„Drzewo migdałowe” Michelle Cohen Corasanti

drzewo_migdalowe_front_500px „Nienawiść bierze się ze strachu i braku wiedzy. Gdyby ludzie mogli poznać tych, których nienawidzą, i skupić się na tym, co ich łączy, mogliby przełamać tę wrogość”.

I właściwie o tym jest ta książka. O przełamywaniu barier. A gdy chodzi o relacje między Izraelczykami a Palestyńczykami, tym bardziej jest to trudne. Obydwa narody trwają w wiecznym konflikcie, podobnie jak Żydzi prześladowani i unicestwiani przez nazistów – Palestyńczycy są mordowani przez Żydów. Nie ma w tej książce jednak politykowania, czy jakichś górnolotnych ideologii. Jest wzruszająca historia. Na przykładzie Ahmada i jego rodziny, obserwujemy jak trudno jest prześladowanemu i skazanemu właściwie na śmierć narodowi palestyńskiemu przeżyć, już nie mówiąc o osiągnięciu czegokolwiek w życiu.

Historia rozpoczyna się gdy Ahmad ma 12 lat. Ojciec zostaje aresztowany i wsadzony na 14 lat do wiezięnia za pomoc terrorystom palestyńskim (co oczywiście jest kłamstwem), malutka siostrzyczka Ahmada wchodzi na minę, a brat niebawem uszkodzi kręgosłup spadając z rusztowania. To oczywiście nie koniec nieszczęść. Mimo to, mały i dzielny Ahmad obiecuju ojcu, że zajmie się utrzymaniem rodziny. Oczywiście, nie jest to takie proste, w kraju ogarniętym wojną, kiedy wokół świszczą bomby, giną ludzie, nie ma jedzenia, dom zajmują żołnierze izraelscy i przesiedlają całą rodzinę w inne miejsce:

„Prowadzili nas pod górę, przez krzaki, które drapały mnie po nogach, aż w końcu dotarliśmy do chaty z glinianych cegieł, mniejszej od naszego kurnika. Całe obejście było dziko zarośnięte, a to na pewno przygnębiło Mamę, która nienawidziła chwastów. Okiennice były zakurzone i zamknięte. Żołnierz przeciął kłódkę nożycami do metalu i popchnął cienkie drzwi. Była tam jedna izba z glinianą podłogą. Wyładowaliśmy swój dobytek i żołnierze odjechali, zabierając naszego konia i wóz. W rogu chaty leżał stos materacy z sitowia nakrytych kozimi skórami. W palniku znajdował się czajnik, w kredensie naczynia, w szafie jakieś ubrania. Wszystko pokrywała gruba warstwa kurzu. Na ścianie wisiał portret małżeństwa z sześciorgiem dzieci, wszyscy uśmiechnięci. Stali na podwórzu przed naszym domem, w tle widać było ogród Mamy”.

Życie rodziny Ahmada będzie bardzo trudne, ale chłopak dzięki swojemu uporowi, ambicjom i talentowi matematycznemu (który później bardzo mu w życiu pomoże), wspierany mocno przez torturowanego w więzieniu ojca, będzie walczył. Nie tylko o przetrwanie i o utrzymanie własnej rodziny, ale równeż o swoje marzenia. Zdobycie wykształcenia stanie się dla niego celem. Czy odnajdzie spokój, miłość i cel w życiu? 

Historia życia Ahmada, który na swojej drodze spotka wielu Żydów (czyli członków wrogiego narodu, który uwięził mu ojca, pozbawił domu rodzinę, zabił siostrę…) to historia akceptacji i tolerancji, oraz przekraczania barier. Przecież nie wszyscy pragną władzy i śmierci. Ahmad zrozumie, że „wroga” można również szanować, a nawet…. pokochać. A to w konsekwencji może stać się wielkim i pierwszym krokiem w kierunku nawiązania pokoju… a przynajmniej zrozumienia.

Świadkiem wszystkiego, przyjacielem i powiernikiem stanie się drzewo migdałowe rosnące na wzgórzu, blisko domu Ahmada. To drzewo będzie zarówno schronieniem, żywicielem rodziny, powiernikiem tajemnic i marzeń ale też cieniem dla pochowanego ciała… 

Piękna, mądra i wzruszająca powieść. 

„Dobre rzeczy utrudniają wybór, złe rzeczy nie pozostawiają wyboru.”

„Drzewo migdałowe”, Michelle Cohen Corasanti, wyd. Sine Qua Non, 2014.

Reklamy

6 uwag do wpisu “„Drzewo migdałowe” Michelle Cohen Corasanti

  1. Rany! Same nieszczęścia :( Ale od dłuższego czasu rozglądam się za tą książką. Teraz jeszcze bardziej nabrałam na nią ochoty :) Muszę sprawdzić, czy jest w mojej bibliotece.

  2. Piękny tytuł. A treść… Wydaje się być dosyć przytłaczająca. Ale tak jest chyba zawsze w przypadku opowieści rozgrywających się na tle bezsensownych wojen (czy istnieją w ogóle wojny sensowne?).

  3. schizma. tresc przytłaczająca nieco, wiadomo, pod kątem tematyki.. ale czyta się bardzo dobrze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s