„Kto czyta książki, żyje podwójnie.” U. Eco

Książki to ubezpieczenie na życie, maleńka antycypacja nieśmiertelności. Raczej wsteczna (niestety!), niż spoglądająca w przyszłość. Ale nie można mieć wszystkiego i to od razu. ”  – Umberto Eco „Drugie zapiski na pudełku od zapałek„.

Dziś odszedł kolejny z Wielkich  – włoski mediewista, filozof, pisarz i felietonista, niezwykły erudyta. Przyznaję, że nie czytałam ani jednej z jego książek, chyba ze względu na ich „skomplikowatość” i strach przed nie zrozumieniem ze względu na brak skupienia odpowiedniego z mojej strony…  Spróbuję się zmierzyć kiedyś z jakimś z tytułów. Oczywiście „Imię róży” znam, ale dzięki filmowi. „Zapiski na pudełku od zapałek” kiedyś podczytywałam.. I to wszystko. Marzą mi się jego albumy: „Historia piękna” i „Historia brzydoty”.

Zapewne wiecie że posiadał ogromną bibliotekę. Ponad 50 tysięcy tytułów:

„Imponująca kolekcja przechowywana jest w dwóch domach autora „Imienia róży”. 30 tysięcy woluminów znajduje się w posiadłości w Mediolanie widocznej na załączonym zdjęciu. Na półkach w długim holu poustawiana jest tylko proza. W dużym pokoju za oszklonymi szafkami umieszczono najcenniejsze eksponaty. Na osobnym regale znajdują się również wszystkie wydania książek napisanych przez samego Eco, kilka półek z publikacjami na temat jego twórczości, dział książek do rozdania i wiele innych. „Żyjemy dla książek” – twierdzi pisarz, czego sam może być najlepszym dowodem.”

[*]

eco-biblioteka

(zdjęcie i info z booklips.pl)

6 thoughts on “„Kto czyta książki, żyje podwójnie.” U. Eco

  1. elenoir pisze:

    Przypuszczam, że sam pisarz kurzu z tych regałów nie ścierał:).
    A tak na poważnie: czytałam dwie powieści Eco, w tym „Imię róży” wielokrotnie i bardzo polecam – nie powiedziałabym, że to książka skomplikowana, raczej wielopłaszczyznowa, jedna z moich najbardziej ulubionych.

  2. porta celeste pisze:

    Osobista historia z tej okazji. Otóż lat temu wiele na zajęciach z literatury XX wieku, prowadzonych przez fantastycznego, ale MEGAwymagającego wykładowcę, musieliśmy czytać najważniejsze powieści stulecia, a pod koniec roku był egzamin – ustny i trudny, bo wykładowca miał taki zwyczaj, że lubił zadawać pytania o drobiazgi (co znalazł bohater na chodniku, z czego wypadł Billy Pilgrim i takie tam – najprostszy sposób sprawdzenia, czy ktoś faktycznie książkę przeczytał, ale to sprawiało, że ludzie właściwie uczyli się ich na pamięć). Poszła plota wśród studentów, że facet każe rysować plan biblioteki z „Imienia róży”.
    Po 15 latach ja nadal ten plan pamiętam, a książka to absolutny MUS. To jest arcydzieło.
    (Oczywiście takiego pytania nie było).

    Z innej beczki – te albumy Eco można czasem dopaść w Matrasie ostro przecenione.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s