„Smak tulipanów” Antoinette van Heugten

56bc1ca4bf762 Thriller, kryminał – jak zwał tak zwał – fabuła wciąga, akcja dzieje się szybko, stopniowo odkrywamy tajemnice z przeszłości, jest nawet wątek miłosny – czyli właściwie wszystko co w dobrej, rozrywkowej książce być powinno.

Autorka pochodzi z Holandii i jest mi kompletnie nieznana. Książkę kupiłam za zeszłorocznych targach książki w Warszawie i całkiem o niej zapomniałam. Patrząc na okładkę spodziewałam się jakiejś delikatnej, lekko historycznej prozy (zapominając o tym co było napisane z tyłu okładki), a dostałam thriller, który właściwie już zaczyna się dość brutalnie.

Nora, matka kilkumiesięcznej Rose, wraca do domu i zastaje swoją matkę Anneke (pod której opieką zostawiała zwykle dziewczynkę na czas swojej pracy w szpitalu, gdzie jest chirurgiem dziecięcym) zamordowaną, z dziurą w głowie i miejscami ogolonymi włosami. Dziewczynki nie ma, a w domu leży jeszcze martwy, nieznajomy mężczyzna. Kim jest? Czy to on strzelił do Anneke? Gdzie podziała się dziewczynka?

Mozolne śledztwo policji z Houston nie wykazuje żadnych dodatkowych śladów, Nora odchodzi od zmysłów, nie wiedząc czy jej córeczka żyje czy nie, a i cierpi dodatkowo po rozstaniu ze swoim byłym partnerem Nickiem. Wraz ze swoją przyjaciółką, która przylatuje z Amsterdamu, by Norę wspierać w trudnych chwilach, próbuje zająć czymś głowę i myśli, by choć na chwilę oderwać się od bólu po utracie dziecka. Zaczyna przeglądać rzeczy po zamordowanej matce i trafia na plik dziwnych dokumentów jeszcze z czasów II wojny światowej, w których okazuje się, że .. no właśnie co ?

Przeszłość matki, o której nigdy nie mówiła, wydaje się powracać i odciskać piętno na teraźniejszości. Czyżby Anneke została zamordowana z zemsty ? Po prawie 30 latach ? Zemsty za co ? Kto miałby powód by pozbawić kobietę życia w tak brutalny sposób. Nora postanawia przeprowadzić własne śledztwo, wyjeżdża w rodzinne strony, do Holandii, by tak szukać odpowiedzi i śladów, głównie wśród dokumentów dotyczacych NSB, czyli holenderskiej organizacji współpracującej niegdyś z nazistami …. Czy uda jej się odnaleźć odpowiedź i córeczkę? 

Książka jest dobra, ale nie bardzo dobra. Czyta się szybko, właściwie nie ma się tu nas czym rozwodzić. Jest dobrze skonstruowana fabuła, są tajemnice przeszłości, które właściwie bardzo ciekawie się rozwiązują, ale jakoś nie do końca przypasowała mi ta opowieść. Brakuje tu troszkę jakiegoś klimatu… wszystko jest lekko suche… do tego nazbyt często pojawiają się holenderskie słowa (nietłumaczone do końca) co mnie bardzo irytowało. Niemniej jednak książka zapewni dobrą rozrywkę kryminalną na dwa wieczory.

„Smak tulipanów” Antoinette van Heugten, wyd. Mira Books 2013

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s