[o ksiazkach]

„Gdy mrok zapada” Jorn Lier Horst

529184-352x500Książka sprawiła mi ogromną przyjemność. Nie wnikam już w chronologię tomów, bo już dawno się pogubiłam, w każdym razie tutaj spotykamy się z „raczkującym” dopiero w policji norweskiej Wiliamem Wistingiem, który w innych tomach jest już doświadczonym komisarzem, i który, jako ten doświadczony pojawi się raptem na chwilę, (na początku i końcu powieści), kiedy to wraz z kadetami do policji, jako ich opiekun, zaprosi ich do rozwiązania zagadki mającej wiele, wiele lat…

Cofniemy się w czasie o 33 lata, kiedy to ten nieopierzony, młody, patrolujący ulice, policjant, nie mający swojego biurka, marzył by zostać śledczym. W dobie maszyn do pisania, braku internetu, praca, a szczególnie prowadzenie śledztwa były mozolne i trudne. Oczywiście wiemy już z lektury wcześniej wydanych w Polsce części, że okupione ciężką pracą i talentem, marzenia Wistinga o byciu policjantem śledczym spełniły się, bo został nawet komisarzem. W książce „Gdy mrok zapada” możemy poznać drogę jaką przeszedł ten młody policjant, którego charakteryzują: dociekliwość, spostrzegawczość, bystrość, umiejętność łączenia faktów i obserwacja tego, co inni pominęli. Rzadko zdarza się taki młody „narybek” w policji, któremu chce się grzebać w starych sprawach i rozpracowywać ślady dawno już uznane za nieważne, bądź też mało interesujące. Skupienie w pracy bardzo pomaga. Jest jego atutem, dzięki któremu jego praca nabiera sensu. Szacunek i poważanie od przełożonych  przyjdzie szybko, aczkolwiek na początku będą różne wątpliwości.

Fabuły zdradzać za bardzo nie chcę, bo chyba nie ona w tej książce jest najważniejsza. Skrótowo ujmę to tak, że dochodzenie prowadzone przez Wistinga będzie dotyczyło pewnego zabytkowego samochodu, znalezionego w dość kiepskim już stanie, w starej stodole. Nie byłoby w tym nic dziwnego, poza tym, że auto datowane jest na 1925r. a młody Wisting, który wcześniej przypadkowo znalazł się w centrum pewnych wydarzeń, odkryje pewne powiązania między aktualną sprawą a tą sprzed lat.

Młody Wisting, ojciec dwójki bliźniaków (Thomasa i Line, którzy w innych częściach Horsta są już dorośli) jest człowiekiem, któremu bardzo zależy, który nie odpuszcza, który ma ambicje, ale nie jakieś chore. Ma po prostu w głowie jasno sprecyzowane, co chce robić i kim chce być. Los mu sprzyja. Talent bardziej. Nawet głupie patrolowanie ulic, często traktowane przez jego kolegów po macoszemu, mogłoby być bardziej efektywne wg Wistinga. „Lokalna przestępczość, z tego, co Wisting zdążył się nauczyć, ograniczała się z reguły do jasno określonych obszarów miasta, zabronione czyny popełniały też zazwyczaj określone osoby, i to nawet w określonych porach. Istniały pewne schematy, które właściwie nie były wcale trudne do rozpracowania, i których lepsza znajomość pozwoliłaby im być krok przed złoczyńcami”.

W kolejnych tomach Wisting już nie jest taki naiwny i pełen zapału. To widać. Zgorzknienie i zmęczenie, a także pewne echo odniesionej porażki, bo przecież zło będzie zawsze, przestępcy również. Nie da się naprawić świata. Do takiej właśnie refleksji dojdzie Wisting  przypominając sobie siebie młodego, pełnego wiary i zapału: „Bezwzględny świat i wypełniająca go przestępczość całkowicie go przerosły. Z jego punktu widzenia wszystko szło w niewłaściwym kierunku. Walka z kryminalistami była teraz o wiele bardziej skomplikowana niż w czasach, gdy zaczynał. Złoczyńcy byli bardziej zorganizowani, ich działalność przekraczała granice krajów, narodowości i przenależności kulturowej. Przestępstwa stawały się poważniejsze i brutalniejsze. Coraz więcej słyszało się o korupcji i łapówkarstwie, a te zjawiska podkopywały poczucie bezpieczeństwa ludności. Równowaga pomiędzy siłą, którą miała policja, a zagrożeniem związanym z przestępczością była wyraźnie zachwiana, i to na niekorzyść stróżów prawa”.

Aktualne prawda? Ale do takich wniosków dochodzi się wtedy, kiedy ma się za sobą lata pracy, lata obserwacji, lata doświadczeń, wtedy gdy mrok zapada…

Polecam.

„Gdy mrok zapada” Jorn Lier Horst, wyd. Smak Słowa 2016

Reklamy

2 thoughts on “„Gdy mrok zapada” Jorn Lier Horst

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s