„Najdłuższa noc” Marek Bukowski, Maciej Dancewicz

541371-352x500Uff. Skończyłam. Czemu uff?

„Najdłuższa noc” jest opowieścią powstałą na kanwie scenariusza do serialu „Belle Epoque”, zapowiadanego hitu, który tak na marginesie okazał się dla mnie totalną porażką. Obejrzałam półtora odcinka i szczerze mówiąc… szału nie ma. Książkę powinno się przeczytać niby przed premierą serialu. Jednak nie miało to dla mnie znaczenia, bo tak czy siak cała historia jest jakaś taka niemrawa i chaotyczna. Owszem, na pewno lepiej jest przeczytać książkę, niż oglądać serial, ale…

To co mi się podobało, to opisy Krakowa. Jest klimat. Spory nawet. Rok 1904, latarnie gazowe na Plantach, Rynek przez który „mkną” powozy, strojne suknie dam, surduty panów etc. Pierwsze galicyjskie laboratorium policyjne, klimatyczne krakowskie uliczki, kościoły…

Główni bohaterowie:

  • oschły i zasadniczy, trzymający się przedpotopowych zasad i przepisów komisarz Jelinek
  • jego durnowaty asystent Kazanecki
  • bardzo ciekawa postać laborantki Weroniki – wyzwolonej kobiety, jeżdżącej bezwstydnie na rowerze, co damie nie przystoi w tamtych czasach
  • jej brat – bardzo ciekawa postać
  • no i główny, choć lekko nudny, bohater Jan Edigey – Korycki. Syn marnotrawny, który po wielu latach balangowania, tudzież służby na statkach pływających po całym świecie, powraca do Krakowa, dowiedziawszy się o śmierci swojej matki.

Nie była to śmierć zwyczajna. Jak się okazuje, matka Jana została zamordowana, o czym Jan dowiaduje się dopiero po przyjeździe. Oczywiście okaże się również, że to nie jedyne morderstwo do jakiego dochodzi w mieście w ostatnim czasie. Morderstwa są nietypowe i bardzo brutalne. Jednej kobiecie wyłupiono oczy, innej ucięto głowę, etc. „Ta głowa zakłócała dobry mieszczański porządek Krakowa, nie pasowała do historycznego wystroju miasta, nie pasowała też do duchowego nastroju mieszkańców. Owszem, zbrodnie w afekcie, morderstwa na tle rabunkowym – tak, to się zdarzało. Ale takie coś? To było nie na miejscu. […] W Krakowie coś zaczynało się psuć”. Takiemu zepsuciu przeciwna jest oczywiście policja – mieszkańcy, a szczególnie kobiety zaczynają bać się wychodzić z domu, a Jan Edigey – Korycki, ze złamanym przez arystokratkę Konstancję sercem, zaczyna dopatrywać się związku między  brutalnymi morderstwami kobiet, w tym własnej matki. Rozpoczyna swoje małe śledztwo, nie zdając sobie sprawy, że może to zagrażać jego życiu.

Biega po tym sparaliżownym przez strach Krakowie wspominając swoje podróżnicze przygody, co czasem sprawiało, że nie wiedziałam już o czym czytam… Za dużo wątków i chaosu według mnie pojawiło się w tej książce. Jest tu naprawdę spory potencjał, bo książka o wiele lepiej nawiązuje do klimatów choćby serialu „The Ripper Street”, którego 2 sezony już obejrzałam, niż sam serial, który do takiego klimatu miał aspirować. Niestety.

No ale, wróćmy do książki. Nie zachwyca i nie powala. Czyta się ją dość mozolnie, choć momentami przyjemnie, nie ukrywam (weźmy choćby opisy Krakowa, opisy samych czasów Belle Epoque, rozwój, wtręty historyczne). Sam wątek kryminalny natomiast, choć bardzo ciekawy i dość zaskakujący, mam wrażenie, gdzieś się zaplątuje w te wszystkie poboczne tematy. Kiedy śledztwo nabiera rozpędu, nagle hamują je wspominki Koryckiego, jego niespełniona miłość, rozpamiętywanie przeszłości, pobyt na Madagaskarze etc.  Mocno przeszkadzało mi to w złapaniu głównego wątku całej historii.

Niemniej jednak jeśli ktoś lubi takie klimaty, to warto dać tej książce szansę. Być może są i tacy, którym spodobał się również serial. No … tutaj to ja wolę zdecydowanie „The Ripper Street”, tudzież „Taboo”.

Do rozpatrzenia wedle uznania :)

„Najdłuższa noc” Marek Bukowski, Maciej Dancewicz, wyd Muza 2017

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s