„Widzę śmierć” Krzysztof Kąkolewski

widze_smierc Krzysztof Kąkolewski jest jednym z najważniejszych przedstawicieli literatury faktu, ale popełnił też kilka kryminałów, w tym właśnie „Widzę śmierć”. Krótka forma, oparta głównie na dialogach, momentami dość komicznych, które według mnie byłyby dobrą kanwą dla filmu lub sztuki. Czyta się to jednym tchem, a inteligentne i często mocno ironiczne riposty głównych bohaterów powodowały mój uśmiech. Bywało też i tak, że lekko mnie zastanawiały te dialogi, trochę jakby pisane na siłę, albo może bez większego pomysłu….Ale to tylko momentami.

I mimo dość niepochlebnych recenzji, które niestety przeczytałam przed lekturą (i uważam je za lekko przesadzone) uważam, że to jest dobra rozrywka. Może porównując do innych kryminałów, nie do końca jest to jeden z tych mrocznych (jak go reklamują), ale czyta się to szybko i właściwie nie ma sensu się rozwodzić nad tym, czy warto jest poświęcić czas czy nie. 180 stron to właściwie żaden czas. Ja jestem zadowolona, a postać pani Ziuty, niespełnionej życiowo i zawodowo anglistki, której nie lubią sąsiedzi, a która ma niezwykły zmysł obserwacji tychże, mnie urzekła. Jej podejście do życia i ogólnie do samej siebie trochę jest męczące, bo to maruda jakich mało, ale na szczęście jej przyjaciółka – Mariolka, próbuje urozmaicić życie Ziucie i namawia ją do odpowiedzi na pewne ogłoszenie. Ktoś poszukuje świadków wypadku samochodowego i obiecuje sporą sumę za zeznanie. Oczywiście, jak się potem okazuje, zeznanie ma być takie, jakiego ogłoszeniodawca sobie życzy. Ziuta początkowo broni się przed tak postawioną opcją, ale w końcu przystaje na kłamstwo i uczy na pamięć tego, co ma zeznać na policji. Oczywiście pociągnie to za sobą zupełnie inne konsekwencje, niż te o jakich Ziuta w swej naiwności myślała. I na pewno nie wyjdzie jej to na dobre, chociaż szczerze mówiąc, przynajmniej coś ciekawego zadzieje się w jej życiu. „Samotna kobieta, bez szans na lepsze jutro” wplątuje się w sytuację, która nada kolorów jej życiu, a przynajmniej przez jakiś czas dostarczy rozrywki ale też i strachu.

„To pani tam nie było. Nie było tam pani, gdy zdarzył się wypadek. Była tam pani potem, długi czas, całe miesiące potem. A my mamy zeznanie osoby, która miałam być zgładzona przez bandę.  – Pan wymyśla coraz to nowe wydarzenia. Najpierw pan mówił o świadku, teraz o niedoszłej ofierze. Tam był cały tłum ofiar i świadków? – Żartuje pani z samej siebie. – To jakaś schizofrenia. – Ci, którzy panią wynajęli, będą chcieli panią zabić – cierpliwie klarował Karcz. – Ma pani wiedzę, o tym czego nie było. – Nie! To już przeszło wszelkie wyobrażenia. Tego zdarzenia w ogóle nie było ?! Panie władzo, pan urąga swojej służbie!”

Trzeba przyznać, że Ziuta jest niezwykle uparta w swoich zeznaniach, które przecież są wymyślone. Jak można być na tyle tępym i naiwnym, by się tak upierać, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji ? ano można :) tylko czy faktycznie to Ziuta zobaczy swoją śmierć ? :)

To przyjemne czytadełko kryminalne :) podobnie jak i jego cena – za książkę zapłaciłam 4 zł.

„Widzę śmierć” Krzysztof Kąkolewski, wyd. Zysk i S-ka, 2012

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s