„Wyścig z czasem” Justin Go

wyscig-z-czasem Wbrew tytułowi, czytałam ją długo. Nie dlatego, że była nudna czy nieciekawa. Czynniki zewnętrzne (zmęczenie, przesilenie wiosenne, nadmiar obowiązków) nie pozwoliły mi wejść w tą historię za jednym razem i wyjść nim upłynie noc… A jest to książka, która wciąga niezmiernie od pierwszej strony. I nawet jeśli nie czyta się jej tak zwanym ciągiem, to i tak po powrocie pamięta się bardzo dobrze wszystkie wydarzenia z poprzednich stron. Niesamowite!

„Wyścig z czasem” to powieść z I wojną światową w tle, z górami i alpinizmem, wielką niespełnioną miłością i intrygą, którą główny bohater, Amerykanin Tristan Campbell, musi rozwiązać, by uzyskać ogromny spadek. Ale nie… to nie intryga kryminalna. To intryga powstała wiele lat temu, kiedy to żyli przodkowie Tristana. Jego pradziadek (?) Ashley, żołnierz, dzielnie walczący i ranny we Francji, w bitwie nad Sommą, alpinista i himalaista, marzący o wyprawie na Everest, górę, która niezbadana i nieznana przyciąga jak magnes, zakochany w niejakiej Imogen, która albo była albo nie była prababką Tristana – to drugi z bohaterów książki. Trzecim będzie Imogen Soames-Andersson – wybranka serca Ashleya, młodziutka dziewczyna lubiąca wyzwania, pełna marzeń i planów.

Jaka to musi wielka i silna miłość, skoro w tamtych czasach (latach wojny) wystarczyło ludziom spędzić razem tydzień, by wiedzieć, że nigdy już więcej nikogo innego… że na całe życie… że na zawsze i że nie można bez siebie żyć. Człowiek usychał, umierał, stawał się pusty i nic nie znaczący – bez tej drugiej osoby. A co, jeśli ta ukochana osoba odrzucała miłość, ponieważ zapragnęła wolności? I nie chciała czekać, aż spędzi z tą ukochaną osobą kolejny tydzień, miesiąc…rok? Czekanie to strata czasu. To kolejny ból. To znów niepewność. A może nawet pierwszy krok do żałoby. Bo nie sztuką jest usychać z tęsknoty, gryźć palce do krwi ze strachu o drugą osobę. Sztuką jest być razem i poświęcić się dla siebie. Tyle, że poświęcenie takie wymaga rezygnacji z wolności i obowiązków wyższej konieczności (jak w przypadku żołnierza – obowiązek walki o kraj). A z kolei jak być wolnym, kiedy serce uwięzione? i kiedy czasu nie da się cofnąć?

„Synu bogini, dokąd los nas ciągnie. I dokąd spycha nas, idźmy. Cokolwiek stanie się, wszelką dolę się zwycięża cierpieniem”. (Wergiliusz, Eneida).

Tristan – nagle odnaleziony dziedzic wielkiej fortuny ruszy śladami swoich przodków. Znajdzie się w Paryżu, Berlinie i w wielu innych miejscach, głównie bibliotekach, archiwach, gdzie będzie szperał i szukał wszelkich możliwych wpisów, dokumentów, listów, w których padnie choćby wzmianka o Asleyu Walsinghamie i Imogen Soaemes – Andersson. Bo to jej Asley zapisał fortunę, ona zaś nigdy nie zgłosiła się po pieniądze. Tristan podobno jest potomkiem tej pary, ale musi to udowodnić i ma na to niespełna dwa miesiące. Stąd tytuł książki. Czy więcej mogę mówić? nie wiem… boję się, że mogę zdradzić zbyt wiele, a nie chciałabym tego, bo sam Tristan nie wiedział czego się spodziewać, gdy rozpoczął swoje „śledztwo”, dlaczego więc czytelnik ma wiedzieć? „Liczy się dowód. Kawałek papieru, który potwierdzi, że Imogen Soames – Andersson była moją prabacią”. 

