„Most przez czas. Listy do praprawnuka” (różni autorzy)

mostPamiętacie, kiedy ostatnio pisaliście do kogoś list? Prawdziwy, taki na papierze, długopisem czy piórem? Zapewne bardzo dawno temu. W erze elektronicznych wiadomości, portali społecznościowych, aplikacji różnego rodzaju, messengerów, whatsupów itp. zaciera się gdzieś dawna tradycja pisania listów. Żyjemy w czasach, kiedy na nic nie ma czasu. Brakuje chwili na oddech. A do listu trzeba zasiąść, zastanowić się, pogimnastykować nieco nadgarstek, by jakąś poprawną polszczyzną napisać te parę słów. Żal, że to zanika. Zmieniają się rzeczywistość, okoliczności, potrzeby.

A gdybyście mieli napisać list do swojego praprawnuka/praprawnuczki, o czym byście napisali? Czy umielibyście stworzyć taki most przez czas, 200 lat w przyszłość? O czym pisać, co powiedzieć, co przekazać? Czy to ma sens i czy tak się da? Ta książka jest właśnie dowodem na to, że można. To zbiór takich właśnie listów. Pisały je osoby znane tu i ówdzie: np. Marta Fox, Zbigniew Piotrowicz, Sabina Waszut, Stanisław Pisarek, ale też i zwykli ludzie, czasem oznaczeni w książce tylko inicjałami.

Wydawca pisze, że „mało kto dożywa praprawnuków, a jeśli już, to zazwyczaj w charakterze rośliny wegetującej w domu opieki społecznej. W codziennym życiu nie zastanawiamy się, jacy byli czy będą, co przeżywali czy będą przeżywać nasi przodkowie oraz potomkowie”. Pomysł na taką książkę zatem jest zacny i ciekawy. Dla wielu autorów listów, to okazja do szczerego wyznania, swoistej spowiedzi z własnego życia. Są również listy, które zawierają pytania o przyszłość, są niezwykle wnikliwe obserwacje doczesnego świata, poruszane są problemy globalne i indywidualne. Więzień pisze o wolności, kwiaciarka o rzuceniu pracy w korporacji i poświęceniu się pasji, Ślązak wyznaje patriotyzm wobec swojej nacji, Góralka – niedzielna poetka, gwarą pisze o oscypkach i nie tylko. Wymieniać można wiele. Mieszają się tu różne poglądy i stanowiska, z którymi zgadzać się nie musimy, ale należy je uszanować, bo jak wiadomo, ile ludzi, tyle poglądów. Listy są szansą dla zastanowienia się nad własnym życiem – co, jaką naukę, z tego naszego życia chcielibyśmy przekazać potomnym? Nieważne czy w ogóle doczekamy jakiegokolwiek praprawnuka. Ważne, by wiedzieć, co chcielibyśmy mu przekazać, jaką prawdę i jakie rady. Czy w ogóle jest sens radzić komuś, kto będzie żył 200 lat po nas? Jak wtedy będzie wyglądał świat? O co taki praprawnuk czy praprawnuczka mogłaby nas poprosić, zapytać i czego można mu życzyć? Proszę, oto kilka przykładów odpowiedzi.

„Jak żyć, zapytasz? Zwyczajnie kochany, zwyczajnie i codziennie. Tak jakby kromkę chleba masłem smarować, tak się uśmiechać, jakby wojny nigdy już miało nie być, tak patrzeć, aby ogarnąć całą szerokość i wysokość, i każdy okruch na podłodze. Nie wierzysz?  Bo wiara jest wtedy,. kochany, gdy nie wierzysz, że to, co przeszłe, było kłamstwem a co teraźniejsze, złym snem. I pamiętaj, nadzieja nigdy nie umiera. Zmienia tylko odzienie z zielonego na chitynowe i cierpliwie czeka w kącie na odwagę”.

„Biegaj więc boso po trawie, rozmawiaj ze zwierzętami, pisz, tańcz lub śpiewaj. Czerp pełymi garściami z życia. Jeśli przytrafi ci się coś przykrego, powiedz sobie : och królowo, twoja korona tylko trochę się przekrzywiła, popraw ją i dumnie idź do przodu. Poznaj mężczyznę, jakbyś go nigdy nie znała. I najważniejsze – czytaj, bo słowo może unieść wszystko kilka centymetrów nad ziemię.”

„Gdybym miała przed sobą tylko kilka chwil życia i coś do pisania, gdyby czasu nie było zbyt wiele, co chciałabym Ci powiedzieć? Żebyś wsłuchał się w swoje serce. Tak, tylko tyle – choć to najtrudniejsza sztuka na świecie”.

„Tobie też tego życzę – właściwych priorytetów, poukładanej historii wartości i pewności, co jest w życiu najważniejsze. Oczywiście, dla każdego coś innego, ale, kochany Praprawnuku, dopasuj te wartości do siebie, a nie do środowiska, w jakim żyjesz. To prawda, że jesteś jego częścią i ono Cię kształtuje, ale to Ty powinieneś ostatecznie decydować o całokształcie swojego życia, a nie świat zewnętrzny”.

Zbiór listów w tej książce to zbiór przesłań, jakie (być może naiwnie) warto zostawić dla przyszłych pokoleń. By pamiętali (o ile kiedyś przeczytają), że przed nimi, żył ktoś inny, a jeszcze przed nim, ktoś i jeszcze wcześniej… ktoś i ktoś… By mogli się uśmiechnąć do starych czasów, zamierzchłych historii, by mogli się nad nimi zastanowić albo nimi zadziwić czy wyśmiać. O czym ja bym napisała do mojego praprawnuka? Mniej więcej już wiem. A Wy?

Książkę polecam wszystkim, warto sięgnąć, bo w niej jest po prostu Człowiek. Ponadczasowość tej książki jest warta uwagi i poruszająca. Zbliżają się Walentynki, pomyślałam, że mógłby to być nietuzinkowy prezent – zamiast kolejnego romansu czy kryminału. Warto przeczytać i zastanowić się (w konsekwencji) nad własnym życiem.

„Most przez czas. Listy do praprawnuka”. wyd. Stapis 2016

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s