwykłe lustro, drzazga zaszywana w koszuli, ziemia, którą gospodarz obsypuje owce, cis, cmentarz, okno, nóż, różnego rodzaju gałązki, koty, księżyc, grabie a nawet dym czy łajno.

„W rejonie Babiej Góry w czasie pierwszego pasienia stosowano taki oto zabieg: pasterz zaraz po przyjściu na pastwisko siadał na świeżym łajnie i w pośpiechu spożywał śniadanie, wręczone mu wcześniej przez gospodarzy. Ponadto podczas pasienia przestrzegano zakazu wyciągania pcheł z ubrania. Krowie wyjątkowo niespokojnej ucinano natomiast kawałek ogona – kładziono go pod pierwszą skibę przy orce, a na Spiszu w szparę stajni, koło żłobu”. Wszystko po to by bydło dobrze się pasło. 

A z kolei barwinek, znany nam wszystkim jako roślinka do przystrajania koszyczka wielkanocnego – „w medycynie ludowej służył do zwalczania kołtuna” (czyli splątanych włosów). Niejaki Baca Bulanda „kazał osobie cierpiącej na kołtun przez dziewięć dni moczyć w winie dziewięć gałązek barwinka, a następnie wziąć wełnę w odpowiednim kolorze, napić się wina, trzy razy napluć na wełnę i przyłożyć ją do czoła. Po tym zabiegu kołtun miał się rozplątać„. Ktoś chętny, by spróbować? :) Z lektury książki, oczywiście, jeśli Was zainteresowała, dowiecie się dlaczego akurat 9 i 3 są cyframi wymienianymi w tym zaleceniu, ale nie tylko w tym, gdyż często pojawiają się one jako liczby magiczne. Dlaczego? 

Ciekawostek tego typu jak powyżej jest mnóstwo. Taki nietoperz… cóż można z nim zrobić? Ano sproszkowanego można dodać do prochu strzelniczego, wówczas będzie lepszy cel, można go zakopać w mrowisku podczas gdy księżyc jest w nowiu, po pewnym czasie odkopać kosteczkę i szturchnąć nią wybrankę / wybranka serca, wówczas tak się on zaczaruje, że bez nas żyć nie będzie mógł na pewno.

No książka, jednym słowem, czarowna lub też czarodziejska. Dla miłośników kultury góralskiej obowiązkowa, dla fanów magii również. Kawał w niej historii, a do tego piękne fotografie Barbary Caillot – Dubus z cyklu „Pachnące jarzębiną”, które oddają bardzo dobrze niepokojący i magiczny klimat opowieści, mimo że snutych alfabetycznie i „hasłowo”, to jednak pięknie i interesująco. To kawał dobrej roboty.

„Czary góralskie. Magia Podtatrza i Beskidów Zachodnich”, Urszula Janicka – Krzywda, Katarzyna Ceklarz, wyd. Wydawnictwa Tatrzańskiego Parku Narodowego, 2014. 

Advertisements

8 uwag do wpisu “„Czary góralskie. Magia Podtatrza i Beskidów Zachodnich” Urszula Janicka-Krzywda, Katarzyna Ceklarz

  1. Skarbnica ciekawostek, jak widzę :-) Jak pasterz na takim świeżym usiadł to przynajmniej ciepło było ;-) Ale juz jeść w tych warunkach to mniej przyjemnie.

  2. Muszę mieć tę książkę. Moje ukochane okolice i moje ulubione tematy :)
    Nawiasem mówiąc – bardzo boleję, że nie wznawiają Krygowskiego, który pisał o podobnych sprawach.

  3. portaceleste.
    Może wznowią, mam stare egzemplarze znalezione w antykwariacie za grosze i je uwielbiam… :) A te Czary góralskie naprawdę ciekawe :)

  4. Przepis na zwalczanie koltuna to prawdziwy strzał w dziesiątkę 😁 a swoją drogą ciekawe rzeczy.

  5. O. Ciekawe :)
    Nie znałam tej książki, a bardzo chętnie się z nią zapoznam :)
    Dzięki Mary.
    Nie pisałam jakiś czas, a widziałam dyskusję o Marry Poppins. Ja mam ten stary egzemplarz, jeszcze z Agnieszką, pachnący kurzem i starym papierem ;)

  6. Jot :)a proszę bardzo.
    Stary egzemplarz ? :) trzymaj go i nie pozbywaj się.. ja żałuję że nie mam wieku książek z dziedziństwa (poginęły gdzies przy przeprowadzce) ale teraz sobie cos tam kompletuję.. np. Bahdaja :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s