„Umierasz i Cię nie ma” Mariusz Ziomecki

421393-352x500„Krwawa miazga, która oblepiała nas w robocie, nie pasowała do świata, jaki chcielismy stworzyć dla naszego potomka. Nie można co dzień przeskakiwać z horroru do ciepełka domowego ogniska – chyba że jesteś świrem”.

Dlatego Roman Medyna – policjant i jego żona Barbara – policyjny psycholog, odchodzą na emeryturę, rezygnując z pracy i zaczynają spełniać swoje marzenie: budują pensjonat nad Zalewem Zegrzyńskim. Marzyli o nim od dawna, chcieli by z każdego okna widać było wodę… Odprawy policyjne, oszczędności, pożyczki – to jednak niewiele w porównaniu do takiego przedsięwzięcia. Pieniądze roztapiają sie bardzo szybko, nawet mimo ekonomicznego podejścia Baśki do wszelakich zakupów. Małżeństwo próbuje się nie zrażać i  dalej budować sobie ten swój prywatny raj, ale jednak coraz gwałtowniej ich nadzieja więdnie, bo gotówki już coraz mniej. Przydałby się jakiś porządny zastrzyk pieniędzy. Okazja trafia się od razu.

Na jachcie, na Zalewie ktoś brutalnie morduje trzy osoby: burmistrza i dwie młode kobiety, które pracowały u jego boku i zajmowały się ekologią. Policja wszczyna śledztwo, a Medyna dostaje propozycje pracy. I to nie jedną. Od kogo? Co miałby robić? Okazuje się, że nad Zalewem mieszka dwóch bardzo bogatych biznesmenów. Morderstwo na jachcie ich przeraziło. Medyna jest lekko zdezorientowany, nie wie jak ma postąpić, czy ma się zgodzić … oferowane pieniądze przecież kuszą. Emerytowany policjant wdepnie w dość grząski teren, powiedziałabym nawet bagno. Będzie musiał złożyć wiele puzzli, kompletnie do niczego nie pasujących, chronić swoje życie, pozna przeszłość kilku osób, odkryje ich tajemnice, a do tego znajomi z policji (z tak zwanej „góry”) okażą się dość „mętnymi” postaciami.

Małżeństwo z Baśką zawiśnie na cienkim włosku, relacje się popsują. „Kiedyś mi się zdawało, że moją żoną można ciąć szkło, taka jest twarda. Teraz wiem, że twardy oznacza też – kruchy. W Basi coś pękło i nie wiem, czy zrośnie się na powrót. Najbardziej to widać wieczorami; do tej pory lubiliśmy rozmawiać po całym dniu. Gdy Orzeł zasypiał, przytulony do pluszowego psa, z zaślinionoą flanelową pieluchą w ustach, moja żona nastawiała muzykę, zaparzała dla siebie malinową herbatę z melisą, ja zalewałem colę odrobiną wódki. Rozsiadaliśmy się na kanapie, na początku na przeciwległych końcach. Potem przesuwaliśmy się coraz bliżej siebie, Baśka kładła swoje kuszące nogi na moim brzuchu. Machinalnie masowałem jej stopy i tak sobie gadaliśmy, aż robiło się sennie – albo wręcz przeciwnie… Teraz to się skończyło. Po prostu chodzimy spać, każde na swoim krańcu łóżka”. Co takiego się wydarzyło między nimi, bo przecież nie mogło nic poważnego… to kochająca się para, szanująca wzajemnie, mimo wykańczającej długoletniej pracy w policji, wytrzymali razem i nadal chcą przecież budować wspólną przyszłość. Dlaczego zatem tak się ochłodziły ich stosunki?

Romana Medynę polubiłam. Ma twardy charakter, jest męski i jednocześnie wrażliwy. To facet po przejściach ale ma jeszcze marzenia i nie stracił nadziei. Niestety ma lekkiego pecha, jeśli chodzi o sprawy osobiste. Mam nadzieję, że w drugim tomie, który już mam na półce, sytuacja się zmieni na lepsze. Bardzo ciekawa jest też postać jego żony – tu również liczę na jej częstsze pojawianie się na kartach powieści, bo polubiłam Baśkę.

Książka jest pierwszym tomem z cztero-częściowego cyklu „Elementy zbrodni” i każdy kto lubi kryminały, nie powinien się zawieść. Nie jest to może kryminał jakiś odkrywczy, ale stanowi dobrą rozrywkę. Tak ma być – uważam. Akcja tu nie pędzi na łeb na szyję, śledztwo jest prowadzone dość mozolnie zarówno przez policję, jak i prywatnie przez Medynę, ale zakończenie i wyjaśnienie całej zagadki to majstersztyk. Polecam.

„Umierasz i Cię nie ma” Mariusz Ziomecki, wyd. Akurat 2015

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s