Nagroda Kapuścińskiego – 7 edycja

Już trochę czasu minęło, ale ponieważ czytam dużo reportaży i jest to mój bodaj ulubiony gatunek literacki, to trzeba wspomnieć o tym, że 20 maja, Paweł Piotr Reszka, specjalista od reportażu społecznego związany z lubelską „Wyborczą”, otrzymał Nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki. Jury 7. edycji prestiżowej nagrody doceniło jego debiutancki zbiór reportaży z Lubelszczyzny „Diabeł i tabliczka czekolady”. Cieszy mnie to niezmiernie, chociaż książki jeszcze nie czytałam. Zawsze cieszy, kiedy rodak dostaje taką nagrodę.

Na zachętę, króciutki fragment z wygranego zbioru reportaży:

„Śmiech”

Germanista popatrzył na nas i powiedział po niemiecku „Stara miłość nie rdzewieje”, a w klasie salwa śmiechu. Szczęście kojarzy mi się z chwilami ulgi. Jak właśnie wtedy. On był moją pierwszą miłością. Taką platoniczną raczej. Siedzieliśmy w jednej ławce, ciągle gadaliśmy, ciągle nas uciszano, razem na lekcjach, razem po. Skończyliśmy szkołę, on poszedł na studia, ja na inne. Omal go nie wyrzucili po pierwszym roku, groziło mu wojsko, był przerażony. Pomyślałem sobie, że chyba by uciec przed tym wojskiem, powinniśmy pójść do jakiegoś klasztoru. Wydawało mi się to szalenie romantyczne. I nagle ta miłość zupełnie mi przeszła. A w liceum to chyba wiedziała o nas cała szkoła. I wtedy, na języku niemieckim, gdy klasa wybuchła śmiechem, w tym śmiechu właśnie nie było wrogości. Poczułem takie szczęście i ulgę. Albo jak wtedy gdy już byłem z Pawłem i przechodziliśmy pierwszy raz przez most w Cieszynie. Już po czeskiej stronie mogliśmy się wziąć za ręce. Wtedy też taka ulga i szczęście. Kiedyś, to było już w Lublinie, odprowadzałem Pawła na pociąg i był z nami jeszcze znajomy z Niemiec, bardzo się zdziwił, że nie pocałowaliśmy się na pożegnanie. Wyśmiałem go, że nie zna sytuacji w Polsce. Mam jeszcze instynkt samozachowawczy. Nad Bałtykiem owszem, chodzimy za rękę, ale w nocy. Albo wtedy, gdy po roku wahania, nieakceptacji, mój ojciec poczęstował Pawła czekoladą. Jakby przełamali lody. Też szczęście i ulga. Jak tak liczę, to mi wychodzi, że jesteśmy już razem 18 lat. Kiedy Paweł przyjeżdża, idziemy do moich rodziców, obiad rodzinny (tak się napychamy, że ledwo się potem możemy ruszać), spacer, teatr, czasem pub. Albo jak wtedy gdy Paweł wysłał z Anglii kartkę pocztową i zaczął ją od zdania: „Drodzy rodzice”. Mama potem mówiła mi o niej przez telefon. Bardzo się ucieszyła. „Moi synkowie dwaj”. Też właśnie taka ulga i krótka chwila szczęścia.

Tomasz Kitliński, ul. Kasztanowa, Lublin”

Pozostałe nominowane książki poniżej. I każdą zamierzam przeczytać. Żeby nie było. Nie posiadam tylko trzech: „Droga 816”, „Nie przeproszę, że urodziłam” i „Wilki żyją poza prawem”. Reszta leży w stosach. Czytaliście ? Lubicie reportaż ?

  z19838478IH,Nagroda-im--Ryszarda-Kapuscinskiego-za-Reportaz-Li

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s