„Plaża topielców” Domingo Villar

Plaza topielcow2Lubicie kryminały w stylu Mankella? niespieszne, mroczne, może i lekko nużące, ale jednak wciągające i z zaskakującym finałem? Domingo Villar – pisarz pochodzący z hiszpańskiego, galicyjskiego wybrzeża popełnił ponoć serię książek z komisarzem Leo Caldasem (niestety, znam tylko tą, coś wiecie więcej w temacie może?)

Książkę kupiłam za całe 9 zł w księgarni Dedalus, kompletnie nie znając autora ale za to kojarząc niesamowite okładki wyd. Dolnośląskie (przykład, książki Jo Nesbo). „Plaża topielców” dostarczyła mi bardzo przyjemną rozrywkę kryminalną. Może nie jest to jakaś górnolotna powieść, w której z każdą stroną gubimy się w domysłach, ale mimo wszystko ja lubię takie niespieszne historie.

Leo Caldas, inspektor z miasta Vigo, jest zwyczajnym facetem, znajdującym się chyba na rozdrożu swojego życia osobistego. Kobieta o imieniu Alba, najprawdopodobniej odeszła od niego (nie ma zbyt wielu informacji na temat ich związku), on czeka na telefon od niej, chociaż właściwie ojciec cały czas powtarza mu, że sam powinien zadzwonić jako pierwszy. Stryj Caldasa jest w szpitalu. Ojciec Caldasa ma winnicę i psa, który nie jest jego psem. Caldas ma asystenta, Esteveza, który jest świetną postacią. Kompletnie inny temperament, porywczy charakter i to jego częste: „ja pierdolę…” wyrażające albo zachwyt, albo zdenerwowanie, albo zniecierpliwienie (ileż znaczeń ma takie wyrażenie!). Polubiłam go bardzo, bo parskałam śmiechem, kiedy wtrącał swoje „ja pierdolę…”.

Pokrótce o fabule? Znalezione zostają zwłoki niejakiego Blondyna, rybaka, który kiedyś, dawno temu do spółki z dwoma innymi rybakami i kapitanem Sousą wyruszyli kutrem w morze podczas sztormu i wrócili niestety wpław, już bez kapitana. Coś wydarzyło się na morzu. Od tamtej pory trzej rybacy (niegdyś dobrzy przyjaciele) ze sobą nie rozmawiają, unikają się. Teraz ginie jeden z nich. Wstępnie podejrzewane jest samobójstwo, bo Blondyn był dość zamknięty w sobie i ostatnio lekko podenerwowany i zdesperowany. Jednak inspektor Leo Caldas podejrzewa morderstwo. Dlaczego? Czy faktycznie ma rację? Co się wydarzyło wiele lat temu na morzu? i czyją zemstę o smaku morskiej wody miał na myśli autor (hasło na okładce) ?

Dodatkowo, ciekawy jest portret małej społeczności miasteczka Vigo, opis życia i pracy rybaków, targi rybne i licytacje połowów…. Łatwo sobie wyobrazić to miejsce, pachnące morzem i solą morską, knajpki, w których sprzedawane są młode smażone rybki, lub pąkle. No i Caldas w barze z nieodłącznym kieliszkiem białego wina…

„Plaża topielców” Domingo Villar, wyd. Dolnośląskie 2009.

4 thoughts on “„Plaża topielców” Domingo Villar

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s