„Kiedy nadejdą dobre wieści” Kate Atkinson

388213-352x500 „Odchodząc – nie wie się, że się odchodzi –
Nie na serio Drzwi za sobą przymykamy –
Los – tymczasem – zatrzaskuje rygle –
Bezpowrotnie – za naszymi plecami -”

Emily Dickinson.

Ten cytat rozpoczyna książkę Kate Atkinson, trzecią już część z detektywem Jacksonem Brodie. Sięgnęłam po nią nie znając poprzednich, ale w niczym to nie przeszkadzało. Lektura jest przednia. Cytat z pierwszej strony uświadamia nam, że będzie za chwilę jakaś śmierć. I tak jest. Od razu dostajemy mocno „po emocjach”. Wstrząsająca zbrodnia jaka dokonuje się na wiejskiej, spokojnej i pięknej dróżce wśród pól, jest czymś kompletnie nie pasującym do sielskiego obrazu hrabstwa Devon. Sześcioletniej Joannie udaje się uciec w pola. Zupełnie jak ta dziewczynka z okładki, biegnie ile sił w nogach, by uciec przed mordercą jej rodziny. „Uciekaj Joanno, uciekaj” to ostatnie słowa jakie dziewczynka słyszy od swojej mamy… Musi posłuchać.

Trzydzieści lat później poznajemy w Edynburgu 16 letnią dziewczynkę Reggie, samotną, bez rodziców, opiekującą się starszą panią, oraz dzieckiem pewnej bardzo miłej lekarki. Reggie pewnej nocy znajdzie się przy nasypie kolejowym pełnym ludzkich ciał, które tyle co wypadły z wykolejonego pociągu. Przypadkiem uratuje życie pewnemu mężczyźnie. Uciśnie jego mocno krwawiącą ranę i odda kilka oddechów w ramach pomocy usta-usta. On zapamięta zapach fiołków. Kim będzie tajemniczy mężczyzna? To Jackson Brodie, detektyw, który zaplanował sobie pewien wyjazd w pewnym celu, ale znalazł się przypadkiem w pociągu jadącym w zupełnie innym kierunku. Reggie z kolei przypadkiem natknęła się na jego ciało. Życiem głównie rządzi przypadek – zdawałoby się.

Przypadek również sprawia, że Reggie pracuje u wspomnianej lekarki, która nagle znika wraz z dzieckiem. Jej mąż, pan Hunter twierdzi, że wyjechała do chorej ciotki, jednak Reggie ma nos detektywa i w ogóle ta opcja jej się nie wydaje słuszną. Zaczyna prowadzić swoje małe śledztwo, w którym pomoże jej mężczyzna bez dokumentów, leżący w szpitalu i czekający albo na śmierć, albo na poprawę. Jedno z dwóch. Oczywiście będzie to Jackson Brodie.

Losy Brodiego i lekarki, pani Hunter, splotą się w bardzo niespodziewany sposób. Pamięć płata figle i czasem – hops – wyskakuje szufladka ze wspomnieniami sprzed trzydziestu lat. „Wystarczy odwrócić wzrok, żeby coś utracić.” – nie wolno odwracać wzroku. Nie wolno przegapić szczegółu. Życie to plątanina przypadków, zbiegów okoliczności, przecinających się ludzkich dróg i ścieżek. Wiele historii połączy się ze sobą, w trakcie lektury poznamy również kolejne ważne postaci, których życia również w pewien sposób splotą się z tym, co już do tej pory poznaliśmy. Czyta się rewelacyjnie.

I to nie jest stricte kryminał. To powieść, która zmusza do odpowiedzi na pytania: na ile przeszłość kształtuje nasze życie i charakter. Czy człowiek, który przeżył w swoim życiu traumatyczne wydarzenie, rujnujące jego spokój, będzie w stanie podnieść się i żyć normalnie. Czy może jego serce będzie skrywało cały czas ten mrok, który w odpowiednim czasie się ujawni ? Czy zło jakiego doświadczamy przekłada się na zło jakie potem może być w nas?  I odwrotnie?  To książka, która daje siłę w sumie. Patrząc na zmagania Reggie zdajemy sobie sprawę, że w życiu może być naprawdę gorzej, ale da się z tego wyjść.. A może nie?  to zależy tylko i wyłącznie od nas samych.

Ale nie tylko istnieje Reggie (która swoją drogą jak na swój wiek zachwyciła mnie odwagą, walką o sens, uporem i rezolutnością). Każda inna postać również ma swoje problemy, z którymi musi się zmierzyć, niektórzy muszą walczyć z tęsknotą, inni godzić się z żałobą, jeszcze inni bać się chciwości i nieuczciwości bliskiego otoczenia.

Chętnie poznam poprzednie książki Kate Atkinson z Jacksonem Brodie, którego również polubiłam. Polecam.

„Kiedy nadejdą dobre wieści?” Kate Atkinson, wyd. Czarna Owca 2015.

6 thoughts on “„Kiedy nadejdą dobre wieści” Kate Atkinson

  1. Aga z Czytam bezszelestnie pisze:

    Zachęcająco opisałaś tę powieść, ludzkie dramaty i kryminał w tle to idealne dla mnie połączenie. Nie znam jeszcze twórczości Kate Atkinson, chociaż wiele razy się do niej przymierzałam, nawet kilka jej książek czeka na swoją kolej na moim Kindle’u. Być może już niedługo po nią sięgnę. Znakomita recenzja!

  2. Mary pisze:

    Aga – oj dziękuję za miłe słowa.. ale nie przesadzałabym że ‚znakomita’ recenzja ;)) po prostu dobra ksiażka.. Zawsze staram się pisać emocjonalnie i szczerze. I z reguły nie piszę o ksiazkach słabych bo szkoda mi na nie czasu. Juz nie mogę się doczekać kolejnych lektur autorstwa Kate Atkinson a ma ich trochę..

  3. Mary pisze:

    tommy – dziękuję. Oczywiście że będę czytać, mam jeszcze :”O świcie wzięłam psa i poszłam…” to narazie tyle (fajny tytuł) :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s