Poszukiwania Tristana przeplatane są rozdziałami z czasów I wojny światowej. Poznajemy historię Ashleya i Imogen, ich pierwsze spotkanie, zauroczenie sobą… i ciąg dalszy, który …. No właśnie.. Tajemnica goni tajemnicę, a konsekwencje są niezwykłe, ale i bardzo smutne. 

Tak na koniec muszę, jako wielbicielka literatury górskiej zaznaczyć, jak pięknie Ashley mówi o górach i wspinaniu: 

„Nie można żyć bez ryzyka. Niebezpieczeństwa istnieją zawsze. Niebezpieczeństwo, że zmarnujemy życie, że spędzimy całe dziesięciolecia, nie ruszając się zza biurka, że skończymy nędznie i samotnie w szpitalnych łóżkach. Głupcy próbują ignorować ryzyko, udają, że są na nie odporni. Ale inni chcą dotrzeć do samych źródeł życia. [….] Ktoś mógłby powiedzieć o wysiłkach albo walce, ale to tylko trywializuje sprawę. Chodzi o coś, czego się potrzebuje, choć nie jest to niezbędne. Czego chcemy bez żadnego powodu. Nie mam na myśli zwierzęcych pragnień. Myślę o pragnieniu, które nie rodzi się w ciele, lecz w duszy.[….] Przede wszystkim długotrwały komfort to żaden komfort. Wszystko w świecie dostrzegalne jest przez kontrast. Nie ma ciepła bez chłodu, światła bez ciemności. […] Wspinaczka pozwala odczuwać. Mróz na stoku czyni ogień w alpejskiej chacie cudownym, zmęczenie mięśni i skurcze przemieniają zwykłą gorącą kąpiel w istną zmysłową rozkosz, godziny morderczej wspinaczki sprawiają, że posiłek z sardynek, krakersów i dżemu smakuje lepiej niż tysiąc kolacji w Criterion. Nie da się żyć bez trudu. Trud codziennego życia zawsze się kumuluje. Niepodobna go zignorować. Jest o wiele bardziej okrutny niż ból, ziąb lub zmęczenie. Trudy życia codziennego czynią człowieka jedynie słabym, płytkim i małostkowym. Wielkie zmagania natomiast dają odwagę i mądrość. Małe sprawy nas umniejszają. Spóźniony pociag, przypalony pudding, przeciąg w domu. Na żadnej górze nigdy nie było mi tak zimno jak w przeciągu. Czasem stawiamy czoła najgorszym okolicznościom, ale przez większą część życia przejmujemy się przypalonym puddingiem i temu podobnymi. Trzeba wiele wysiłku, by pojąć, czym naprawdę jest życie. A gdy już się pojmie – cóż człowieka ochodzi, że się pudding przypalił?”

Wybaczcie ten obszerny cytat, ale jest to piękne w swojej prostocie. „W górach nie podziwia się piękna, w górach człowiek staje się jego częścią”. 

W każdym razie.. jeśli chcecie dowiedzieć się, czy Ashley zdobył Everest, czy Imogen faktycznie była prababcią Tristana, czy ten z kolei, odziedziczył w końcu ogromny spadek i co tak naprawdę wydarzyło się w czasie I wojny światowej – sięgnijcie po „Wyścig z czasem”. Justin Go zadebiutował tą książką…. aż się boję, jak bardzo wciągające będą jego kolejne powieści. A ta, to nie jest taka lekka i przyjemna lektura, wysysa emocje, bo człowiek kibicuje bohaterom. To bardzo dobra, uczuciowa, mądra powieść.

„Wyścig z czasem” Justin Go, wyd. Muza 2015.

Advertisements

2 uwagi do wpisu “„Wyścig z czasem” Justin Go

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s