„Szachownica flamandzka” Arturo Pérez-Reverte

1134583-szachownica-flamandzkaNazywana „hiszpańskim bestsellerem”, opublikowana pierwszy raz w Polsce bodajże 17 lat temu, o ile poprawnie odczytałam informacje z internetu, książka „Szachownica flamandzka” Arturo Perez-Reverte została wydana po raz kolejny przez wydawnictwo Muza. Od razu mówię, że nie podoba mi się okładka. Żałuję, że nie ma na niej obrazu „Partia szachów” Pietera van Huysa, malarza flamandzkiego XV wieku, wokół którego dzieje się akcja ksiażki. Byłoby czytelnikowi łatwiej odnieść się do tego dzieła, którego opisy są wprost genialne i faktycznie bardzo obrazowe, ale by znaleźć obraz musimy sięgać do czeluści internetowych.

Tajemniczy napis umieszczony przez van Huysa „kto zabił rycerza?” a w języku szachowym tłumaczony jako „kto zbił konika?”, odkryty podczas konserwacji obrazu przyczyni się do podwyższenia jego wartości, a co za tym idzie, ceny, ale też zaciekawi Julię, konserwatorkę sztuki, która będzie próbowała rozszyfrować swoje odkrycie. Wespół ze swoim przyjacielem, starym antykwariuszem Cezarem, homoseksualistą, niezwykle inteligentnym i oczytanym człowiekiem, oraz z Munozem, nieśmiałym i zamkniętym w sobie, tajemniczym szachistą, będą próbować odtworzyć partię szachów ukazaną na obrazie, co nie będzie łatwe. Wszystko po to, by odkryć zależności między trzema postaciami na obrazie (opisanymi przez autora genialnie!), które żyły w XV wieku. „Zuchwale tropimy tajemnice, które nie są niczym innym niż zagadkami naszego własnego życia […] A to jak się dobrze przyjrzeć, także niesie z sobą pewne ryzyko. To tak, jakbyśmy rozbili lustro, chcąc sprawdzić co jest po drugiej stronie warstwy rtęci…. Kochani, nie przechodzą was od tego ciarki?”.

84c4f286492f6120237fd303a5e92e05 A i owszem, bo próba rozwiązania XV-wiecznej tajemnicy doprowadzi do sytuacji, w której zaczną ginąć bliscy Julii. Dlaczego? Kto stoi za morderstwami? Jaka jest relacja między XV-wiecznym obrazem a współczesnymi faktami? Czy my sami nie jesteśmy tylko pionkami w rękach losu? Czasem gramy białymi, a czasem czarnymi figurami. Często zwyciężamy, ale równie często musimy się poddać. Czasem możemy być Hetmanem czy Królową, ale tak na dobrą sprawę, w którejś partii z kolei czeka nas Śmierć. Jednych szybciej, innych później. „Wszystko jest szachownicą nocy i dni, na której Los gra ludźmi niczym figurami”. Czyż nie? Czy życie to nie wypadkowa pewnych ruchów? 

Mimo, że o szachach nie mam bladego pojęcia i pewne fragmenty książki z długimi opisami szachowych ruchów i kombinacji mnie lekko męczyły, to doceniam talent autora do stworzenia takiej właśnie historii i do barwnego przedstawienia czasów dla nas odległych za pomocą malarstwa. Bogate opisy, niezwykłe historie każdej z postaci z obrazu van Huysa, odgadywanie ich przeszłości, przyszłości – tego wszystkiego co doprowadziło do sytuacji z obrazu, kiedy dwóch mężczyzn siedzi przy szachownicy, a kobieta przy oknie czytająca brewiarz ich obserwuje. Kim jest? Ciekawym zabiegiem jest wplecenie w książkę kilku fragmentów napisanych z perspektywy właśnie tej kobiety. Do tego w książce jest sporo odniesień do filozofii, sporo cytatów z różnych dzieł, mamy też interesujących bohaterów, szczególnie Cezara i Munoza – dla nich samych warto sięgnąć po książkę. 

„Świat nie jest tak prosty, jak niektórzy chcieliby nam wmówić. Kontury są niewyraźne, liczą się odcienie. Nic nie jest czarne albo białe. Zło może skrywać dobro albo piękno i na odwrót, a żadne z tych pojęć nie wyklucza drugiego. Istota ludzka potrafi kochać i zdradzić ukochaną osobę, co w niczym nie zaprzecza autentyczności jej uczuć. Można być zarazem ojcem, bratem, synem i kochankiem, ofiarą i katem…[….] Życie to niebezpieczna przygoda w zamglonym pejzażu o ruchomej powierzchni i sztucznie wyznaczonych granicach. Tu wszystko może w każdej chwili skończyć się i zacząć na nowo, albo urwać nagle, jak ucięte, na zawsze. Tu jedynym rzeczywistym absolutem, spójnym, niepodważalnym i ostatecznym jest śmierć. A my jesteśmy małymi błyskami między dwiema wiecznymi nocami i mamy, księżniczko, bardzo mało czasu”.

„Szachownica flamandzka” Arturo Perez-Reverte, wyd. Muza 2017

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s