„Istota zła” Luca D’Andrea

indeks„Istota zła” to opowieść o Bestii. Ale nie takiej z filmów grozy czy horrorów. To opowieść o ludzkiej naturze. O kumulacji nienawiści, wrogości, zazdrości i złości. I o wybuchu tego wszystkiego, co w konsekwencji doprowadza do tragedii, przez wiele lat niewyjaśnionej przez policję z tyrolskiej wioski Siebehoch.

Dopiero przyjazd Jeremiasza Salingera, nowojorskiego filmowca, doprowadzi do rozwiązania tego, co stało się w mrocznym i niebezpiecznym wąwozie Bletterbach.

Wspomniana wyżej Bestia może siedzieć w każdym. Jeśli tylko znajdzie odpowiedni moment, znajdzie ujście. Zupełnie jak potwór siedzący w jaskini. Sallinger taką Bestię zna. Poznał ją w momencie wypadku, w którym zginęli wszyscy prócz niego. Wtedy pierwszy raz usłyszał jej syczenie. I ta wszechogarniająca biel.
„Co się w górach wydarzyło, w górach pozostanie”. Ale czy na pewno?

„Ściany rozpadliny. Refleksy przechodzące w absolutną ciemność. Snop światła z kamery, który skakał po ścianach, czasami jak na zwolnionym filmie, czasami jak w histerii. Kawałki lodu pływające w wodzie przy moich nogach. I odbicia mojej twarzy na ścianie lodowej. Miałem twarz uśmiechniętą, potem skupioną, a na niej wciąż wyraz kogoś, kto chce podsłuchać jakąś rozmowę. A w końcu była to twarz roztrzęsiona, z oczami zwierzęcia w pułapce, z ustami pociemniałymi od zimna, odsłaniającymi zęby w jakimś szyderczym uśmiechu, którego u siebie nie znałem. Była jak maski zdejmowane ze średniowiecznych zmarłych.

A w tle tego obrazu słychać było odgłosy Ortles. Skrzypienie lodu. Szmer całego masywu skalnego Ortles, który jakoś poruszał się jak dwieście tysięcy lat temu.

Głos Bestii.

Upływanie sekund, które traciło swój sens. Przemożna świadomość, że czas w lodowcu nie jest czasem dla człowieka. To czas inny, wrogi.

I ciemność.

Zatonąłem w ciemności, która pochłonęła cały świat. Dryfowałem przez najgłębsze przestworza. Sama bezkresna, nieskończenie wieczna noc w widmowej bieli.  Cztery litery: „mrok”. Cztery litery: „mróz”. I w końcu ratunek.”

Ataki paniki i koszmary będą nawiedzać Sallingera od tej pory bardzo często. Nie będzie chciał słyszeć o leczeniu farmakologicznym. Wplącze się w tajemniczą zagadkę sprzed lat, która będzie go pociągać, aż do całkowitego zatracenia się w tej historii. Odbije się to konsekwencjami zarówno na mieszkańcach Siebenhoch, którzy potrafią trzymać sekrety za zębami (ale też do czasu),  jak i na jego własnej rodzinie. Córeczka mało nie zginie, a żona zagrozi odejściem. Czy to powstrzyma Sallingera od drążenia głebiej?

Osaczenie i obsesja to dwa słowa, których należy użyć. Osaczenie – 9 liter, obsesja – 7 liter. To one charakteryzują powieść. Obydwa pojęcia tworzą atmosferę książki, chociaż…. zdarzają się momenty lekko przesadzone. Cała historia z prehistorycznym stworem wydaje mi się zbędna. Momentami zachowanie Sallingera trąca jakimś takim przejaskrawieniem. Jednak autor umie budować napięcie, czytelnika zaskakują zwroty akcji i czyta się dobrze tę powieść, ale są rzeczy, które można było przedstawić mniej dosadnie. Generalnie jest to chyba debiut autora, jeśli chodzi o książki dla dorosłych, więc może z następną, będzie mniej „filmowo” a bardziej działająco na wyobraźnię. Niemniej jednak to dobra rozrywka. Książka ukazuje się 21 listopada w Polsce, niemniej jednak już można kupić ją w przedsprzedaży w Empiku.

„Istota zła” Luca D’Andrea, wyd. W.A.B, GW FOKSAL 2016

2 thoughts on “„Istota zła” Luca D’Andrea

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s