Peter May „Jezioro tajemnic”

„Utknęliśmy w tym małym zakątku świata, pielęgnując ból i poczucie winy. Patrzymy wstecz z rozczarowaniem, a w przyszłość ze strachem.”

245522-352x500

Po lekturze „Czarnego domu” i „Człowieka z wyspy Lewis” przyszedł czas na „Jezioro tajemnic”. I znów przeniosłam się na Archipelag wysp o nazwie Hebrydy Zewnętrzne niedaleko Szkocji. Porywisty wiatr niosący ze sobą zapach torfowisk, niezmierzone przestrzenie wysp i srogie klify to tło dla akcji, której bohaterem jest, znany z poprzednich części, były policjant Fin Macleod. Pojawia się tu również jezioro, które z dnia na dzień, pozbawione wody w przedziwny sposób, ukazuje na dnie starą awionetkę i zwłoki mężczyzny za sterami. Czyżby to  uznany za zmarłego Roddy, znajomy Fina z czasów młodości? 

Fin zostaje na wyspie Lewis, zatrudnia się jako osoba do „zwalczania kłusownictwa”, ponieważ gdzieś na uboczu, mieszka ktoś to para się tym niepochlebnym zajęciem. Okazuje się, że to kolejny stary przyjaciel Fina, Whistler. On, Roddy, Fin grali kiedyś w zespole Solas, który odniósł niebywałą popularność w Szkocji i nie tylko. Wokalistką była w nim niejaka Mairead, piękna, seksowna, tajemnicza, ciężka do rozgryzienia kobieta, za którą szaleli wszyscy chłopcy z zespołu. Kogo naprawdę kochała Mairead? Dlaczego awionetka znalazła się w jeziorze? Czy Fin ułoży sobie życie z Marsaili, z którą związał się w poprzedniej książce, czy zapomni o swojej przeszłości, pogodzi się ze śmiercią swojego syna, który zginął w wypadku samochodowym?  Czy członkowie zespołu naprawdę dobrze się znali i czy przyjaźń między nimi faktycznie była szczera ?  Mnóstwo pytań i zagadek.

Peter May, podobnie jak w poprzednich częściach tryptyku, wprowadza retrospekcję, by nakreślić czytelnikowi przeszłość bohaterów. Wtajemnicza czytelnika powoli i bardzo zręcznie, choć już nie z takim rozpędem jak w poprzednich powieściach. Brakowało mi nieco tego. Nie czytałam już z wypiekami na twarzy, chociaż nie przeczę, że klimat książki i tak mi się podobał.

„Wszystko jest szachownicą nocy i dni

Gdzie los z ludźmi o piony gra:

Przesuwa, szachuje i zbija,

I jeden po drugim zabiera.”

Niedopowiedzenia i tajemnice skryte głęboko niczym awionetka pod taflą jeziora, wyjdą wreszcie na powierzchnię dzięki upartości, uwadze i szczegółowości Fina, który wraz ze znajomym policjantem będzie  prowadził małe śledztwo.. bo i jeszcze po drodze przydarzy się morderstwo…

„Podpisuje się. Zamaszyście jak zwykle. Nieczytelnie. I składa kartkę, jakby dzięki temu słowa mogły zniknąć. Niczym koszmar senny. Niczym krok, który ma go zaprowadzić w ciemność.

Wstaje i rozgląda się po pokoju ostatni raz, zastanawiając się, czy znajdzie w sobie odwagę. Powinien zostawiać list czy nie? Czy sprawi to jakąkolwiek różnicę? Zerka na kartkę, która się rozłożyła i leży oparta o monitor komputera, gdzie — jak ma nadzieję — będzie widoczna. Serce wypełnia mu zrodzony z żalu ból, gdy przebiega wzrokiem splatające się litery, których nauczył się tyle lat temu, kiedy jeszcze miał przed sobą całe życie. Słodko-gorzkie wspomnienie niewinności i młodości. Zapach pyłu kredowego i ciepłego mleka w szkole.

Jakże to wszystko było bezsensowne!”

Ale czy prawdziwe? Polecam całą trylogię, mimo, że May w ostatnim tomie, troszkę zwolnił.

Czekam już na kolejną książkę, już z innymi bohaterami: „Wyspa powrotów”, która ukaże się w marcu.

„Jezioro tajemnic” Peter May, wyd. Albatros 2015.

 

2 thoughts on “Peter May „Jezioro tajemnic”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s