„Sieć podejrzeń” George Harrar

siec-podejrzen-390 Nie wiem co mam myśleć o tej książce. Zapowiadało się ciekawie, jest nawet mocno inteligentnie, z polotem i dowcipnie, ale sama fabuła rozkręcająca się właściwie od początku nie kończy się efektem „wow”. Właściwie to mogę porównać zakończenie do takiego lichutkiego, sflaczałego balonika, z którego nagle zeszło powietrze. I to nawet bez świstu. A szkoda.

„Evan nie wiedział, na co czeka, kiedy usiadł przy kuchennej wyspie, z niedzielnym wydaniem „New York Timesa” rozłożonym pomiędzy nim a Ellen. Z pewnością nie spodziewał się swojego zdjęcia i podpisu pod nim: „Profesowr podejrzewany o porwanie cheerleaderki”. „Times” miał przecież ważniejsze tematy do opisywania. Z drugiej strony, Evan nie wyobrażał sobie, w jaki sposób mógłby nagle zostać oczyszczony z zarzutów. Smutna prawda wyglądała tak, że zbrodnia wymagała winnego, obojętnie, czy wina została udowodniona, czy nie. On uznawany był już za winnego”.

I tak właściwie przez całą książkę. Evan Birch, czyli Evan Brzoza, jak można by przetłumaczyć nazwisko, jest profesorem filozofii, postrzeganym jak większość takowych, za nudziarza. Ma żonę  i dwóch synów – bliźniaków, których nigdy nie rozróżnia. Był on dla mnie dość irytującym bohaterem, zbyt drobiazgowym, nawet dialogi z jego udziałem (choć inteligentne, zaczepne i dowcipne) za bardzo idą w stronę filozofowania, co mnie trochę drażniło. Żyje sobie spokojnie, prowadzi te swoje nudnawe wykłady bez krzty poczucia humoru dla garstki leniwych studentów, a pewnego dnia pada na niego podejrzenie. Dość poważne. Policja uznaje, w wyniku kilku zbiegów okoliczności, że Evan miał coś wspólnego z zaginięciem pewnej nastolatki. Sam profesor oczywiście uważa się za niewinnego, ale w konsekwencji zaczyna się gubić, mieszają mu się wspomnienia, dodatkowo własna żona zaczyna go przepytywać i podejrzewać również, co nie jest miłe i wskazuje na kompletny brak zaufania. Studenci i koledzy z pracy patrzą na niego podejrzliwie, sprawa się coraz bardziej roznosi, policja próbuje oprzeć się na spekulacjach. Sam Evan natomiast, niby się przejmuje, ale tak naprawdę zachowuje mocno irytujący spokój. 

Dodatkowo doprowadzała mnie do szału sucha relacja między Evanem a jego żoną. Zdawkowe rozmowy, jakieś takie bez uczucia, pozbawione jakichkolwiek emocji., jakby klepane z pamięci frazesy. Czytałam i czytałam .. i nic. Było średnio. Być może autorowi chodziło bardziej o pokazanie takiej samo nakręcającej się spirali podejrzeń, która po pewnym czasie zbyt mocno zaczyna uciskać i albo pęknie, albo nie wiem co…. A co się stało z nastolatką? Hmm… Co się stanie z profesorem? Hmmm…. Nie wiem co powiedzieć. Dziwna książka. Niby thriller psychologiczny…. ale jakiś taki…. no nijaki.

„Sieć podejrzeń”, George Harrar, wyd. Wielka Litera 2017.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s