[o ksiazkach]

„Czarny manuskrypt” Krzysztof Bochus

Czarny_manuskrypt_okładka-002Podobało mi się bardzo!

„Czarny manuskrypt” to bardzo dobra opowieść, w której świetnie połączono klimat lat trzydziestych niemieckiego (jeszcze wtedy) Pomorza i miasta Marienwerder (Kwidzyna) z wątkiem kryminalnym. Ponoć autor książki jest miłośnikiem twórczości Umberto Eco i to dało się również zauważyć (a szczególnie miałam skojarzenia z książką :”Imię róży”).

Tajemnice z przeszłości odkrywane stopniowo przez księży z parafii sąsiadującej z malborskim zamkiem, gdzie kiedyś przecież stąpano w białych płaszczach z czarnym krzyżem, są głównym powodem dla którego giną księża. Najpierw jeden, potem drugi…. Morderstwa są bardzo brutalne, a ten kto je popełnił, musi mieć wielce ważny powód. Zagadkę i odnalezienie powodu powierzono radcy kryminalnemu Christanowi Abellowi, który wracając do rodzinnego miasta, wraca również do swojej mrocznej przeszłości. Nagle okazuje się, że będzie musiał stawić czoła tajemnemu bractwu, a także w pewnym momencie walczyć o własne życie. Tropy będą prowadzić do jasnego celu, niemniej jednak nie zawsze to, co z początku wydaje się być słuszne, takim jest w rzeczywistości. 

Christian Abell jest ciekawą postacią, chętnie przeczytałabym jeszcze jakieś następne książki z nim w roli głównej. W młodości zawsze chciał być bohaterem, ale był strasznie nieśmiały i samotny. Zaczął uprawiać sporty, by wyrobić w sobie dyscyplinę, i zdobyć szacunek wśród innych. Miał wiele kobiet, ale ta jedna jedyna pozostała w jego sercu. „Długo trwało zanim zdobył równowagę. Czas zaleczył rany, Abell nauczył się nie wracać do tego – unikał jedynie trwalszych związków. Odwiedzał nawet burdele, czego nigdy przedtem nie robił. Zgorzkniał […] Teraz, gdy tkwił po szyję w morzu cynizmu i ludzkiego brudu, podświadomie wracał do początku drogi. Ta, którą wybrał, była niestety tylko pasmem kompromisów i rozczarowań. I nic nie zapowiadało, że może się to zmienić”.

Podobnie jak jego przeszłość jest mroczna, tak mroczny jest świat lat trzydziestych, w których dzieje się akcja książki. Rzeczywistość stała się bardzo brutalna i przytłaczająca. Ten świat z dziecięcych wspomnień dawno odszedł. A może nigdy nie istniał tak naprawdę? 

„Występni duchowni i płatny seks, przemoc i zepsucie, sadomasochizm i zaszlachtowane zwłoki.. Gdzie tu logika, gdzie tu sens?”.

„Już od dawna wiedział, że ludźmi kierują potężniejsze instynkty i pragnienia niż potrzeba bycia przyzwoitym. I że dręczenie, okrucieństwo, zadawanie cierpienia innym jest wpisane na stałe w mapę ludzkich zachowań, na równi z jedzeniem, uprawianiem seksu i wypróżnianiem się. Niewinność i zaufanie były cnotami, jakich podświadomie szukał od chwili wyjścia z rodzinnego domu. Na pewno nie spodziewał się ich znaleźć w tej kloace zbrodni i występku w jakiej tkwił od lat”.

Czy Abellowi uda się rozwikłać śledztwo? Oczywiście, że się uda, bo Abell jest inteligentny, spostrzegawczy i bardzo bystry. Będzie po prostu musiał szukać głębiej. Bardzo głęboko. Nawet w podziemiach i kryptach zamku. Polecam. 

„Czarny manuskrypt” Krzysztof Bochus, wyd. Muza 2017

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s