„Zimowe panny” Christina Sanchez – Andrade

zimowe-panny „Pamiętasz, że nasz dziadek, zawsze ostrzegał przed złymi myślami i niespełnionymi pragnieniami, które czasem zwijają się w kulkę jak gąsiennice i zmieniają się w chorobę?”

Być może właśnie to przydarzyło się jednej z sióstr, Saladinie, bezzębnej i zamkniętej w swoim świecie pełnym pokus i namiętności, kiedy nagle zachorowała na silny ból brzucha?  Dolores, druga z sióstr uznała, że to z przejedzenia figami, w które obradzało jedyne drzewko figowe na podwórzu gospodarstwa w Tierra de Cha w Galicji hiszpańskiej. Figi dojrzałe i soczyste, z których Saladina uwielbiała smażyć marmoladę, a które potem zrzucała z drzewka, siedząc na jednej z jego gałęzi i krzycząc, że się zabije, są również (co prawda niemym) ale jakże smacznym bohaterem tej książki. Bez nich  nie byłoby „smaku” i tej atmosfery.

Obie siostry, wspomniana Saladina i Dolores, nazwane Zimowymi Pannami, powracają z Anglii w rodzinne strony, do wspomnianego wyżej miasteczka. Kiedyś musiały je opuścić. Kiedyś zamordowano tutaj ich dziadka, który wpadł swego czasu na dziwaczny pomysł spisywania umów z mieszkańcami dotyczących zakupu ich mózgów po ich śmierci. Lubił sobie eksperymentować i badać. Niech mu ziemia lekką będzie. Niemniej jednak, siostry po powrocie do miasteczka staną się niezbyt mile widziane. Mieszkańcy będą chcieli odzyskać podpisane wcześniej umowy, bo nagle ich życie wydaje im się jakieś przyblokowane. Nie mogą żyć pełną piersią. A siostry? cóż, one początkowo nie do końca świadome sytuacji, a dodatkowo żyjące z wielką tajemnicą, jaką ze sobą przywiozły, będą sobie powolutku i spokojnie żyły i zajmowały się swoimi sprawami. Oprzątaniem gospodarstwa, robieniem przetworów z fig, szyciem, doglądaniem krowy Grety. Najpierw bardzo zamknięte, powoli otworzą się na nowe znajomości. Saladina nawet zakocha się dentyście, który wstawi jej nowe zęby, ale niestety, on z  kolei będzie wolał przebierać się w damskie ciuszki.

Dziwna to bardzo książka. Specyficzna, ale intrygująca. Dziwne są bohaterki. Dziwni są mieszkańcy. Kobieta w wieku 52 lat nagle zachodzi w ciążę z 63-letnim mężem, z którym nie uprawia seksu. Protetyk nie jest normalnym dentystą, bo wprawia zęby wyrwane nieboszczykom. Dziadek Zimowych Panien, don Reinaldo pragnie badań mózgów. Jest też pewien hodowca kapłonów, czyli młodych kogutów, który pretenduje do miana filozofa wioskowego, jest pewna staruszka, która chce umrzeć a nie może. Same siostry pragną spełniać swoje marzenia, ale są tak zniewolone i uzależnione jedna od drugiej, że kiedy jedna z nich umiera, druga czuje nieposkromioną niczym wolność.

Sama społeczność małego miasteczka jest niezwykle zabobonna, wierzy we wszelkiego rodzaju legendy, żyje swoim niespiesznym i tajemniczym życiem, ale kiedy siostry przyjeżdżają do miasteczka, wszyscy nagle czują, że coś jest nie tak. Atmosfera staje się dość osobliwa, duszna i niepokojąca. Jak się to wszystko potoczy i zakończy?

Zauroczyła mnie ta powieść. Na początku wydawało mi się, że nie przebrnę, że jednak to nie dla mnie, że zbyt dziwaczne… ale jednak potem (bo coś mnie ciągnęło by ją skończyć) stwierdzam, że było warto. Ta książka ma taką swoją poświatę magii. I pamiętajmy, że nie wszystko jest takie jak się wydaje, a „niektóre rzeczy mają posmak rozczarowania, zwłaszcza te, na które czekaliśmy od dawna”. Smutne, ale prawdziwe. I czy naszym życiem rządzi przypadek, czy jednak przeznaczenie?

„Zimowe panny” Clara Sanchez-Andrade, wyd. Muza 2016.

6 thoughts on “„Zimowe panny” Christina Sanchez – Andrade

  1. Gia Stembeck pisze:

    Oj, coś czuję, że kojarzy mi się to z „Osobliwymi i cudownymi przypadkami Avy Lavender”. Też taka dziwna atmosfera, trochę jakby magii, taki swoisty realizm magiczny. Nie czytam takich książek za często bo są jednocześnie piękne, wciągające i ciężkie. Czasami trudno przebrnąć, jak sama też napisałaś. Ale kiedyś chętnie po nią sięgnę :).

  2. Mary pisze:

    Gia: A nie znam tej książki o której piszesz… :) Również ten typ literatury jest mi lekko obcy, chociaż czasem jak już wpadnę w lekturę to choćbym się nogami i rękami zapierała, że dziwne , i tak dokończę i mi się spodoba ;) pozdrawiam

  3. Gia Stembeck pisze:

    Bo ta książka jest promowana jako Young Adult, choć dla mnie to po prostu książka. Błędem jest umieszczanie jej w takiej szufladce. Nie namawiam do niej jakoś usilnie, ale jak kiedyś gdzieś się z nią spotkasz, no to wiesz, że w klimacie może troszkę będzie podobna do „Zimowych panien” :). Główną bohaterką jest Ava, która urodziła się ze skrzydłami i opowiada historię swojej rodziny. Właśnie taką trochę inną, nieco magiczną. Ciotka zamieniła się w kanarka, babcia piecze chleby i ciastka, które wpływają na ludzkie nastroje, matka wyczuwa węchem ludzkie emocje i przyszłe wydarzenia. A cała treść kręci się wokół miłości. Tego, jaka jest trudna, ile się błędów popełnia, jak ciężko zaufać, czy wybrać właściwą osobę. Taka trochę inna ta powieść, z jednej strony mnie zauroczyła, ale z drugiej właśnie ciężko mi się przez nią w pewnym momencie przebijało. Ogólnie dałabym takie 3,5 gwiazdki ;).

  4. Recenzencki pisze:

    Też miałam ten moment… że, kurcze, dziwnie się mi ją czytało.
    Ale to moe wina tego, że ja nie jestem przyzwyczajona do takich książek.

    :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s